|
Strona 1 z 8 Historia środowiska zamojskiego zaczyna się dopiero po wyzwoleniu, wraz z powstaniem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, dobrej jak się wkrótce okazało, cenionej w kraju szkoły, której życie, przynajmniej w początkowej fazie, wywierało przemożny wpływ na jego rozwój i integrację. Dziś liczy ono ponad pięćdziesięciu profesjonalistów osiadłych na obszarze czterech powiatów (biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski, zamojski) objętych tradycyjną nazwą Zamojszczyzny. Większość skupiła się w samym Zamościu, który w miarę rozwoju placówek kultury i zmiany programu nauczania w szkołach zaoferował największą liczbę miejsc pracy. Spora jednak gromadka rozproszyła się po różnych ośrodkach regionu osiedlając się głównie w Biłgoraju, Szczebrzeszynie, Tomaszowie i Zwierzyńcu. Stąd słuszniejsza, być może, byłaby nazwa - plastycy Zamojszczyzny, powszechniej stosowane jest jednak określenie - środowisko zamojskie, co zważywszy na zamieszkałą w Zamościu większość i naturalne ciążenie ku centrum regionu pozostałych artystów, nie wydaje się błędem rażącym.
Zamojszczyzna jest regionem szczególnym. Zarówno jej przyroda, historia jak i liczne efekty sprawczej działalności wielkiego rodu Zamyskich, w których sprzęgły się wpływy kultur Wschodu i Zachodu, tworzą aurę wysokich wymagań, stanowią wartość, która inspiruje i zobowiązuje.
Sztuka jest przede wszystkim kwestią talentu. Wartościowe dzieła materializują się niezależnie od geografii i odległości od wielkich metropolii. Przy obecnym dostępie do informacji, jej jakości, prowincja traci swój odstręczjący kokon odciętej od świata enklawy - staje się pożądaną oazą spokoju. Z dala od wielkomiejskiego zgiełku łatwiej o refleksję, o dystans i krytycyzm zarówno wobec postępującego globalizmu, jak też ślepej fascynacji światowymi trendami, choroby awangardyzmu i równie niezrozumiałego przekonania o konieczności doganiania Europy. Choroba ta wbrew pozorom, dotyka dziś przede wszystkim wielkie centra kulturowe, gdzie z lęku przed zarzutem prowincjonalizmu rodza się czasem dzieła miałkie, chybione, pozbawione nie tylko przekazu ale nawet warsztatu.
Wystawa ZAMOJSKIE SRODOWISKO PLASTYCZNE przygotowana na inaugurację działalnosci nowej, zreformowanej Galerii rozrosła się nioczekiwanie jak dotąd, do przeglądu dokonań środowiska, wzięło w niej udział 43 autorów, których różni wszystko: wiek, uczelnie, doświadczenia, postawy i zainteresowania. N a podkreślenie zasługuje fakt, że w wystawie wzięli udział wszyscy aktywni plastycy Zamojszczyzny , przez co zyskała rangę i charakter pozycji w pełni reprezentatywnej, ukazującej wszystkie uprawiane dyscypliny, poszukiwania formalne i preferecje warsztatowe, wszystkie, często ostro zarysowane różnice postaw, orientacji artystycznych, odniesień do rzeczywistości i sposobów jej interpretacji. Różnorodność tego pokazu potęguje ponadto fakt, że środowisko zamojskie wciąż jeszcze pozostaje zbiorowością zatomizawaną, pozbawioną woli kojarzenia się w grupy programowe, istniejącą jako wspólnota raczej w sferze towarzyskich kontaktów profesjonalistów, z których każde strzeże pilnie swojej niezależności.
Wystawy środowiskowe zawsze będą bardziej przypominały jarmark rozmaitości niż jakąkolwiek celową propozycję. Już z założenia są swoistą wieżą Babel, której budowniczowie przemawiają naraz wieloma różnymi językami. Indywidualizm, choćby i skrajny, jest jadnak w sztuce czymś naturalnym, pewnego rodzaju normą warunkującą postępy w realizacji twórczych projektów. Na ile sprawdza się w praktyce ocenić może tylko wnikliwy odbiorca. Jedno wydaje się godne podkreślenia. Nawet najbardziej krytyczny obserwator nie znajdzie na tej wystaiwe żadnego tworu zdradzającego zagubienie autora, ślepą fascynacją "światowymi" trendami, ucieczkę w działania artystowskie. Ze wszystkich sal i prezentowanych dzieł emanuje rzetelny stosunek do sztuki, głębokie zrozumienie każdego przejawu życia oraz szacunek wobec fundamentalnych wartości ogólnoludzkich. Ocena walorów poszczególnych dzieł, odwagi działania i talentu ich autorów, jest jednak wyłącznym przywilejem odbiorcy.
My w tym miejscu prezentować będziemy sukcesywnie wszystkich artystów i ich dzieła, którzy zaistnieli na tej wystawie w wymiarze nieco szerszym niż w Galerii. Tym bardziej, że wystawa trwa tylko do końca marca a nasza galeria ma w zamiarze prezentować dokanania artystów znacznie dłużej.
|