|
Żmija - jest, zaskroniec - także, jaszczurki – widziano aż trzy gatunki: zwinkę, żyworodną i padalca. A gdzie skrył się gniewosz plamisty? Czy po latach pojawi się wąż Eskulapa?
Trzech przyrodników (Przemysław Stachyra, Mirosław Tchórzewski i Paweł Marczakowski), na kolanach, metr po metrze, przeczesuje torfowiska, wrzosowiska i wykroty leśne. W Roztoczańskim Parku Narodowym poszukują zagrożonego wyginięciem gniewosza plamistego.
- Wszystkie występujące w Polsce, także w naszym parku, gatunki gadów są rzadkością. Niektóre to istne perły - podkreśla Przemysław Stachyra z RPN, znawca i pasjonat gadów. - Aby je chronić, chcemy wiedzieć, jakie mamy gatunki, gdzie występują i ile ich jest. Badamy również jak dużo osobników ginie i dlaczego aż tyle. Rocznie na terenie parku znajdujemy ponad tysiąc martwych gadów. A ile jest zagryzionych przez drapieżne ptaki i zwierzynę, ile rozjechały samochody, ile zabili ludzie? Tego nie da się policzyć.
Inwentaryzacja (szukanie, liczenie i obserwacja) gadów prowadzona jest od początku istnienia parku. Jednak od 7 lat - z wyjątkową starannością i regularnie, co roku. Pracownicy RPN chcą jak najwięcej wiedzieć o "swoich" gadach, by opracować programy ochrony tych zwierząt. A tym samym powstrzymać tendencję spadkową populacji gadów (obserwowaną zresztą w całej Polsce). Przyrodnicy zamierzają także zmienić nastawienie ludzi do gadów.
- To jakieś kuriozum, ale wśród Polaków panuje niechęć do tych zwierząt. Nie wiem skąd się wzięła, ale przekonanie jest takie, że wąż to zło, które trzeba zabić. I ludzie zabijają. Brzmi dziwnie, ale to poważne zagrożenie - mówi Stachyra.
Gdy w 1974 r. powstawał RPN, na liście występujących tu gadów (i objętych ochroną) znajdował się wąż Eskulapa, wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. To m.in. jego obecność (obok innych cennych walorów terenu) była sztandarowym argumentem przemawiającym za utworzeniem parku. Wprawdzie potwierdzone były tylko dwie obserwacje eskulapa, ale jednak. Niestety, przez kolejne lata aż do dziś tego węża w parku nie widziano.
- Co nie znaczy, że na pewno go tu nie ma - zauważa Stachyra. - Przecież miliony lat temu Roztocze było jego środowiskiem naturalnym. Świadczą o tym resztki Eskulapa, znajdowane licznie w szparach kamieniołomów w Józefowie. A teraz? O! Byłaby to obserwacja na wagę złota. Ale kto wie? W parku są warunki, w jakich żyje wąż Eskulapa, choć należą do bardzo specyficznych. To mozaika siedliskowa ciepłych lasów liściastych, najczęściej buczyny, i otwartych połaci ugorów. Wypisz wymaluj - okolice Obroczy. I jeszcze jedno, Eskulapa spotkaliśmy i fotografowaliśmy w Puszczy Solskiej, czyli blisko parku.
Na gadziej liście sprzed 33 lat były także węże: gniewosz plamisty, żmija zygzakowata i zaskroniec oraz jaszczurki - zwinka, żyworodna i padalec (bez nóg, dlatego często mylony z wężem), a także żółw błotny (gdyby tego znaleziono dziś, byłoby to odkrycie na skalę europejską).
Gadów jest coraz mniej. Te nie są gatunkami plastycznymi, które potrafią dostosować się do zmieniających się warunków (dewastacja siedlisk poprzez rozwój gospodarki rolnej i leśnej). Giną. Potwierdzają to obserwacje przyrodników. Jak liczą gady?
Pieszo lub rowerem przemierzają wszystkie ciągi komunikacyjne parku (drogi do Zamościa, Krasnobrodu, Biłgoraja, Józefowa), także nasypy kolejowe. I liczą najczęściej... martwe osobniki (rozjechane przez samochody). Gady, zwłaszcza po chłodnych nocach, są aktywne w ciągu dnia (gdy temperatura sięga 20-25 st. C). Wychodzą ze swoich kryjówek na drogi i w ich pobliże. Tam nagrzewają się, odpoczywają, żerują, a po majowym okresie godowym składają jaja (w stertach gnijącego siana, obornika, trocin, liści, w kompostach i butwiejącym drewnie, jedna samica składa do 50 jaj). W sierpniu rozpoczyna się wylęg młodych. Dorosłe osobniki także od sierpnia stają się bardziej ruchliwe (przez to widoczne). Żerują, by przygotować się do zimowej hibernacji.
Jadwiga Hereta |