|
Drugie wydanie książki Ewy Kurek "Zaporczycy 1943-1949", sprzedawanej obecnie w księgarniach, przyciąga czytelnika dużym nadrukiem na okładce: "Ocenzurowano wyrokiem Sądu Okręgowego w Lublinie z 9 marca 2001 r. (...) oraz wyrokiem Sądu Najwyższego RP z 24 lutego 2004 r...".
Książka "Zaporczycy 1943-1949" napisana została w 1995 r., na podstawie relacji żołnierzy majora Hieronima Dekutowskiego, ps. "Zapora", słynnego lubelskiego dowódcy AK, ROAK i WiN, działającego m.in. na terenie Zamojszczyzny. Opowiada o walce "zaporczyków" z okupantem hitlerowskim oraz siłami bezpieczeństwa PRL. Pokazując postać napiętnowanego i zamordowanego w czasach stalinowskich "Zapory", dr Kurek przywróciła pamięć o bohaterskim żołnierzu Podziemnej Polski i jego podkomendnych. Książka stała się też inspiracją dla mieszkańców Kazimierza Dolnego i Lublina. Pierwsi ufundowali "Zaporze" tablicę pamiątkową w miejscowym kościele, a lublinianie - symboliczny grób na cmentarzu przy ul. Lipowej. Imię majora "Zapory" otrzymało jedno z lubelskich gimnazjów. W 1997 r. autorka "Zaporczyków" stanęła przed sądem. Na wniosek rodziny nieżyjącego już mecenasa Władysława Siły-Nowickiego, jednego z bohaterów książki, zabiegającej o ochronę jego dóbr osobistych, sąd zdecydował się na ocenzurowanie "Zaporczyków". Zobowiązał też autorkę do przeproszenia żony i córek mecenasa Siły-Nowickiego oraz zapłacenia im odszkodowania. Sprawa ta ciągnie się do dzisiaj. Władysław Siła-Nowicki, ps. „Stefan” w latach 1946-1947 był inspektorem Inspektoratu WiN Lublin i zwierzchnikiem majora „Zapory”, w latach 80. – doradcą NSZZ „Solidarność”. ”W ciągu trwającego siedem lat procesu nie znalazł się w Polsce historyk, który zgodnie z wymogami polskiego prawa udowodniłby mi przed sądem błąd w sztuce historycznej. Mimo to wyroki Sądu Okręgowego w Lublinie, Sądu Apelacyjnego w Lublinie i Sądu Najwyższego RP nakazały usunięcie i zakaz publikacji tych fragmentów mojej książki, które dotyczą osoby Władysława Siły-Nowickiego. Zgodnie z dobrą tradycją cenzury, w obecnym wydaniu fragmenty te pozostawione są jako białe plamy” – pisze autorka we wstępie do II wydania „Zaporczyków”. Jej książka, mimo usunięcia fragmentów tekstu na siedmiu stronach, nie straciła na wartości. Warto, a nawet trzeba po nią sięgnąć.
K.Cz. Tygodnik Zamojski 01.02.2006 |