Jak przystało na miasto wielkiego kanclerza i hetmana, w Zamościu wszystko zwykło się zaczynać od Jana Zamoyskiego, wiązać się z Zamoyskimi, nawet archiwa. To nie żart. Zamoyski nim został wielkim mężem stanu, politykiem, wodzem - był archiwistą! Jego pierwszą pracą po powrocie z opromienionych doktoratem studiów padewskich było uporządkowanie archiwum koronnego. Nie znamy konkretnych efektów tamtej pracy, że jednak rzetelnie przeglądał stare pergaminy, świadczy sumienna wiedza, jaką posiadł wtedy o systemie prawnym i funkcjonowaniu Rzeczypospolitej, pożytkowana z wielkim powodzeniem w jego późniejszej karierze.
Zamoyski - archiwista, a jak przystało na epokę, raczej archiwariusz, chcemy aby patronował niniejszemu przedsięwzięciu.
Archiwum nasze po raz pierwszy w swojej przeszło półwiecznej historii podejmuje próbę udzielenia sobie głosu i zaistnienia na zamojskim rynku wydawniczym z własną, mamy nadzieję na przyszłość, cykliczną publikacją.
Dobre losy sprawiły, że od 12 lipca zeszłego roku mieścimy się w nowych, przestronnych pomieszczeniach, jednakże obiektu dość odległego od centrum miasta. Tym bardziej poczytujemy więc sobie za konieczne przybliżenie miastu, Zamojszczyźnie, tego wszystkiego czym jest nasze archiwum, czym się chlubi, co może zaoferować miejscowemu społeczeństwu.
Tę publikację kierujemy ku dość nielicznemu, a może dzięki nam w przyszłości powiększającemu się gronu osób, które interesują się przeszłością Zamojszczyzny - amatorsko, zawodowo, czy po prostu z konieczności, podejmując trud badań przyoblekających się w magisterską, lub licencjacką pracę na jednej z zamojskich uczelni. Zawartość publikacji, a zwłaszcza jej otwarty charakter być może wpłynie czasem inspirująco, może nawet zachęci do podzielenia się z nami własnym odkryciem ciekawego, wysnutego z zamojskich akt wydarzenia, przytoczenia interesującego dokumentu.
Nie mamy ambicji bycia periodykiem naukowym, rywalizującym z uznanymi, poważnymi wydawnictwami chociażby pobliskiego Lublina. Na to po prostu nasze skromne grono nie stać. Nie chcemy też, być ot taką gazetką. Prezentować będziemy rzeczy zaczerpnięte wyłącznie z naszego zasobu aktowego, dokładnie udokumentowane. To jednak nie sążnistymi dysertacjami, hermetycznym, naukowym językiem dotrzemy do najszerszego ogółu zamojskiej społeczności. A przyczynki drobne, to nie znaczy przecież - błahe, nieistotne.
Nie mamy zbiorów, które swoją atrakcyjnością, znaczeniem naukowym mogły by się równać z zasobem największych polskich archiwów, pełnych bezcennych akt z najodleglejszej przeszłości. Ale też, te nasze akta, w przeważającej części ciągle nieznane historykom zawierają ogrom faktów, które dla dziejów Zamościa, Zamojszczyzny, naszych lokalnych „małych ojczyzn" stanowić mogą nieocenione źródło na długie lata badań.
Na zawartość „Archiwariusza" składa się przede wszystkim uhonorowanie organizatora zamojskiego archiwum Hipolita Kozioła, którego imieniem postanowiliśmy nazwać naszą pracownię naukową. W tym roku mija 15 rocznica jego śmierci. Reszta to rzeczy drobniejsze, pogrupowane tematami „Z archiwalnych półek", „Źródła i źródełka", „ Wiadomości archiwalne". Podkreślamy - niniejsze wydawnictwo powstało w oparciu o środki sponsorów, autorzy przygotowali teksty bezinteresownie, z taką samą bezinteresownością nadając im kształt wydawniczy.
*Naszego „Archiwariusza" prosimy jednak nie odczytywać w kategoriach i (antykwariusz, emisariusz, wolontariusz), lecz rzeczowych, a więc jako słów, tego samego rodzaju co merkuriusz, glosariusz, kwestionariusz, bestiariusz, scenariusz, receptariusz itp.. Archiwariusz Zamojski 2006
Zespół redakcyjny: dr Krzysztof Czubara, Andrzej Kędziora (przewodniczący), Lucyna Wyszyńska (sekretarz)
Copyright by Archiwum Państwowe w Zamościu 2002
|