Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Skrzydła nad Zamościem
| piątek, 16 maja 2008| Imieniny obchodzą: Andrzej, Małgorzata, Wieńczysław|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
Skrzydła nad Zamościem Drukuj

Dziesięć lat temu przestała istnieć Techniczna Szkoła Wojsk Lotniczych w Zamościu
Srebrzący się z daleka samolot "Ts - 11 Iskra", umieszczony na cokole obok bramy koszarowej przy ul. Piłsudskiego, jest dziś jedynym śladem po ponad 50-letniej obecności w Zamościu żołnierzy w stalowych mundurach lotniczych.

Jeśli ktoś zechce się tu zatrzymać na chwilę, przeczyta napis: "Współtwórcom historii i osiągnięć Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w latach 1944-1995".
19 stycznia 1996 r., podczas uroczystej zbiórki kadry i żołnierzy TSWL, z udziałem ówczesnego wojewody zamojskiego Stanisława Rapy, zastępcy dowódcy wojsk lotniczych gen. Romana Iwaszkiewicza i płk. Ryszarda Hejny, ostatniego komendanta TSWL, pożegnano sztandar szkoły, a później przekazano go do Muzeum WP.
Ponad 50-letni dorobek jednostki, zlikwidowanej rozkazem MON z lipca 1994 r., jest imponujący. W murach TSWL - jak wylicza w książce "Garnizon zamojski wczoraj i dziś" Ryszard Huss - wyszkolono 2.411 oficerów, 1.279 chorążych, 6.310 starszych mechaników - podoficerów zawodowych, 121.052 mechaników, młodszych specjalistów, żołnierzy służby zasadniczej i kandydatów na żołnierzy zawodowych, 2.639 słuchaczy różnych kursów, 2.789 studentów uczelni cywilnych i podchorążych Szkoły Podchorążych Rezerwy oraz 160 słuchaczy kursów zagranicznych. Łącznie wykształcono tu ponad 134 tys. żołnierzy.
TSWL zrosła się z miastem i przez pół wieku była jego wizytówką. Bez kompanii honorowej i orkiestry szkoły lotniczej nie mogła się w Zamościu czy na Zamojszczyźnie odbyć żadna ważniejsza uroczystość. Żołnierze TSWL wielokrotnie pracowali na rzecz miasta, budując m.in. most na Łabuńce. Reprezentowali też Zamość na arenach sportowych całej Polski.
W latach 50. i 60. stalowe mundury żołnierzy widoczne były na wszystkich zabawach karnawałowych w mieście. Zamościanki chętnie pokazywały się w towarzystwie żołnierzy, brały udział w przejażdżkach dorożkami lub sańmi. Wiele z nich, z żołnierzami w stalowych mundurach, związało się na całe życie.

Pod sowieckim dowództwem
Jesienią 1944 r. zorganizowane zostało w Zamościu Dowództwo Lotnictwa WP, kierowane przez gen. dyw. Fiodora Połynina. Jednocześnie powstała tu Zjednoczona Szkoła Lotnicza WP oraz 15. Samodzielny Zapasowy Pułk Lotniczy, dowodzony przez płk. Płaskija. Szkołą lotniczą kierował początkowo ppłk pil. Mikołaj Gołoborodźko, b. dowódca 6. Armijnej Szkoły Lotniczej Armii Czerwonej. Z początkiem 1945 r. komendantem zamojskiej szkoły został gen. bryg. pil. Józef Smaga, poprzednio szef oddziału lotniczego w sztabie I Armii WP. To właśnie on ściągnął do Zamościa wysokiej klasy instruktorów i wykładowców rosyjskich. Jak podkreślają historycy wojskowi, większość z nich pracowała ofiarnie i była oddana sprawie lotnictwa polskiego. Na duże uznanie zasłużyli zwłaszcza: mjr Iwan Trufanow, szef oddziału szkolenia technicznego, ppłk Grzegorz Kozłowski, kwatermistrz i ppłk inż. Michał Puchow, kierownik cyklu eksploatacji samolotów i lotniska szkolnego.

Wśród wykładowców spotykamy nielicznych Polaków: por. Zbigniewa Pelczarskiego, podporuczników: Mariana Krachera, Romana Pakułę, Józefa Lewickiego. Inżynierowie z zamojskiej szkoły por. Michalski, ppor. Dylewicz i st. sierż. Maszyński próbowali zbudować szkolny samolot, ale tego śmiałego projektu nie udało im się zrealizować.

Szkolenie pierwszych grup pilotów, nawigatorów, strzelców pokładowych i strzelców radiotelegrafistów zaczęło się z początkiem stycznia 1945 r. Nieco później objęto szkoleniem personel techniczny. Zajęcia praktyczne odbywały się na 34 samolotach szkolno-treningowych produkcji ZSRR UT-2 i PO-2. Dużą trudność powodował brak znajomości języka polskiego przez wykładowców oraz nieznajomość języka rosyjskiego przez słuchaczy polskich. Dodatkowe trudności pojawiły się, gdy sowieccy oficerowie polityczni, nie znający mentalności Polaków i nie orientujący się w sytuacji politycznej na ziemiach polskich, zaczęli przekonywać kursantów do ustroju socjalistycznego. Sytuacja nie uległa zmianie nawet po przybyciu do Zamościa polskich oficerów polityczno-wychowawczych. Coraz częściej zdarzały się pojedyncze i zbiorowe dezercje.
Promocja pierwszych absolwentów zamojskiej szkoły lotniczej odbyła się 18 maja 1945 r. Kurs ukończyło 27 słuchaczy, w tym 12 oficerów.

Kuźnia generałów
Ciasnota koszar w Zamościu i zagrożenie ze strony podziemia poakowskiego spowodowały, że w sierpniu 1945 r. szkołę lotniczą przeniesiono pod Warszawę, do Boernerowa (obecnie Bemowo). Powróciła ona do Zamościa w 1950 r., a w styczniu 1951 r. przyjęła nazwę Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych. Pierwszym komendantem TSWL był ppłk pil. Michał Jakubik (do lutego 1951), a jego następcami - ppłk inż. Paweł Worobiow (do marca 1953), ppłk Sergiej Aleksandrow (do maja 1954) i ppłk nawig. Kazimierz Burczak (do września 1959). Za jego kadencji szkołę podzielono na Techniczną Oficerską Szkołę Wojsk Lotniczych, którą przeniesiono do Oleśnicy i TSWL, z siedzibą w Zamościu. W międzyczasie (w latach 1953-1956) szkołę opuścili wszyscy oficerowie rosyjscy.
W latach 60. w TSWL rozpoczęto szkolenie elewów Podoficerskiej Szkoły Zawodowej. Komendantem szkoły był wówczas płk pil. Aleksander Dufajn. Później w ramach TSWL funkcjonowały trzy odrębne szkoły: podoficerska, chorążych oraz podchorążych rezerwy. Garnizon Zamościa liczył wówczas kilka tysięcy żołnierzy. W latach 1975-1993 w Zamościu szkolono personel techniczny dla wojskowego lotnictwa Indii, Libii, Algierii i Birmy. Komendantami TSWL byli wówczas: płk nawig. Dionizy Barszczewski i płk Zygmunt Olejniczak.


Wśród tysięcy wychowanków TSWL znajdujemy czterech generałów. Gen. Sergiusz Kaługin, wbrew brzmieniu nazwiska, Polak z Warszawy, był w latach 60. głównym inżynierem Wojsk Lotniczych. Generałowie Roman Iwaszkiewicz i Zdzisław Pietrucha pełnili funkcje zastępców dowódcy Wojsk Lotniczych, a gen. Ryszard Michalik był wysokim oficerem sztabowym. Wszyscy odwiedzili Zamość po raz ostatni w sierpniu 1994 r., podczas uroczystości 50-lecia TSWL.


Krzysztof Czubara
Tygodnik Zamojski 11.01.2006

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1357971 odwiedzających

 
Góra Góra