Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Naga prawda o Zamościu
| sobota, 19 lipca 2008| Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
Naga prawda o Zamościu Drukuj

Renesansowa architektura to tylko skorupa, za którą na pewno nie ma śladów sławy i dumy hetmańskich czasów - opisuje swoje miasto zamojski artysta

Odrapane fasady kamienic, brudne podwórka i biegające po nich zaniedbane dzieci - taki obrazek naszej Perły Renesansu można obejrzeć na wystawie w zamojskiej Galerii Fotografii "Ratusz”. Ekspozycja jeszcze nie została otwarta, ale już budzi ogromne emocje.

Autorem prac, którym nadano wspólny tytuł "Zamość nieromantyczny”, jest Andrzej Pogudz, nauczyciel historii w zamojskim II Liceum Ogólnokształcącym, oraz instruktor młodzieżowej pracowni "Negatyw”. W zaproszeniach na dzisiejszy wernisaż (godz. 15) napisał m.in., że miasto założone przez hetmana Zamoyskiego to "popękana skorupa, pod którą nie znajdziemy śladów sławy i dumy hetmańskich czasów. Ten XIX-wieczny zaścianek staromiejskich podwórek, nierzadko przyozdobiony jest estetycznymi elewacjami, które próbują ukryć przed turystą prawdę o mieście i jego mieszkańcach (...). Niedługo pozostaną tutaj tylko ci, którym się nie udało”.
- Nie chcę nikogo obrażać - zastrzega Andrzej Pogudz, ale przyznaje się do rozgoryczenia. - Bieda wyziera u nas z każdego zaułka. Widać ją na każdym kroku. To jest prawda. Ekspozycja ma sprowokować dyskusję ma temat kondycji naszego miasta i niewykorzystanych szans, które w nim drzemią... Obskurne podwórka to jest prawdziwa Starówka. Niewiele się robi, aby to zmienić...

Autor ma żal do urzędników, którzy według niego nie dbają należycie o zamojskie zabytki, a także do... zamojskich intelektualistów, którzy wolą obejrzeć np. serial w telewizji, niż pójść na wartościowy koncert czy wystawę. - Kilka miesięcy temu Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa, stwierdził w jednym z wywiadów, że w Zamościu zostają sami nieudacznicy - przypomina Pogudz. - Tak jest, ale także z winy magistratu i innych instytucji. Wartościowych ludzi nie dopuszcza się do ważniejszych stanowisk w mieście. Także nasza tzw. wysoka kultura m.in. przez to podupada. Moja wystawa tej rzeczywistości nie zmieni, ale może kogoś pobudzi do refleksji.
Na ekspozycji można oglądać kilkadziesiąt zdjęć w sepii. Powstały w ciągu czterech ostatnich lat. Mieszkańcy miasta, oglądający je przez szybę wystawową mają mieszane uczucia. - Prawda bywa przykra, ale... niektóre podwórka wyglądają jeszcze gorzej - mówi 28-letni Szymon. - W kamienicach przy Zamenhofa brud i sam odór wspólnych szaletów człowieka zwalają z nóg. - Mieszkam na Starówce i te zdjęcia mnie obrażają - złości się 50-letni mieszkaniec domu przy Pereca. - To tylko część prawdy o naszym mieście.
Tomasz Kossowski, sekretarz Urzędu Miejskiego w Zamościu, jeszcze wystawy nie widział. Na pewno się na nią wybierze. - W naszym mieście za dużo jest artystów, a za mało ludzi do pracy - kwituje.

Fotograf, nauczyciel, przewodnik...
Andrzej Pogudz (ur. 1972 r.) jest absolwentem historii i dziennikarstwa WSP w Krakowie. Pracuje jako nauczyciel w zamojskim II LO i przewodnik turystyczny. Jest m.in. członkiem Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego. "Zamość nieromantyczny” jest dziesiątą wystawą indywidualną autora.


Bogdan Nowak
Dziennik Wschodni 03.02.2006

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1543879 odwiedzających

 
Góra Góra