Strona główna arrow Z poradnika grafomana arrow Symetria - z poradnika grafomana
| piątek, 03 września 2010| Imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim|
 
 
lotroztocze.gif
Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady PKP, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Symetria - z poradnika grafomana Drukuj

 

Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie istnieje taka konieczność, której nie da się przełożyć na potem. Kiedy jednak ni jak nie da się uniknąć wyjścia na dwór, gdy wreszcie zbiorę się w sobie, i wyjdę, na każdym kroku żałuję tej decyzji.

Nowy felieton Jarka Ważnego już na naszych stronach!

 

  I nawet nie idzie o to, że mróz -to też. Gdy jest zima, a jak wiadomo -zimą musi być zimno -wraz ze śniegiem, wyłażą na wierzch wszystkie polskie bylejakości. Bo nasz kraj niestety jest taki byle jaki. Niby jak wytłumaczyć, że w tych czasach moi rodzice na wschodnich rubieżach w biały dzień tracą prąd, bo zima zaskoczyła energetyków. Pal go sześć Tomaszów. Pamiętacie, co nie tak dawno jeszcze działo się w Szczecinie? Dotychczas myślałem, że w XXI wieku w cywilizowanym kraju takie rzeczy są nie do pomyślenia. Co zapuszczę telewizję, to słyszę jakież to straszne żniwo zima zbiera w kraju pośród dobra wszelkiego, pustosząc dworce, rwąc linie tramwajowe, dybiąc na mieszkańców. Do pustosłowia mediów już przywykłem, bo z tego że jest zima, a zimą jest zimno, też można wysmażyć zajebisty news. Nie przywykłem jednakoż, i pewnie nigdy nie przywyknę do podpierania kraju sztachetą, bo do takiej działalności, śmiem twierdzić, ogranicza się w tym czasie aktywność polskich elit politycznych. Najdobitniej zmaterializowała się owa konstatacja w Małopolsce, gdzie dorośli wraz z progeniturą i dobytkiem, musieli wytrzymać bez prądu przeszło tydzień, bo nikt przez ten czas nie umiał usunąć awarii, pozostawiając ludzi sobie i zimie na pastwę losu. Fakt ten, to po pierwsze policzek dla państwa, które za dwa lata chce zorganizować Euro na swoich ziemiach, i daj Boże, żeby żaden oficjel w Uefie się o tym nie dowiedział. Po wtóre, to po prostu wstyd jak beret, że dorośli ludzie w tej części geograficznej świata, dopuścili do takiego zaniechania. Gdybym był próżny, i chciał żeby zawsze wychodziło na moje napisałbym, że środowisko w którym żyjemy wcale nie jest takie jakie byśmy chcieli, i że to guzik prawda, że jeno od nas zależy, jak jest dookoła różowo i kolorowo, bo psie szczyny na śniegu pomieszane przepalonym olejem silnikowym nijak różowe być nie chcą, przez jakżeby okulary nań nie patrzeć.

  Z tegoroczną zimą w Polsce jest trochę tak jak z trzęsieniem ziemi na Haiti. Kraj w którym nędza wyłaziła zza każdego węgła, a państwowość praktycznie nie istniała, dostał od losu jeszcze trzęsienie ziemi. A u nas? Kraj, który nie radził sobie z wewnętrznym bałaganem, i generalnie był (i nadal jest) społecznie na maxa niewydolny, nawiedziła zima z mrozem i śniegiem, i też potrzeba było jednej nocy, żeby korki sparaliżowały ulice, a ludzie po wsiach grzali się przy świeczkach. Ot, taka przewrotna symetria.

  I tak sobie dziś siedzę, gdy naokoło zimno, biało-szarawo w zasięgu wzroku, samochód mi nie odpalił, a z rana czeka mnie wycieczka miejskim autobusem na dworzec, zastanawiając się, czy nie strzelam sobie tym tekstem w stopę, bo przede mną długa droga, a wiadomo też, co się działo nie tak dawno z polską koleją. Wiadomo też że światem rządzi dziś wredna suka symetria, co to tym co mają pod górę, dorzuca jeszcze parę cegieł do plecaka. Dzwoniłem dziś na kolejową informację, z zapytaniem, czy możliwe są na trasie z A do B jakieś opóźnienia, tudzież inne niedogodności. Naturalnie, niczego się nie dowiedziałem, podobnie jak ludzie spod Olkusza, kiedy dzwonili z na wpół rozładowanych komórek do zakładu energetycznego pytając, kiedy włączą prąd.

W tej obrzydliwej symetrii jest też coś z suspensu. Ot, przykładowo na takim Haiti było (i jest) biedno, brudno i straszno, ale generalnie ludność tamtejsza miała zawsze w pytę wolnego czasu, i to niekoniecznie z faktu panującego tam powszechnego bezrobocia. Po prostu taka karma, że wszystko, jak to na Karaibach, można zrobić jutro. U nas, mimo że aura wybitnie antykaraibska, ludzie, zwłaszcza ci na państwowych posadach, też mają na wszystko dużo czasu. A symetria, podła bladź, jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Siedzi w poczekalni na centralnym, z biletem na pociąg z 300 minutowym opóźnieniem.

JW


   

Users' Comments  
 

Average user rating

 

Display 1 of 1 comments

Rewelacja

By: Jarosław () on 28-01-2010 11:16

Rewelacja

By: Jarosław on 28-01-2010 11:16

Cała prawda o tym jak to w Polsce bywa opisana w kliku zdaniach. Jak dla mnie nic dodać nic ująć. Pozdrawiam.

 

» Zgłoś nadużycie

» Odpowiedz...

Display 1 of 1 comments



Dodaj komentarz
Imię
E-mail
Tytuł  
Komentarz
 
Pozostało znaków: 600
   Notify me of follow-up comments
   
   



mXcomment 1.0.9 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« wstecz   dalej »

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca



Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
1% dla Czajni

Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 4151541 odwiedzających
 
Góra Góra