|
Autobus przyjaźni ze Schwabisch Hall w Zamościu
Partnerstwo miast między Zamościem i niemieckim Schwäbisch Hall trwa już blisko pół wieku. Zainicjowali je dwaj zaprzyjaźnieni, nieżyjący już dzisiaj księża, a potem kontynuowali kolejni prezydenci i nadburmistrzowie obu miast. Kilkanaście lat temu prezydent Zamościa oraz nadburmistrz Schwäbisch Hall w imieniu obu samorządów parafowali oficjalną współpracę miast. Od tego czasy pomiędzy mieszkańcami Zamościa i Schwabisch Hall zrodziła się współpraca na wielu płaszczyznach: kultury, sportu, sztuki, samorządu, licznych stowarzyszeń i instytucji. To sprawiło, że do Zamościa i Schwäbisch Hall autobusy kursowały coraz częściej. W miniony wtorek Zamość odwiedziła kolejna, tym razem blisko 40-osobowa grupa Niemców. Odpowiadający w Schwäbisch Hall za partnerstwo Peter Wunderlich twierdzi, że zainteresowanie Zamościem wśród mieszkańców jego miasta jest coraz większe. – O osadnictwie Niemców w latach 1784-1814, w podzamojskiej Kolonii Sitaniec w mojej rodzinie, mówiło się bardzo dużo. W rodzinnych archiwach mam nawet dokumenty o majątku, jaki posiadali mieszkający tu niegdyś moi przodkowie i o sąsiadach takich jak Szpringer, Paul czy Klaudel. I choć mieszkam niemal przy samej granicy z Francją, poprosiłem Petera Wunderlicha, by zabrał mnie do Zamościa. Chcę pochodzić śladami moich przodków – mówi Alois Speicher. Do Zamościa ponownie przyjechała Lidia Weckerle. – W Zamościu się urodziłam. Przez kilkadziesiąt lat chciałam tu wrócić. Dwa lata temu marzenie się spełniło. Teraz jeszcze bardziej ciągnie mnie do tego miasta – mówi Weckerle. Młoda dziennikarka Marlena Biehl twierdzi, że wprawdzie w Polsce jest drugi raz, ale Zamość ją zauroczył swoim bogactwem architektury i sercem ludzi. Radna samorządu Schwäbich Hall Monika Jorg-Unfried do Zamościa przyjechała pierwszy raz i uważa, że także uległa urokowi miasta i ludzi. Prezydent miasta Zamościa Marcin Zamoyski witając gości ze Schwäbisch Hall wyraził zadowolenie z pielęgnowania partnerstwa. – Pamiętamy, jak po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego mieszkańcy waszego miasta wspierali Zamość. Dzisiaj żyjemy w wolnej Polsce. Chcemy, aby te kontakty były owocniejsze – mówił podczas spotkania w sali Consulatus zamojskiego ratusza Marcin Zamoyski. Goście z Niemiec zwiedzili Zamość, Lublin, Roztocze, a w drodze powrotnej wstąpią także do Krakowa i Wrocławia i jak twierdzą w Schwäbisch Hall czekać będą na rewizytę zamościan.
Janusz Kawałko
Czujemy się jak w domu
Rozmowa z Peterem Wunderlichem i Giselą Wandel ze Schwäbisch Hall, odpowiadającymi za partnerstwo z Zamościem.
* Janusz Kawałko: Zamość po raz kolejny powitał mieszkańców partnerskiego miasta Schwäbisch Hall. Gisela Wandel: Jest to już 15. autobus w ramach partnerstwa naszych miast. Cieszę się, że coraz więcej mamy chętnych do odwiedzania jednego z najpiękniejszych miast polskich. Gdy kilka tygodni temu ogłosiliśmy, iż jest kompletowana grupa do wyjazdu do Zamościa, bardzo szybko miejsca zostały wypełnione. Peter Wunderlich: Niektórzy musieli zatem zaplanować wyjazd w następnej turze. Budujące jest to, iż do Zamościa chcą przyjeżdżać zarówno starsi, jak i młodsi mieszkańcy Schwäbisch Hall. Zawiązały się nawet rodzinne przyjaź- nie, niektórzy zawarli nawet związki małżeńskie. Mamy także wymiany grup sportowych, harcerzy, zespołów artystycznych, przedsiębiorców.
* Czy w tej grupie jest wielu mieszkańców Schwäbisch Hall, którzy po raz pierwszy zawitali do Zamościa? Gisela Wandel: Blisko 60 procent to osoby, które Zamość znały tylko z opowieści i przekazów znajomych, którzy doznali tu wielkiej gościnności. Ale są i tacy, którzy w Zamościu szukają korzeni z czasów, gdy w XVIII wieku zadomowili się w okolicach miasta koloniści niemieccy. Peter Wunderlich: Trzeba podkreślić, że nawet ci, którzy są w Zamościu po raz pierwszy, już w pierwszych dniach pobytu odczuli dużo serdeczności i troski ze strony zamościan. Z Giselą nie musimy już nikogo przekonywać, że w Zamościu czujemy się jak u siebie w domu
Kronika Tygodnia 21.04.2006
|