|
Miasto wesel - felieton Jarka Ważnego |
|
| Tomaszowiu, kochany Tomaszowiu! (celowo tak piszę, żeby krytykom mojego pisania zadać sznytu w krytykowaniu mojej polszczyzny… poza tym to jednak fajniej brzmi, taka odmiana). Na kolejny ślub i wesele, małżonka moja musiała iść sama. Tak to już jest, że gdy ktoś na jednym końcu kraju pracuję w łykendy, na drugim, znajomi jego biesiadują na weseliskach. O małżonkę mą się nie martwię, zdążyła już przywyknąć do „słomianych” wesel. Jak zwykle, gdy już się za pisanie wezmę, na sercu mam moje rodzinne miasto! (ten frazes to też celowo, bo to w modzie w kampanii wyborczej, mieć gębę wypchaną frazesami).
Nowy felieton Jarka Ważnego już na naszych stronach!
| |
|
|
|
Dzień Mamy - felieton Jarka W. |
|
| Napisał mi kolega, że mam pisać optymistycznie, tak bardziej ku pokrzepieniu serc, bez dołów i marudzenia; że coś fajnego człowiek widział, obejrzał, przeczytał, że dobre rzeczy się wkoło dzieją, bo złych niusów pełno jest w innych mediach. I niby racja, także usłuchując napomnień kolegi, tak sobie napiszę coś bez napinki…
Nowy felieton Jarka Ważnego już na naszych stronach! | |
|
|
|
Symetria - z poradnika grafomana |
|
| Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie istnieje taka konieczność, której nie da się przełożyć na potem. Kiedy jednak ni jak nie da się uniknąć wyjścia na dwór, gdy wreszcie zbiorę się w sobie, i wyjdę, na każdym kroku żałuję tej decyzji. Nowy felieton Jarka Ważnego już na naszych stronach!
| |
|
|
|
|