Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Nie tylko Szeptyccy - Łabunie w Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym
| środa, 14 maja 2008| Imieniny obchodzą: Maciej, Bonifacy, Dobiesław|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
Nie tylko Szeptyccy - Łabunie w Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym Drukuj
Matką hrabiego Aleksandra Szeptyckiego, w XX w. właściciela dóbr łabuńskich, była córka Aleksandra Fredry. Sam hrabia był prawdopodobnie pierwszą osobą zamordowaną przez Niemców na zamojskiej Rotundzie. Chlubą biblioteki pałacu w Łabuniach były w XIX w. liczne szesnastowieczne inkunabuły, choćby Biblia Leopolity czy „Żywot św. Stanisława” Długosza.

To tylko nieliczne ciekawostki, które wyłowić można z obszernych publikacji, które ukażą się w najnowszym numerze „Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego", poświęconego niemal w całości Łabuniom i pobliskim miejscowościom. Dzieje tych okolic są bowiem bardzo bogate - pierwsza wzmianka o dobrach łabuńskich pochodzi z 1428 r. Właścicieli zmieniały one bardzo często, a przechodziły z jednych znamienitych rąk do drugich. Historię tę rozpoczynają Łabuńscy i Oleśniccy (artykuł Józefa Niedźwiedzia), kończą Szeptyccy. Losy tej rodziny opisuje ks. Czesław Galek: braćmi Aleksandra Szeptyckiego, który kupił dobra łabuńskie na początku XX w., byli m.in. Roman Aleksander, metropolita lwowski obrządku greckokatolickiego, Kazimierz Klemens, który w kościele wschodnim dosłużył się godności archimandryty; został też uznany za błogosławionego, a także generał Stanisław Szeptycki - dla odmiany gorący katolik.

A skąd wzięły swą nazwę miejscowość, i co za tym idzie nazwisko Łabuńskich? Czy od łabędzi, które zawsze w dużej liczbie osiedlały się tutaj? To oczywiście tylko miejscowa legenda, którą za jedną z sióstr ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi przytacza Regina Smoter-Grzeszkiewicz.


(ar)


Pełna wersja tekstu znajduje się w wydaniu TZ nr 11 z dnia 12 marca 2008 r.

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1344067 odwiedzających

 
Góra Góra