|
Informator z wystawy W deszczowe i wietrzne dni początku października nikt bez wyraźnej potrzeby nie wychodził z domu. Nieliczni przechodnie, ukryci pod ociekającymi deszczem parasolami podnosili swój wzrok niewiele wyżej ponad poziom kałuży. Tomaszów w tych dniach mógł wydawać się szary i milczący. Jednak pomimo niesprzyjającej aury rozpoczął się plener malarski, a wraz z nim ciepły dialog na barwy i walory, światła, odbicia, cienie, półcienie, linie i formy. Tak przemówił Tomaszów do artystów. A oni odpowiedzieli spojrzeniem, pełnym przygotowaniem profesjonalnym, wrażliwością, każdy swoim temperamentem. Zaczęły powstawać pejzaże. Różne, tak różne jak odmienną osobowość posiada każdy z artystów.
| | | Marzanna Mucha "Tomaszów - Kościół NMP" | Dorota Falkowska-Adamiec "Ulica Lwowska w Tomaszowie" | Jacek Siek "Cerkiew w Tomaszowie" |
Tomaszów Doroty (Dorota Falkowska-Adamiec) to miasto spoglądające daleko w przeszłość. Na niewielkiego formatu płótnach pojawiły się ciche uliczki staromiejskiej drewnianej zabudowy, pochylone chaty, motywy z cerkwią malowane w ciepłych tonacjach, sepiach, czerwonawych brązach. Dorota maluje Tomaszów jakby oglądała album ze starymi fotografiami. Przewracając kartkę za kartką, kładzie warstwy farby cienko, laserunkowo. Jedne warstwy przezierają przez drugie, teraźniejszość przesiąka przeszłością.
Żadna pogoda nie jest w stanie zatrzymać Antoniego Kawałko w hotelu kiedy on postanawia ruszyć w plener. Tak jak mrówka latem zgromadza swoją żywność tak Antoni zbiera motywy. Wyrusza w plener daleko, maluje szeroko aż po horyzont. Duże i małe obrazy wypełniają się malowanymi szybko alla prima barwnymi pejzażami. Jest waląca się chata w Polanówce, droga w Jezierni, stawy w Krynicach, tzw. "Morskie oko" w Suścu i cerkiew w Woli Wielkiej. Antoni motywy znajduje szybko, a kiedy je maluje zakochuje się w nich pełną soczystą miłością. Są najpiękniejsze na świecie, najpiękniejsze jakie w życiu widział. Franciszek Dziadek nie lubi przeciągów i zapachu farb olejnych. Zamyka się w pokoju i maluje wrażliwe pastele. Poznał sekrety światła i wie jak uchwycić je w obrazach. Przez okno hotelu "Laureat" zaobserwował ulicę Lwowską. Wcierając kredkę w tło szybkimi muśnięciami pozostawia impasty przypominające rysunek. Na jego obrazie pojawia się fragment budynku policji, podwórko z białym fordem, który staranował niedawno szlaban na granicy. Na innych rozmigotana w deszczowych kroplach cerkiew, szkoła muzyczna, modrzewiowy kościół.
| | | Franciszek Czempik "Młyn w Suścu" | Franciszek Dziadek "Kościół w Tomaszowie" | Janusz Kokot "Panorama Tomaszowa" |
Czempion (Franciszek Czempik) wciąż penetruje pejzaże własnego wnętrza. Zmysłowo kładąc rozgonione farby na płótnie daleko odchodzi od form przedstawiających. Ulica Starozamojska ze znikającymi na tle nieba białymi wieżami cerkwi, młyn pana Pardusa w Suścu na jego obrazach topnieją pod naporem osobowości malarza. Z obiektem swojego zainteresowania rozmawia krótko. Veni, vidi, vici! Sylwia i Janusz Kokot pracują systematycznie i rzetelnie. Promienna Sylwia jest szeroko roześmiana w życiu i w swoim malarstwie. Maluje obrazy małe ale mocne kolorystyczne. Chata na ulicy Starocerkiewnej, drewniana dzwonnica przy kościele modrzewiowym, tomaszowskie podwórko tryskają kontrastami barwnymi. Janusz buduje obraz zaczynając od monochromatycznych (en grisaille) podmalówek, aby w ostatniej warstwie zaskoczyć dopełnieniem czystych kolorów. Jego Tomaszów wzbudza zaufanie, jest stateczny i zrównoważony. Kościół modrzewiowy, ulica Kościelna, panorama Tomaszowa na jego obrazach tchną spokojem, to miejsca do których chce się wracać. Jacek Sitek, najmłodszy uczestnik pleneru znikał na całe dnie aby spotkać się z pejzażem. Prowadził z nim długie rozmowy. Jacek szanuje swój motyw malarski, poznaje go wnikliwie i dogłębnie. Na jego obrazach subtelnie pojawiają się malowane pastelami pejzaże: motywy tomaszowskiej cerkwi, pejzaże roztoczańskie, stawy w Krynicach. Każda drobna gałązka mówi czule do niego, a Jacek słucha, słucha, a potem odpowiada delikatnie i serdecznie.
| | | Sylwia Jurkiewicz-Kokot "Dwonnica w Tomaszowie" | Maria Krenz "Młyn w Suścu" | Antoni Kawałko "Cerkiew w Woli Wielkiej" |
Roman Mucha i jego córka Marzanna Mucha znają Tomaszów i okolice od podszewki, a jego piękno rejestrują w swojej twórczości nie od dziś. Marzanna najlepiej czuje się w świecie jedwabnych zwiewnych tkanin, na których wyczarowuje baśniowe ogrody. Pan Roman jak nikt dokumentuje w swoich grafikach oryginalną architekturę ginących drewnianych cerkwi i kościółków.
Maria Krenz. Odrywając się niekiedy od licznych obowiązków organizatora pleneru, pozwalałam wziąć górę mojej pasji malowania i ruszałam z Antkiem Kawałko w plener. W Suścu kiedy Antoś walczył nie tylko z motywem ale i z wiatrem, który co chwila porywał mu duże płótno niczym żagiel, ja ukryłam się w zaciszu młyna, gdzie bez zewnętrznych niepokojów mogłam w pełni cieszyć się radością tworzenia. W ten sposób powstał pejzaż z młynem pana Pardusa. Innym razem drewniana, strzechą kryta chata z podwórkiem, studnią i czujnym kogutem na pierwszym planie. Podczas tych dziesięciu dni wspólnego przebywania i tworzenia powstało ponad trzydzieści obrazów przedstawiających pejzaże Tomaszowa i okolic. Na koniec podzielę się refleksją jednego z malarzy: "Ludziom trudno pojąć, że dzieła sztuki powstają w czasie. Mistrzowie flamandzcy nie mieli świadomości, że tworzą dzieła sztuki. Swój zawód traktowali bardzo poważnie, tak poważnie jak najlepsi rzemieślnicy. My nie mamy wpływu na wykreowanie naszych dzieł. Czasami taka kreacja, kreacja dzieła sztuki trwa całe wieki". Kto wie do jakiej rangi dzieł wykreuje czas obrazy, które powstały w 1998 roku w Tomaszowie? Wszystkim uczestnikom pleneru "Tomaszów '98" serdecznie dziękuję za udział w plenerze i wystawie poplenerowej.
Komisarz pleneru i kurator wystawy Maria Krenz
|