Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow STRZAŁY NAD SOPOTEM
| niedziela, 25 lipca 2021| Imieniny obchodzą: Jakub, Krzysztof, Walentyna|
 
 

Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE

Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady Kolej, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Advertisement
Aktualności
STRZAŁY NAD SOPOTEM Drukuj
Dziarsko stali w pełnym słońcu, trzymając w rękach sztandary i kolorowe parasolki
- W sercach naszych zawsze mają pierwsze miejsce po Bogu – mówił w homilii, o partyzantach AK i BCh poległych w czerwcu 1944 r. pod Osuchami, ks. Bogusław Wojtasiuk z parafii WNP w Biłgoraju.
Dochodziło południe, kiedy dobiegała końca msza św., której przewodniczył ks. prof. dr hab. Franciszek Greniuk. Upalna niedziela 25 czerwca nie zatrzymała w domach setek kombatantów. Przyjechali autokarami, busami i samochodami osobowymi z całej Zamojszczyzny. Stawiło się ponad 50 pocztów sztandarowych. Wiekowi już mężczyźni dziarsko stali w pełnym słońcu, trzymając w rękach sztandary i kolorowe parasolki. W 30-stopniowym upale piekła się orkiestra wojskowa z Lublina i kompania honorowa 3 BOT. Dopisali parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych z Warszawy i Lublina, samorządowcy z Biłgoraja, Zamościa i Łukowej: starostowie, prezydenci, burmistrzowie, radni. Oni siedzieli pod brezentowym dachem. Organizatorzy nie sprostali jednak wszystkim wyzwaniom.
Na środku rozległego placu, niedaleko ołtarza stoi tylko jeden namiot z piwem i kiełbaskami (czyżby wyłączność?). Przed namiotem 20-30-osobowa kolejka. Pod lasem kilka osób sprzedaje ze specjalnych wózków watę cukrową.
- Jeszcze tak nie było, żeby w Osuchach nie można było kupić butelki z wodą mineralną. Piwo sprzedawano w kilku miejscach, można się też było napić kawy. Komu to przeszkadzało? - narzeka 81-letni kombatant z Mircza.
- Kiedy zapytałem dziewczynę ze stoiska GOK-u z książkami i wydawnictwami o bitwie pod Osuchami, czy nie można się tu gdzieś napić kawy (obok niej stał tam jakiś termos), odpowiedziała mi: „Trzeba było samemu o tym pomyśleć" - opowiada szpakowaty mężczyzna z Zamościa.  
Bronisław Łukasik ps. Chętny z oddziału Józefa Steglińskiego „Corda" ma inny, znacznie poważniejszy problem. Choć sam walczył pod Osuchami i stracił w bitwie dwóch braci: 34-letniego Feliksa ps. Niedopytalski i 25-letniego Franciszka ps. Modrzew (bracia Łukasikowie pochodzili z Rap Dylańskich) przyjechał do Osuch dzięki uprzejmości znajomych. W samochodzie wynajętym przez koło Światowego Związku AK na osiedlu Karolówka w Zamościu, którego jest członkiem, nie było dla niego miejsca. Nie nosi munduru i nie siada w pierwszym szeregu gości. - To nie są żadni kombatanci. Na palcach by policzył tych, którzy brali udział w konspiracji. Ani jeden z nich nie był partyzantem. Większość z naszych już nie żyje - mówi z uśmiechem o swoich kolegach z koła Bronisław Łukasik.    
Bronisław Łukasik przyjechał do Osuch z Wiesławem Nowakowskim, nauczycielem historii z Zamościa i bratanicą  Krystyną Dzido, córką Feliksa Łukasika „Modrzewia", zaginionego w czasie bitwy pod Osuchami. - Byłam małym dzieckiem jak zginął mój ojciec. Nie pamiętam go. Jednak od lat przyjeżdżam na mogiły do Osuch, czy jest uroczystość czy jej nie ma. Pomodlę się, zapalę światła - opowiada.
Gdy dziesiątki delegacji z wieńcami szykowały się do przejścia na cmentarz partyzancki, gdzie miał się odbyć apel poległych, na skraju lasu za Domem Kombatanta w obozowisku partyzanckim trwały gorączkowe przygotowania do zasadzki na oddział niemiecki. To członkowie grup rekonstrukcji historycznych „WIR” i „Podkarpacie”, w mundurach żołnierzy Wehrmachtu i uniformach partyzanckich, przypominali sobie kolejność scen, ładowali taśmy do karabinów maszynowych, poprawiali oporządzenie.
- W oparciu o bogatą ikonografię, m.in. album fotograficzny autorstwa Edwarda Buczka, zaprzysiężonego fotografa AK, podjęliśmy próbę zrekonstruowania obozowiska partyzanckiego i pokazania ich życia codziennego – opowiada współautor scenariusza inscenizacji Jerzy Waszkiewicz, kierownik Muzeum Regionalnego w Biłgoraju.
Tymczasem na cmentarzu gromadziły się poczty sztandarowe, delegacje kombatantów i gości, którzy zjechali do Osuch. – proszę zabrać ten transparent z cmentarza, nigdy nie pozwalamy na obecność transparentów, nawet z najsłuszniejszymi hasłami – mówi ppłk Marek Kwiecień, prowadzący od 15 lat osuchowskie uroczystości. Płat zielonego materiału z napisem „Polska we krwi naszej ziemi naszej…”, sygnowany emblematem Stowarzyszenia Spadkobierców Ruchu Oporu II wojny światowej, wyniesiony przed bramę cmentarza. – To chyba „Samoobrona” – szepce wysoki, starszy mężczyzna.
Salwy kompanii honorowej przy mogiłach 233 spoczywających w Osuchach partyzantów to był dopiero początek kanonady, jaka tego dnia niosła się w pobliskim lesie. Ostatnie delegacje składające kwiaty pod pomnikiem nie zdążyły jeszcze powrócić z cmentarza, gdy do obozowiska partyzanckiego przybiegł zadyszany strzelec. – Panie komendancie, Niemcy jadą – zameldował. Ogłoszono alarm. Partyzanci biegną na miejsce przygotowanej zasadzki i zajmują stanowiska. Słychać serie z broni maszynowej i wybuchy granatów. Nad lasem unosi się dym. Krótka walka kończy się sukcesem partyzantów. Choć takiego zdarzenia pod Osuchami nie było, wszystko wygląda naturalnie i malowniczo. Żeby było prawdziwie, żołnierze z 3 BOT zabezpieczający pirotechnikę całej inscenizacji, oddają prawdziwe serie z karabinów maszynowych. Strzelają ze ślepej amunicji i rzucają prawdziwe petardy.

Krzysztof Czubara
Tygodnik Zamojski 28.06.2006

« wstecz   dalej »

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca

Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 12225930 odwiedzających
 
Góra Góra