Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Bobrują na potęgę!
| niedziela, 20 lipca 2008| Imieniny obchodzą: Czesław, Hieronim, Fryderyk|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
Bobrują na potęgę! Drukuj
Zamojszczyzna. Bobry i wydry staną się niebawem naszym znakiem firmowym. Z roku na rok ich przybywa
Jedni się nimi promują, drudzy z nimi walczą. Bobry i wydry są magnesem na turystów, ale potrafią też wyrządzić wiele szkód. Na Zamojszczyźnie mnożą się na potęgę. Są utrapieniem właścicieli stawów hodowlanych i urzędników.
Nad zalewem we Frampolu bobry pojawiły się jesienią. Nie wiadomo skąd.

Wybudowały kilka tam i wydrążyły w groblach przemyślny system podziemnych korytarzy. W 5-hektarowym zbiorniku zaczęło ubywać wody. Wypływała dziurami w groblach. Groziło to ich przerwaniem i zalaniem pobliskiego Cacalina. Szkody zauważyli okoliczni wędkarze. Zaalarmowali władze Frampola oraz Wydział Ochrony Środowiska Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- Rozerwaliśmy mocne konstrukcje wykonane przez bobry m.in. z grubych gałęzi, mułu i trawy - tłumaczy Kazimierz Karczmarzyk, przewodniczący zarządu spółki dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej we Frampolu. - Musieliśmy do tego użyć pił spalinowych. Wał został wzmocniony 30 wywrotkami ziemi. Zostały nam jeszcze do zalatania dwie dziury w grobli. Bitwę wygraliśmy.
Ile bobrów jest we Frampolu? - Kto to wie - zastanawia się przewodniczący. - Widziałem tylko jednego. Bobry są dla nas utrapieniem.
Bobry niszczą groble i drzewostan, a wydry, których także ostatnio nie brakuje, mogą zjeść nawet do 3 kg karpi dziennie. Są utrapieniem m.in. byłego dyrektora Gospodarstwa Rybackiego w Topornicy, właściciela ok. 80-arowego stawu.
- Te zwierzaki są plagą - denerwuje się Kazimierz Grabowski. - Od kilku lat mnożą się na potęgę. Trudno z nimi walczyć.
W Gospodarstwie Rybackim w Topornicy bobry kilka lat temu przerwały groblę na jednym ze stawów. Wydry natomiast zjadają tam nawet do kilka proc. karpi i ich narybku rocznie. Właściciele stawów hodowlanych nie przyglądają się bezczynnie szkodom. Budują wokół zbiorników wodnych zasieki: stawiają płoty, wbiją w ziemie rzędy pali i sadzą kolczaste krzewy.
Nie wszyscy jednak walczą ze zwierzakami. W Górecku Kościelnym wytyczono specjalną trasę, która wiedzie wprost do przemyślnych tam urządzonych przez bobry w pobliskim lesie. Ustawiono na niej drogowskazy, kładki i postawiono ławeczki. Bobry spiętrzyły wodę na rzece, dzięki czemu powstały tam malownicze jeziorka. Trasa cieszy się dużym powodzeniem. - Konstrukcje wykonane przez bobry są imponujące - mówi Andrzej Gwiazdowski z Zamościa, który przedwczoraj był na trasie pierwszy raz. - To jest atrakcja.

Bogdan Nowak
Dziennik Wschodni 27.06.2006

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1546342 odwiedzających

 
Góra Góra