|
Prof. Jerzy Kowalczyk wydobył z muzeum w Petersburgu nieznane dotąd widoki Zamościa z początku XIX w.
- Rysunek był moim ulubionym przedmiotem w szkole średniej. Chciałem zdawać na architekturę. Mimo bardzo dobrego przygotowania i pomyślnego zdania egzaminu na Wydział Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, nie zostałem przyjęty - mówi prof. dr hab. Jerzy Kowalczyk. Na przeszkodzie stanęło „złe pochodzenie" (był synem organisty z Goraja) oraz to, że protestował, tuż przed maturą, w obronie księdza-prefekta, usuniętego ze szkoły. Po kilku próbach dostania się na architekturę, zdecydował się na studia z zakresu historii sztuki i rozpoczął je w KUL, a ukończył w Uniwersytecie Warszawskim. Prof. Kowalczyk, jeden z najwybitniejszych historyków sztuki i kultury okresu renesansu i epoki nowożytnej, odkrywca Zamościa dla polskiej nauki historycznej i autor licznych publikacji o Zamościu i Zamoyskich, wierny młodzieńczym pragnieniom, nie rozstawał się z ołówkiem, piórkiem czy pędzlem przez ponad pół wieku swojej działalności zawodowej. Podczas licznych podróży po kraju i Europie, głównie do Włoch czy Francji, powstały liczne szkice i rysunki zabytków oraz detali architektonicznych, w tym obiektów drewnianych, które już dziś nie istnieją. Jego talent zaowocował też dziesiątkami wizerunków postaci, w których uwiecznił m.in. wybitnych profesorów, kolegów z uczelni czy studentów. Prace, o których mowa, znalazły się na wystawie rysunków prof. Kowalczyka pt. „Kreski pamięci", otwartej 2 marca w Muzeum Barwy i Oręża „Arsenał" w Zamościu. Są tu m.in. rysunki zabytków Zamościa, Lublina, Poznania, Wenecji i Rzymu oraz wizerunki takich wybitnych postaci, jak profesorowie: Piotr Bohdziewicz, Stanisław Herbst czy Lech Kalinowski.
Zamość ukochał - Wszystko zaczęło się od monografii kolegiaty zamojskiej. Była to rozprawa doktorska, którą obroniłem w 1963 r. i opublikowałem pięć lat później. Odtąd moje związki z Zamościem stały się trwałe. Jedna czwarta całego mojego dorobku naukowego to prace poświęcone historii i sztuce Zamościa i Zamojszczyzny – wspomina profesor. Z okazji jubileuszu Zamościa w 1980 r., wydana także została cenna praca prof. Kowalczyka pt. ”W kręgu kultury dworu Jana Zamoyskiego”, która zawiera 8 studiów poświęconych inicjatywom kulturalno – artystycznym kanclerza Zamoyskiego. Do tej książki nawiązuje najnowsza publikacja tegoż autora „Kultura i ideologia Jana Zamoyskiego”, wydana w ub.r., zawierająca 9 pionierskich rozpraw opracowanych na podstawie źródeł archiwalnych. Jest wreszcie prof. Kowalczyk autorem nietuzinkowego przewodnika po Zamościu (trzy wydania), spełniającego w istocie rolę syntetycznej monografii miasta, do której sięga każdy początkujący czy zaawansowany badacz przeszłości Zamościa. Słowo prof. Kowalczyka jest obecnie na każdej sesji naukowej, poświęconej dziejom Zamościa. Referaty, wygłoszone m.in. na trzech sesjach naukowych, zorganizowanych w związku z 400. rocznicą śmierci Jana Zamoyskiego i Rokiem Zamościa, stanowią podsumowanie jego wieloletnich studiów nad Zamościem i działalnością Zamoyskich w dziedzinie kultury i sztuki. Na tropie Lelewela Prof. Kowalczyk jest promotorem 8 prac doktorskich. Dziewiąta jego doktorantka – Białorusinka Irina Ławrowska, autorka monografii Brześcia Litewskiego – pomogła wydobyć profesorowi z Państwowego Muzeum Historii Petersburga unikatowe akwarele autorstwa inż. wojskowego Jana Pawła Lelewela, brata słynnego historyka, przedstawiające widoki, place, domy i fortyfikacje Zamościa w 1824 r. – Najciekawszy jest widok Rynku Wielkiego z ratuszem, sześcioma kamienicami pierzei wschodniej i budynkiem studni. Jest to jedyne źródło, do niedawna w ogóle nieznane, na podstawie którego można się pokusić o odtworzenie attyk na wspomnianych kamienicach – tłumaczy profesor. To nie jest pierwsze takiej rangi odkrycie dla Zamościa. Przypomnijmy, że prof. Kowalczyk w 1992 r. wydobył z Archiwum Historyczno – Wojskowego w Moskwie ponad 200 unikatowych rysunków, dotyczących zamojskiej twierdzy w XIX w., na podstawie których dokonano rekonstrukcji kilku obiektów zabytkowych w Zamościu. Jerzy Kowalczyk, niegdyś pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego (1955-1978), a później Instytutu Sztuki PAN, mimo że od 5 lat jest na emeryturze, nadal aktywny jest naukowo. Prowadzi seminarium doktoranckie, działa w Komitecie Nauk o Sztuce PAN i wielu innych towarzystwach naukowych. Ostatnio jego badania koncentrują się na polskiej architekturze późnobarokowej na Kresach, czyli na Ukrainie i Białorusi. Prof. Kowalczyk wyróżniony został licznymi nagrodami i odznaczeniami, m.in. Krzyżem Komandorskim OOP w 1999 r. ( na 50-lecie pracy naukowej), Krzyżem Kawalerskim OOP (otrzymał go w 1985 r., na wniosek władz woj. Zamojskiego), medalem „Za Zasługi dla Woj. Zamojskiego” i wpisany został do Honorowej Księgi Zasłużonych dla Miasta Zamościa. Otrzymał też nagrodę im. Ks. Janusza Pasierba – Conservator Eclesiae i członkostwo honorowe Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Krzysztof Czubara Tygodnik Zamojski 15.03.2006 |