|
Na Rynku Solnym zaprezentowano produkty lokalne z Lubelszczyzny i Podkarpacia
Sękacze, nalewki, wędliny, wyroby wikliniarskie - w miniony weekend, w Zamościu odbył się kiermasz produktów lokalnych. O takim wyrobie, który wzmocniłby markę miasta, myśli też zamojski magistrat.
Kiermasz towarzyszył dwudniowej konferencji pt. „Korzenie i skrzydła", którą zorganizowali Fundacja Kultury i prezydent Zamościa. Referaty o aktywności lokalnej społeczności, roli tożsamości regionalnej, tradycji i idei produktu lokalnego wygłosili m.in.: prof. Jerzy Regulski, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, Andrzej Kessenberg, prezes Instytutu na Rzecz Ekorozwoju i Grzegorz Russak, prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego. - Dany region czy miejscowość powinny promować swój produkt lokalny tak, by budował on markę tego miejsca w kraju i za granicą. Produkt lokalny można pojmować szerzej. Nie musi to być wyrób konsumpcyjny, ale np. wydarzenie kulturalne, które w jakiś sposób jest wyjątkowe - usłyszeliśmy na konferencji prasowej w ratuszu. Dopełnieniem konferencji była dwudniowa prezentacja produktów lokalnych na Rynku Solnym. W sumie stanęło tam ok. 30 stoisk. Z lubelskich produktów na kiermaszu pokazano m.in.: malinóweczkę (nalewkę), miód fasolowy, olej świąteczny roztoczański, sękacz podlaski. Były również stoiska z kiszoną kapustą i ogórkiem, chodnikami i przepaskami wykonanymi tradycyjną metodą ( na warsztacie tkackim ). – nasze warsztaty tkackie mają ponad 100 lat. Należały jeszcze do naszych babek – opowiadają Zofia Trzcinkowska i Józefa Furtak z Bałtowa (powiat puławski). Na kiermaszu pojawiły się ponad produkty z województwa rzeszowskiego, np.: wędliny z zakładu Taurus w Pilźnie czy sery kozie z Dukli. Wydaje się, że pomysł posiadania własnego produktu lokalnego podchwycił również Zamość. – Zamość był miastem wielokulturowym i warto poszukać chociażby takich dań, które zaszczepiły tutaj różne narodowości Zamierzamy ogłosić konkurs dla zamojskich restauratorów na taką potrawę, która stałaby się charakterystyczna dla naszego miasta – zapowiada dyrektor Wydziału Promocji UM Jadwiga Machulewska. Jej zdaniem, któraś z zamojskich piekarni powinna jak najszybciej opatentować cebularz, bo ten placek jest charakterystyczny dla naszego regionu. maw Tygodnik Zamojski 24.05.2006 |