Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Konieczność czy krzywda?
| sobota, 11 października 2008| Imieniny obchodzą: Aldona, Emil, Marian|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Szumy - 7 Cudów Polski
Aktualności
Konieczność czy krzywda? Drukuj
Zamojszczyzna. Rocznicy Akcji „Wisła” nikt w regionie nie obchodzi. Ani żołnierze LWP, ani ukraińscy przesiedleńcy, których „rozrzucono” po całej Polsce
W połowie czerwca 1947 r. na Zamojszczyźnie rozpoczęła się Akcja „Wisła”. Szacuje się, że w jej wyniku przymusowo przesiedlono ponad 15 tys. osób pochodzenia ukraińskiego. Do dziś operacja budzi ogromne kontrowersje.
– Watahy ukraińskie terroryzowały ludność cywilną, napadały na urzędy, policjantów i polskich żołnierzy – mówi płk Czesław Pakulniewicz, prezes zamojskiego Związku Byłych Żołnierzy LWP. – Bez pozbawienia bandziorów zaplecza, czyli ukraińskich wsi, nie można byłoby sobie z nimi poradzić. Akcja była koniecznością... Dla nas to oczywiste.
Akcja „Wisła” to kryptonim antyukraińskiej operacji wojskowej, która została przeprowadzona w 1947 r. Uczestniczyło w niej 17 tys. żołnierzy WP, WOP i KBW. Na Zamojszczyźnie akcja rozpoczęła się w połowie czerwca 1947 r. Działała tutaj podgrupa operacyjna „Południe” złożona głównie z żołnierzy 3 Dywizji Piechoty. Z powiatów tomaszowskiego, hrubieszowskiego i biłgorajskiego przesiedlono ponad 15 tys. osób. Mieszkańców wsi rozdzielano i poszczególne rodziny wysłano do różnych miejsc, głównie na tzw. ziemiach odzyskanych. Przystąpiono także do likwidacji działających na Zamojszczyźnie oddziałów UPA i OUN.
Ppłk Henryk Grabowski z Hrubieszowa służył wtedy w VI Pułku II Dywizji Piechoty. Był porucznikiem. Brał udział w wysiedlaniu Ukraińców, m.in. z Uhnowa i Lubyczy Król. – Ukraińcy byli agresywni – wspomina. – Zdarzało się, że strzelali do naszych żołnierzy. My nie byliśmy brutalni. Gdyby nie akcja, Ukraińcy mordowaliby Polaków, jak na Wołyniu.
Mariusz Zajączkowski, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie twierdzi jednak, że w 1947 r. nie było konieczności przesiedlania Ukraińców. – Każde wojsko ma obowiązek zwalczania obcej partyzantki – tłumaczy. – Tyle że w regionie było ok. 150 upowców i drugie tyle z nimi współpracowało. W1947 r. nie byli zagrożeniem. Uważam, że Akcja „Wisła” była niepotrzebna. Można było tę kwestię rozwiązać inaczej.

Bogdan Nowak
Dziennik Wschodni 20.06.2006

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1784185 odwiedzających

 
Góra Góra