Strona główna
| środa, 26 listopada 2014| Imieniny obchodzą: Konrad, Leonard, Sylwester|
 
 

Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE

Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady Kolej, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Advertisement
Fortyfikacje Linii Mołotowa Drukuj
Spis treści
Fortyfikacje Linii Mołotowa
Etap budowy
Lokalizacja schronów bojowych
Jak wyglądają schrony bojowe?
Obrona w czerwcu 1941 roku
Lata 1941-1947
Po 1947 roku
Betonowa Linia

Etap budowy

Budowę schronów poprzedzała wizyta komisji wyznaczonej przez Ludowy Komisariat Obrony lub dowództwo okręgu wojskowego. Po studiach terenowych powstał tzw. plan inżynierski, który po zaopiniowaniu przez sztab okręgu wojskowego i sprawdzeniu taktycznym i technicznym przez Sztab Generalny Armii Czerwonej był postawą do opracowania kosztorysów poszczególnych typów i modelów schronów oraz zasad organizacji i zaopatrzenia.

Kierownictwem budowy zajmował się zarząd inżynieryjny okręgu wojskowego. Rozdzielał on zadania szefom poszczególnych odcinków budowy. Prace prowadzone były przez grupy budowlane złożone z rzemieślników budowlanych i chłopów. Podzieleni byli oni na bataliony po 1000-1200 osób. Robotnicy Ci nie pobierali żołdu, lecz otrzymywali pensje. Do robót, które nie wy-magały zachowania tajemnicy (na przykład prac ziemnych, przygotowania drewna, transportu) powoływano ludność cywilną. Na przełomie 1939 i 1940 roku wprowadzono zarządzenie ustawowego obowiązku pracy dla państwa przez 16 dni w roku. Czas pracy przy dwóch zmianach wynosił 12 godzin dla grup budowlanych, a dla cywilów 7, później 8 godzin. Pod naciskiem poli-truków „dobrowolnie i jednogłośnie" podejmowano uchwały o wydłużeniu czasu pracy do 10, 12, a nawet 14 godzin dziennie. Wysoka liczba wymaganych wozów zmuszała do tego, by sprowadzić chłopów razem z zaprzęgiem konnym nawet z odległych okolic. Cywilów kwaterowano po wsiach, obozach leśnych i barakach. Każdy żywił się sam. Niekiedy obowiązywała praca na akord, przy czym robotnik zarabiał około 10-15 rubli dziennie, a chłop z dobrym zaprzęgiem dwa razy tyle.

W celu zapewnienia należytej organizacji robót utworzono kilka zarządów i 138 odcinków budowlanych. Pomimo zaangażowania olbrzymich sił i środków do końca 1940 roku wykonano tylko połowę z zaplanowanych na ten rok schronów bojowych. Powodem takiego stanu rzeczy, mimo socjalistycznego współzawodnictwa pracy, były braki w zaopatrzeniu w odpowiedniej jakości stal, cement i drewno. Brakowało też środków transportu. Przemysł nie nadążał z zaspokajaniem potrzeb w materiały, wyposażenie i uzbrojenie. Z tego powodu dzieła obronne oddawano do użytku z opóźnieniem, niekiedy bez kompletnego uzbrojenia.

Budowę rozpoczynano od wytyczenia miejsc pod przyszłe schrony. Następnie, wykorzystując ludność cywilną, wykonywano wykop pod fundament i instalacje schronu. Często trzeba było wypompowywać wodę lub wykonać obok dół odwadniający. Następnie teren budowy szczelnie ogradzano płotem wysokości około 3 m, oświetlano i ustawiano posterunki. Od tej chwili zasadniczą część pracy, jak szalowanie, zbrojenie, betonowanie, montaż instalacji, uzbrojenia, odwierty ujęć wody, wykonywało wojsko. Okoliczni cywile nie mieli wstępu za płot, pod karą śmierci. Jednocześnie budowano zakłady betoniarskie, zwane jako betonnyj zawod, składające się z kilku betoniarek umożliwiających załadunek betonu na wywrotki. Jeden z takich zakładów znajdował w rejonie Kolonii Dąbrowskiej koło Rudki (trasa 6.5.). Podobna betoniarnia znajdowała się pod wzgórzem Hrebcianka w Starym Bruśnie. W okolicach Lubyczy Królewskiej uruchomiono betoniarnię w miejscu zwanym Na Obórkach. Dla potrzeb betoniarni działających w okolicy Nowego i Starego Brusna wodę transportowano z rzeki Brusienki kilkusetmetrowym rurociągiem. Używano pomp spalinowych i agregatów prądotwórczych. Kruszywo, cement, stal, a później także elementy wyposażenia-dowożono ze stacji kolejowej w Horyńcu (składnica znajdowała się koło obecnego sanatorium CRR KRUS). Takie składnice były też w Rawie Ruskiej i Lubyczy Królewskiej.

Kolejnym etapem prac budowlanych było zabetonowanie płyty fundamentowej schronu bojowego, ustawienie szalunków i montaż zbrojenia. Nad miejscem budowy ustawiano pomost, na który wjeżdżały wywrotki z płynną masą betonową. Kolejno betonowano poszczególne obiekty wylewając beton bez przerw, przez całą dobę. Po zastygnięciu betonu zdejmowano szalunki, potem montowano uzbrojenie oraz agregaty prądotwórcze dostarczające energii do oświetlenia i napędu wentylatorów tłoczących przefiltrowa-ne powietrze i odprowadzających gazy prochowe. W schronach zakładano instalację elektryczną, wentylacyjną, wodną, kanalizacyjną, wyposażano je w łączność telefoniczną. Ostatnimi pracami było malowanie i instalowanie siatek maskujących oraz obsypywanie ziemią. Cywile dowozili furmankami potrzebne materiały do ogrodzenia maskującego, następnie żołnierze odbierali zaprzęg i po wyładowaniu go wracali. Drewno potrzebne do szalunków, rusztowań i konstrukcji wzmacniającej rowy przeciwczołgowe pochodziło z okolicznych lasów. Stopień mechanizacji prac budowlanych był stosunkowo wysoki. Używano samochodów wywrotek, ciągników sta-liniec, pomp, agregatów, pił i traków spalinowych.

1.jpg

Przekrój poprzeczny przez rów przeciwczołgowy tak zwaną normę.

Jednocześnie na przedpolach punktów oporu kopano rowy przeciwczołgowe, szerokości około 5 m i głębokości 2-3 m. Rów przeciwczołgowy w przekroju poprzecznym miał budowę asymetryczną, od strony spodziewanego ataku nieprzyjaciela był łagodny, natomiast pionowy przeciwstok, mający zatrzymać czołgi, wzmacniano dwoma warstwami okrąglaków sosnowych, wbitych pionowo w ziemię. Prace przy budowie tych umocnień wykonywała ludność cywilna. Dziennie jeden robotnik miał wykonać określoną normę, stąd potoczna nazwa tych umocnień - norma. Przed rowem ustawiano zapory z zasieków drutu kolczastego. Niejednokrotnie wzdłuż rowów ciągnęły się dodatkowo wały ziemne formowane z wykopanego gruntu. Taka konstrukcja uniemożliwiała przejazd wozów bojowych. Pod Lubyczą Królewską od strony Werłoki (trasa 4.1.) założono pola minowe. Rowy przeciwczołgowe, podobnie jak pozostałe umocnienia Linii Mołotowa, nie spełniły swojego zadania. Podczas ataku niemieckiego 22 czerwca 1941 roku został tu unieruchomiony zaledwie jeden czołg. Do dziś w rejonie Wielkiego Działu, Gorajów oraz na płaskowyżach: Lubyckim i Łowczy, szczególnie w okolicy Hrebcianki, możemy obserwować pasy zarośli znaczące przebieg dawnych rowów przeciwczołgowych.

Wiosną 1941 roku prace wznowiono z jeszcze większym rozmachem. Wobec braków w zaopatrzeniu nowo budowane fortyfikacje wyposażono w uzbrojenie zdemontowane ze schronów w zdemobilizowanych rejonach umocnionych Linii Stalina^.

Sięgnięto też po kopuły pancerne ze zdobytych niedawno polskich umocnień wschodnich - Odcinka Umocnionego Sarny na Polesiu. Do dziś zachowały się one w Teniatyskach - 3 (trasa 3.3.), Dębach - 1 (w pobliżu trasy 4.1.) i na Wielkim Dziale - 1 (trasa 10.3.).

Do prac w Kijowskim Okręgu Wojskowym, w skład którego wchodził Rawski Rejon Umocniony Linii Mołotowa pracowało ogółem 43 tys. żołnierzy różnych formacji i specjalności oraz tysiące cywilów zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych, głównie z podlwowskich Wsi 2 okolic Żółkwi oraz: z Krowi-cy, Baszni, Lubaczowa, Jaworowa czy Janowa koło Lwowa. Jeszcze w niedzielę 15 VI 1941 roku zmuszono do robót przy okopach w Oleszycach i Lubaczowie prawie wszystkich zdolnych do pracy mieszkańców, a na poniedziałek 23 VI1941 roku karty poborowe do Armii

Czerwonej otrzymało wielu młodych Polaków. Z niektórych miejscowości przygranicznych, na przykład z Dąbrówki czy Miłkowa, już wcześniej wysiedlono mieszkańców. Pojawiły się też pogłoski o planowanym wysiedleniu innych miejscowości przygranicznych: Rudki, Nowego i Starego Brusna, które znajdowały się w obrębie pozycji głównej Raworuskiego Rejonu Umocnionego. Do 22 VI 1941 roku wykonano zaledwie 25% planu budowy całej Linii Mołotowa, choć powstało blisko 2 tys. obiektów, z których połowa otrzymała uzbrojenie artyleryjskie. Pozostałe wyposażono jedynie w broń maszynową. Według najbardziej optymistycznych planów, pełne zakończenie budowanych umocnień i fortyfikacji na Linii Mołotowa miało nastąpić latem 1942 roku. Schrony, dla których zabrakło pancerzy i armat fortecznych uzbrojono, zapewne tymczasowo, w armaty i haubice polowe, ustawiane w izbach bojowych.

Linia Mołotowa różniła się od Linii Stalina zarówno samym projektem, jak i szczegółami. Linię Mołotowa budowano tak, by przeciwnik ją widział. Wznoszono ją także na drugorzędnych kierunkach operacyjnych, nie chroniła jej strefa bezpieczeństwa (niektóre obiekty pozycji wysuniętej wznoszono tuż przy granicy). Mimo że głównego uderzenia spodziewano się na Ukrainie i tam powinny być skoncentrowane wysiłki budowniczych Linii Mołotowa, wbrew logice tylko 9% planowanych środków na budowę zużyto przy granicy ukraińskiej, natomiast połowa w Nadbałtyckim Okręgu Wojskowym, a 1 na Białorusi.

Umocnienia Linii Mołotowa budowano praktycznie na samej granicy, dostosowując je do jej kształtu, bez jakiejkolwiek strefy bezpieczeństwa i przedpola. W razie napaści wroga własne garnizony nie miały nawet czasu, aby przygotować się do walki. Nie było zasieków i pól minowych. Nie dbano nawet o maskowanie. Na przykład we Włodzimierskim Rejonie Umocnionym (obecnie na terytorium Ukrainy) spośród 97 wzniesionych schronów bojowych tylko 5-7 przysypano ziemią, pozostałe były odsłonięte i takie pozostały do dziś.

Obszary przygraniczne po stronie niemieckiej i radzieckiej były terenem intensywnej penetracji grup wywiadowczych. Według jednej z relacji przez cały okres trwania budowy Niemcy przeprowadzali loty zwiadowcze, ze szczególnym nasileniem w okresie wojny 1941 roku. Rosjanie nie ostrzeliwali szpiegujących samolotów niemieckich - specjalna instrukcja szefa NKWD Berii kategorycznie tego zakazywała, by nie drażnić i nie prowokować niemieckiego sojusznika.

Zajęcie zachodnich terenów Polski przez Niemców spowodowało, że dotychczasowy system niemieckich fortyfikacji wschodnich znalazł się na głębokim zapleczu. Niezbędne stało się więc przygotowanie nowej linii obronnej dla zabezpieczenia granicy ze wschodnim sąsiadem podczas wojny na zachodzie Europy. Linię nowych fortyfikacji wytyczono, wykorzystując istniejące już umocnienia Prus Wschodnich oraz rzeki stanowiące dogodne przeszkody naturalne, dlatego też jest ona obecnie nazywana Linią San - Wisła - Narew. Południowy odcinek tej linii umocnionej, wiążący Karpaty z Wisłą i położony naprzeciw Raworuskiego i Przemyskiego RU, nazwano Pozycją Graniczną Galicja. Fortyfikacje niemieckie, podobnie jak Linia Mo-totowa, miały również cechy ofensywne. Dla zabezpieczenia podstaw wyjściowych przyszłych natarć pozostawiono rozległe przyczółki na Wiśle w rejonie Warszawy, na linii Dęblin -Puławy oraz w okolicy Annopola. Początkowo projektowano i budowano umocnienia polowe przewidziane do rozbudowy w fortyfikacje stałe.

Do prac na większą skalę przystąpiono po pokonaniu Francji. W lutym 1941 roku, tylko w celu rozbudowy pozycji umocnionych, w Galicji zarządzono budowę 100 żelbetowych schronów bojowych najnowszej konstrukcji, które miały zostać ulokowane głównie na odcinku Bachórz - Leżajsk. Jednak już w połowie maja prace te zostały zahamowane, prawdopodobnie z uwagi na podjęcie decyzji o ataku na ZSRR. Mimo to kontynuowano budową niektórych z zaplanowanych schronów bojowych, a prowadzenie prac miało zapewne demonstrować brak zamiarów zaczepnych.

Do pracy nad wznoszeniem po swojej strony granicy umocnień Niemcy wykorzystywali głównie Żydów osadzonych w obozach pracy. Na przykład w Łowczy prace wykonywali Żydzi ze Skierniewic i Grodziska Mazowieckiego osadzeni w Obozie Pracy nr 1 w Płazowie.

Marszałek sowiecki Bagramian określał budowę Linii Mołotowa jako „umyślną demonstrację". Z kolei gen. major K. Puzyriew, dowódca Brzeskiego Rejonu Umocnionego stwierdził:

„Rzadko widzi się podciąganie umocnień pod samą granicę. Ale musimy się tu kierować względami politycznymi, a nie tylko wojskowymi".

Fakty te są tym bardziej dziwne, że projektantem Linii Mołotowa, jak i Linii Stalina był ten sam architekt - generał lejtnant wojsk inżynieryjnych D. Kar-byszew, którego nie można posądzać o niekompetencję. Należy przyjąć, że zaprojektował on i wykonał takie umocnienia, o jakie chodziło Stalinowi i Żukowowi. Tego typu okoliczności posłużyły autorowi Lodołamacza, W. Suwo-rowowi, do sformułowania ciekawej hipotezy, że Linia Mołotowa stanowiła rubież nie obronną, lecz przyczółek przygotowywanego przez Stalina ataku Armii Czerwonej na III Rzeszę. Przyjęcie tej teorii wyjaśnia wiele sprzeczności wokół Linii Mołotowa.

"Roztocze Wschodnie"
Przewodnik nie tylko dla turystów
Paweł Wład, Marek Wiśniewski
Wydawnictwo naukowe turystyczne i edukacyjne
Wydanie trzecie, Mielec 2004

« wstecz

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca

Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 11398307 odwiedzających
 
Góra Góra