.

“Promocja aferalna” Miasta Kraśnik

Promocja Miasta Kraśnik przez lokalne władze przebiega w dosyć niekonwencjonalny sposób. Inni wydają duże kwoty na promocje miast na zewnątrz, my promujemy miasto w mieście. Gdyby ktoś z kraśniczan miał wątpliwości jaki burmistrz sprawuje władze może o tym przeczytać na bilbordach. To i inne działania to promocja zapewne skuteczne, ale osoby (patrz grupy osób) czy miasta?. To pytanie pozostawiam Państwu i liczę na spostrzeżenia i komentarze.

Teraz pora na promocję zewnetrzną, bo przecież ona jest dosyć istotna dla nas wszystkich. Tu również nasze władze dysponują dużą gamą pomysłów. Ostanio można dostrzec jak to pozwolę sobie nazwać “Promocję Aferalną”. Co chwila ogólnopolskie i lokalne media informują nas o aferach w magistracie i podległych mu jednostkach.

Dziennik Wschodni z 27 września 2008 w artykule Kolejna afera w Kraśniku porusza temat wynajmu naszych miejskich wiat przystankowych. Czytamy tam, że kraśnicki magistrat wynajął w drodze przetargu wcześniej wspomniane wiaty. To jeszcze nie zbrodnia, ale to że firma wynajmująca zarejestrowana jest zarejestrowana jest na siostrę naszej Pani Zastępcy Burmistrza jest ciekawostką.

Policzmy ileż to można zarobić na takim wynajmie.

Posługujac się danymi z w/w artykułu liczymy: wynajem wiat (mamy ich ok. 40) - 427zł (z VAT) miesięcznie
wynajem jednej strony reklamowej wiaty - 150 zł netto miesięcznie czyli ok. 6 000 za wszystkie miesięcznie.

Daje to dochód w zaokrągleniu ok. 5 500 zł netto miesięcznie. Rocznie 66 000, a przez trzy lata (okres trwania umowy) to już 198 000zł.

Na szczegółowa lekturę zapraszam do Dziennika Wschodniego - Kolejna afera w Kraśniku.

Jeśli posiadają Państwo jakieś ciekowstki o innych miejskich “promocjach” zapraszam do publikacji.

Biedny Kraśnik

Stare powiedzenie mówi „Bogate państwo, to bogaci obywatele”. Nie inaczej jest na niższym poziomie: „Bogate miasto, to bogaci obywatele”.

KURIER LUBELSKI, z dnia 15 września, zamieścił artykuł, w którym informował o zamożności mieszkańców Lubelszczyzny. W gazecie czytamy m.in.: „W Lublinie mieszka 150 milionerów. Jednak największy odsetek mieszkańców z milionowymi dochodami posiada… Biłgoraj. W sumie w całym województwie mamy 315 milionerów”. W publikacji mowa jest o kilku miastach województwa, zamieszkiwanych przez bogatych obywateli, wśród nich nie ma Kraśnika.

Nikogo to chyba nie dziwi. W ostatnich kilkunastu latach, a dokładnie w okresie sprawowania władzy przez polityka PO P. Czubińskiego, nie powstało na naszym terenie ani jedno prywatne przedsiębiorstwo, zatrudniające 50, 100 lub więcej osób. Czy rzeczywiście brakuje w naszym mieście ludzi z pomysłami, gotowych ponosić ryzyko nieodzowne w gospodarce rynkowej?

Brak ludzi zamożnych jest problemem mającym przełożenie na życie lokalnej społeczności. Widać to m.in. na sportowej mapie miasta. Na rozwój mogą liczyć tylko dyscypliny i kluby sportowe „współpracujące” z głównym sponsorem, burmistrzem. A ten, jednoosobowo podejmuje decyzje w sprawie rozdziału środków, zagwarantowanych na sport w budżecie miasta. Środki trafiają więc tam, skąd głowa miasta otrzymuje wsparcie polityczne trenerów, działaczy oraz zawodników.

Zamożność zapewnia niezależność polityczną. Z tą niezależnością wiąże się możliwość zamieszczania reklam własnej firmy w tych lokalnych mediach, które są obiektywne i kierują się interesem publicznym, nie zaś ugrupowania dominującego na danym terenie i sprawującego władzę.

Podobnie można ocenić wpływ osób bogatych na inne dziedziny życia.

Czy zasadne jest więc stwierdzenie, że rozwój gospodarczy i wiążący się z tym wzrost zamożności społeczeństwa, nie byłyby na rękę lokalnym POlitykom i dlatego niewiele w tym kierunku nie robią?

http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-61046.html

Kłamstwo - metoda POlityczna?

RZECZPOSPOLITA w wydaniu z dnia z dnia 2 lipca br. opublikowała artykuł „Kłamstwo – metoda polityczna” w którym gazeta pisze o bardzo częstym posługiwaniu się przez polityków nieprawdziwymi informacjami.

 

Czytamy: „Kłamstwo nam spowszedniało. A skoro tak, to nic dziwnego, że stało się powszechnie stosowaną metodą polityczną”.

W podsumowaniu artykułu zaś: „Robiły to też poprzednie ekipy, ale różnica dziś polega na tym, że politycy PO umieją „słodko kłamać”. Uśmiechają się miło i mówią, ależ skąd, to nie my, to PiS… i robią swoje. Nie wiem, czy długo takie lukrowane oszustwo będzie skuteczne. Na razie, sądząc po sondażach, system działa.”

Tego rodzaju słodyczy nie brakuje także w Kraśniku. Najlepszym przykładem jest karmienie kraśniczan informacją o rzekomym awansie piłkarzy STALI do III ligi. Powszechnie wiadomo, że prezesem klubu jest poseł PO, Wojciech Wilk. Tradycyjnie, nie zakończyło się na odtrąbieniu sukcesu na stronie miasta. Był to również główny temat jednego z wydań, finansowanej z kieszeni podatników, gazety „Lubię miasto Kraśnik”.

Poniżej zamieszczamy dwie informacje, nawiązujące do rzekomego awansu, które ukazały się na stronie posła Jarosława Stawiarskiego.

 

Przegrana piłkarzy STALI

W niedzielę 10 sierpnia zainaugurowała rozgrywki III liga piłkarska, w której występuje zespół STALI Kraśnik. W pierwszym meczu nowego sezonu kraśniczanie przegrali ze swoją imienniczką z Rzeszowa 1:3.

Warto w tym miejscu raz jeszcze zdementować, publicznie rozpowszechniane przez lokalnych polityków PO, nieprawdziwe informacje na temat awansu piłkarzy STALI do III ligi. Jest to kolejny zabieg lokalnych piarowców, mający na celu wmówienie społeczeństwu, że lokalna ekipy PO odnosi sukcesy. Przypominamy, że prezesem klubu jest poseł PO, Wojciech Wilk.

Od nowego sezonu nastąpiła reorganizacja rozgrywek ligowych. Oto informacja na ten temat, podana na portalu SPORT.PL.

- Od sezonu 2008/09 w Polsce funkcjonować będą cztery ligi centralne - od ekstraklasy przez pierwszą (w obu przypadkach zmianie ulegną jedynie obowiązujące dzisiaj nazwy), dwie grupy drugiej do ośmiu grup trzeciej ligi. Największe zmiany dotkną kluby obecnej trzeciej i czwartej ligi, gdyż nowym tworem będzie składająca się z dwóch grup (zamiast czterech) druga liga, a trzecią ligę (czwartą w hierarchii) stanowić będzie osiem grup złożonych z drużyn z dwóch sąsiednich województw (zamiast grup wojewódzkich). –

Czyli, kraśniccy piłkarze grają na tym samym, co dotychczas, poziomie rozgrywek, z tą różnicą, że obecna III liga (czwarta w hierarchii)) będzie dużo silniejsza, gdyż nie grają w niej jak dotąd tylko zespoły z jednego województwa. To spowoduje, że na trybunach MOSiR będzie nadal pusto, gdyż rzadko zdarzy się remis lub wygrana.

Miejsce, jakie kraśniczanie zajęli w sezonie 2007/2008 jest gorsze niż przed rokiem, a więc trudno mówić o jakimkolwiek sukcesie lokalnej drużyny. Jest wręcz odwrotnie, poziom gry stale obniża się. W sezonach 2004/05 i 2005/06 STAL dwukrotnie zajmowała drugie miejsce w rozgrywkach IV ligi lubelskiej. W sezonie 2006/2007 kraśniczanie wywalczyli czwarte miejsce. W ostatnim dopiero “rzutem na taśmę” zajęli miejsce piąte.

Oto jedna z wypowiedzi cytowanych na portalu SPORT.PL

- Na pozytywny skutek reformy liczy prezes trzecioligowej Concordii Piotrków Tryb., Dariusz Dzwonnik. - Z naszego punktu widzenia zmiany mogą mieć oddźwięk psychologiczny - powiedział. - Jeżeli będziemy grać w drugiej, a nie w trzeciej lidze, to łatwiej będzie nam się rozmawiało z władzami miasta na temat zwiększenia środków przeznaczanych na klub. -Parafrazując tę wypowiedź można powiedzieć tak: - Z naszego punktu widzenia zmiany mają oddźwięk psychologiczny. Lepiej brzmi informacja, że STAL gra w trzeciej lidze, a nie w czwartej. Łatwiej będzie teraz o głosy wyborców, którym wmówi się, że zespół awansował gdyż tam gdzie są ludzie z PO pojawiają się sukcesy -.

 

„Sekretarz partii”

Wielu obywateli przejawia tęsknotę za poprzednią epoką i sekretarzem partii, do którego można było udać się z prośbą o pomoc. Ten chętnie wysłuchał obywatela i obiecał coś zrobić w sprawie. Aktywność sekretarza obejmowała wiele dziedzin życia, więc wielu obywateli zaznało jego “dobroci”. Dlatego do dziś mit sekretarza partii w naszym społeczeństwie jest bardzo silny.

Wśród polityków lokalnych do dziś są tacy, którzy starają się wypełnić lukę po “wrażliwych” sekretarzach PZPR, gdyż wiedzą, że w ten sposób zdobędą przychylność części elektoratu.

Na stronie miasta ukazała się taka oto informacja:

- Dwudziestu czterech na Węgry

Wyjazd ten obiecał piłkarzom burmistrz Piotr Czubiński tuż po awansie stalowców do III ligi.-Po pierwsze, STAL nie awansowała. Od nowego sezonu gra w III lidze, gdyż przeprowadzono reorganizację rozgrywek ligowych, o czym informowaliśmy już w Serwisie Powiatowym.

Warty podkreślenia jest fragment: “Wyjazd ten obiecał piłkarzom burmistrz”. Czytając tego rodzaju informacje mamy okazję odbyć podróż w czasie do PRLu, w którym demokracja byłą fikcją, a o wszystkim, co działo się w tzw. “terenie” decydował “dobry wujek” sekretarz partii, dzielący stanowiska i pieniądze publiczne według własnego uznania.

Należy przypomnieć, że do wyłącznej kompetencji rady miasta należy uchwalanie budżetu, w którym każdej złotówce przypisany jest konkretny cel. Burmistrz jedynie realizuje ten budżet. Jak widać burmistrzowi wciąż bliski jest dawny styl sprawowania władzy. -

W tym miejscu warto raz jeszcze przypomnieć, co legło u podstaw decyzji o stworzeniu w Kraśniku niezależnej strony internetowej. Jest to próba przeciwstawienia się zalewowi nieprawdziwych informacji, jakie docierają do kraśniczan. Brak środków finansowych uniemożliwi oczywiście rywalizowanie z innymi środkami przekazu. Jednak kropla drąży skałę – liczymy, że osoby już odwiedzające tę stronę będą zachęcały swoich znajomych i przyjaciół, by zrobili to samo.

http://www.rp.pl/artykul/157018.html

http://www.sport.pl/sport/1,65025,3840597.html

http://www.krasnik.pl/index.php?id=aktualnosci1&nid=111&more=1

Miasto bez kasy

Podanie do publicznej wiadomości informacji, potwierdzającej brak „zaradności” lokalnych polityków PO, którym mimo sprzyjających okoliczności (mamy posła z PO, burmistrz jest wiceprzewodniczącym PO na Lubelszczyźnie) nadal nie udaje się pozyskać znaczących środków zewnętrznych, wywołało gorącą dyskusję wśród mieszkańców Kraśnika.

Oto informacja, jaka ukazała się na ten temat na stronie posła J. Stawiarskiego:

- Ominą nas pieniądze?

Z gazety powiatowej GŁOS, z dnia 10 września br., dowiadujemy się o „wpadce” rządzących w mieście i powiecie polityków PO i PSL, którym znów, niestety, nie udało się pozyskać znacznych środków zewnętrznych na zaplanowane inwestycje. Wiele wskazuje na to, że żadna ze zgłoszonych z terenu miasta i powiatu inwestycji nie otrzyma środków unijnych rozdysponowywanych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.

Tłumaczenie porażki jest od lat niezmienne: „W kuluarach można usłyszeć bowiem, że mamy za mało „swoich” ludzi odpowiedzialnych za ocenianie wniosków”. O jakich „kuluarach” jest mowa w artykule, trudno zgadnąć.

Kraśniczanie przez lata słyszeli to samo, że brak politycznego poparcia wpływa na odrzucenie wniosków tut. magistratu o dofinansowanie inwestycji środkami zewnętrznymi. Teraz nie można już mówić o braku „swoich”. Miasto ma posła z PO, burmistrz Kraśnika jest wiceprzewodniczącym PO na Lubelszczyźnie. Obaj są członkami władz centralnych partii rządzącej.

DZIENNIK WSCHODNI, z dnia 29 sierpnia br., w artykule „Burmistrz Czubiński się wozi”, informował o większym, niż w innych miastach regionu, wykorzystywaniu przez burmistrza Kraśnika samochodu służbowego. Wobec braku skutecznego pozyskiwania środków zewnętrznych oraz nowych inwestorów dla miasta, zasadne staje się pytanie, gdzie i w jakim celu wozi się burmistrz? -

Gorąca wymiana zdań na temat „zaradnych POlityków” toczy się na jedynym, lokalnym forum dyskusyjnym. Mimo, że wśród osób odwiedzających to forum są także zwolennicy wyżej wymienionych, to tym razem nikt na staje w obronie głowy miasta i wszyscy komentujący kierują pod adresem P. Czubińskiego i jego ekipy gorzkie słowa krytyki.

A jest za co, Kraśnik należał bowiem w roku 2007 do grupy miast najsłabiej w Polsce pozyskujących środki zewnętrzne. I jest tak od lat. Dlatego m.in. miasto pozbywa się, na wniosek burmistrza, kolejnych składników majątku (ostatnio była to sprzedaż KPEC). Brakuje środków na realizację ważnych inwestycji. Co będzie jak wszystko sprzedamy? Cóż, ostatni chyba zgasi światło, bo samymi igrzyskami żyć się nie da.

http://gazeta.krasnik.com.pl/artykul,2008,17,3495.htm

http://www.lkr.pl/viewtopic.php?f=30&t=21396&st=0&sk=t&sd=a&start=0

Stary kotlet

Burmistrz P. Czubiński, w wywiadzie zamieszczonym w lipcu br. w gazecie powiatowej, zapowiedział włączenie Kraśnika do Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE). O powstaniu SSE w Kraśniku polityk PO mówił już, w wywiadzie udzielonym NOWINOM KRAŚNICKIM, ponad 10. lat temu. Skończyło się na zapowiedziach. (more…)

Mąż skontroluje żonę

Po wyborze radnego Włodzimierza Drozda na stanowisko prezesa FŁT Kraśnik S.A., samorządowiec, który wszedł do władz lokalnych z listy PO, zrezygnował z dalszego uczestniczenia w pracach rady miasta.

W trakcie sesji, w dniu 26 czerwca, rada miasta podjęła uchwałę w sprawie wygaśnięcia mandatu radnego W. Drozda. Komisarz Wyborczy, po otrzymaniu tej uchwały, wskazał osobę na wolne miejsce w samorządzie, a była to kolejna osoba z największą liczbą głosów na liście PO. Osobą tą jest Mariusz Depta, nauczyciel w Zespole Szkół nr 2 w Kraśniku. (more…)

Z życia Grajdoła (a/1)

W gabinecie burmistrza Solińskiego dzwoni telefon. Dyktator Grajdoła powolnym ruchem sięgnął po leżącego na biurku pilota i przyciszył muzykę płynącą z kolumn okazałej wieży. Następnie podniósł słuchawkę, w której usłyszał miły dla ucha głos jednej z sekretarek: - Panie burmistrzu, w sekretariacie czeka pan Jagnięcki, prosi o audiencję -. Odpowiedź Solińskiego była krótka: - wpuścić za pięć minut - po czym usiadł w wygodnym, skórzanym fotelu, by dopić ulubiony, pomarańczowy Cappy.

Po paru minutach otworzyły się drzwi, w których ukazała się lekko zgarbiona sylwetka usłużnego Hirka Jagnięckiego.

- Witam wiernego współpracownika – lekko podniesionym głosem powiedział Soliński – siadaj, co cię sprowadza drogi Hirku.-

- Był u mnie zaprzyjaźniony właściciel firmy Kałuża-Budex. Cieszy się, że przygotowaliśmy mu kolejne zlecenie. Martwi go tylko brak ludzi do pracy. Zapewniliśmy mu już do grudnia tyle prac, że jeszcze jedno zlecenie, budowy dużego klepiska, może być trudne do wykonania. – lekko drżącym głosem wyjawił powód wizyty Hirek Jagnięcki.

- Nie przeżywaj tak, Hirku. Powiedz naszemu przyjacielowi, że przetarg wygrała firma z dużego miasta, a Kałuża-Budex jest cichym podwykonawcą małej części robót. Stawki w dużych miastach są na tyle wygórowane, i takie zostały uwzględnione w kosztorysie, że Kałuża-Budex dla nas coś będzie miała a naszemu przyjacielowi opłaci się komuś odstąpić to zlecenie. A nawet byłoby lepiej, żeby Kałuża-Budex nie wprowadzała na plac budowy swoich ludzi i sprzętu. Wiele osób zaczyna zastanawiać się, jak to możliwe, że nikt inny nie jest w stanie wygrać w Grajdole dużego przetargu? – pocierając palcami podbródek stanowczo powiedział Soliński.

- No co tam stary plotkarzu. Jak sobie radzisz w nowym miejscu pracy? – kontynuował pewnym głosem Soliński – Uczciwie to wszystko robisz, czy kręcisz przysłowiowe lody? W sumie, ty inaczej chyba nie potrafisz. Jeżeli tak, to bądź uważny. Depczą mi po piętach. W naszym ugrupowaniu w województwie jest grupa ludzi, którzy zaczynają denerwować się moimi wpływami. Zazdroszczą, że to ja zadecydowałem o obsadzeniu Kazia Rudego na eksponowanym stanowisku w województwie i miałem decydujący głos przy kilku innych roszadach. Mają chłopaki układzik w jednej z instytucji kontrolnych i piśmidle. Wyciągając nasze interesiki na światło dzienne chcą pozbyć się mnie z drużyny. –

- Ale filozofek nadal jest nam pomocny? – zapytał zatroskany Hirek.

- Filozofek i paru innych. Głównie wielki Gniot, no i dawne wsioki. Ty sobie jednak swojej pustej głowy tym nie zaprzątaj. Idź już do swojej roboty – zdecydowanym głosem zakończył rozmowę Soliński. Po czym jednoznacznym gestem pokazał Hirkowi, że ma szybko opuścić gabinet, sam zaś podniósł ze stołu telefon, by sprawdzić, kto w ostatnich minutach dobijał się do jego wysokości. – Czego chce ode mnie ta czerwona ściera Szczupły – powiedział pod nosem, odczytując jeden z numerów na wyświetlaczu.

Grajdoł oczywiście nie istnieje, a opisane sytuacje są zmyślone, gdyż w normalnym społeczeństwie nie mogłyby się wydarzyć. (cdn)

Informacja

W związku z zarzutem na jednym z kraśnickich forów internetowych o nieobiektywne treści zamieszczone na tej witrynie informujemy:

Jeśli masz coś do przekazania i masz ochotę o tym napisać zapraszamy do współpracy.

masz uwagi pisz: wspolpraca@krasnik.tv


Katalog stron Gwiazdor