| |
Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE |
|
|
|
|
|
|
SINGER, SZMULIK I INNI |
|
Biłgorajskie ślady w Hollywood, w klinikach i na murawie
Przed dwoma laty honorowym gościem Dni Singerowskich był syn noblisty, pisarz Izrael Zamir, w tym roku rej wodził aktor i reżyser Samuel Wircer.
Zaledwie trzydzieści parę osób przyszło w sobotę rano, 1 lipca, do Biłgorajskiego Centrum Kultury na inaugurację kolejnych Dni Singerowskich. Szkoda, bo wykład prof. Pawła Śpiewaka na temat podstaw judaizmu był bardzo interesujący. Z czasem, podczas kolejnych wykładów, w sobotę po południu i następnego dnia rano, zainteresowanie sesją lekko rosło, ale na pewno nie tak, jak zasługiwała tematyka i ranga znakomitych często mówców. Jeszcze raz szkoda, bo przecież tutejsze środowisko nie co dzień ma okazję obcować z wybitnymi naukowcami czy twórcami. Prawdziwą gwiazdą tegorocznych Dni był aktor, reżyser, dyrektor teatru z Tel Awiwu, Samuel Wircer. Ten 77-letni już, ale postawny i pełen temperamentu mężczyzna oczarował zebranych. Jego życiorys wystarczy na wielką książkę. Urodził się w Biłgoraju (ojciec był dyrektorem banku spółdzielczego), w 1940 roku wraz z rodziną znalazł się na Syberii. Od 54 lat gra na scenie, objechał z przedstawieniami cały świat. I wszędzie - jak to przekonująco i barwnie opowiedział - spotykał "biłgorajczyków". - Moje korzenie są tutaj, tutaj stawałem się człowiekiem - mówił z niekłamanym wzruszeniem. Przywołał swoją nauczycielkę języka polskiego, panią Jasińską, która tolerowała jego szkolne wybryki, i która dostrzegając jego talenty aktorskie, za karę kazała mu wkuwać na pamięć "Litwo Ojczyzno moja". W tych wspomnieniach pojawił się też starosta biłgorajski, który we wrześniu 1939 roku przytulił jego rodzinę po tym, gdy niemiecka bomba zniosła dom rodzinny. Byli kiedyś w Biłgoraju starostowie!... Opowieści Szmulika, jak się tu wszyscy do niego poufale zwracali, słuchała pani Danuta Mikulska, której rodzina ratowała biłgorajskich Żydów. Szczegóły wspomnień uzupełniał emerytowany radca prawny Witold Dembowski, który w podstawówce grał w piłkę z Wircerem. Ciekawość rosła, gdy w końcu dostojny gość zaczął wymieniać nazwiska, funkcje i dokonania jego rodaków. Okazuje się więc, że rodzice jednej z największych amerykańskich pisarek Susan Sontag pochodzą z Biłgoraja, tak samo jak gwiazdy Hollywood, wybitnego aktora Harveya Keitela. Korzenie biłgorajskie ma wielu poetów, producentów filmowych i dziennikarzy, w tym szef telewizji izraelskiej, a przodkowie Jone Kronnenberga, światowej sławy laryngologa, prowadzili w Biłgoraju drukarnię świętych ksiąg. Jakby komu tego było mało, Szmulka dodał, że z Biłgorajem związany jest też rodzinnie Shlomo Scharf, trener piłkarskiej reprezentacji Izraela. We wspomnieniach Samuela Wircera nie zabrakło też wątku singerowskiego. Podobno matka aktora, gdy była jeszcze nastolatką, wybrała się z przyszłym noblistą do kina, ale ojciec wyrwał ją z seansu, dał po gębie i zakazał jakichkolwiek kontaktów z tym "rudym Ickiem". 2 lipca, o godzinie 20 w niedzielę, w Biłgorajskim Centrum Kultury Samuel Wircer i jego zespół teatralny z Tel Awiwu dał przestawienie pt. "Ostatnia miłość", przygotowane na podstawie tomu opowiadań tegoż "rudego Icka", które ukazało się - także w Polsce - pt. "Późna miłość". Krzeseł zabrakło. Jan Byra
Tygodnik Zamojski 05.07.2006 |
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin |
|
Odwiedziło nas: 12839582 odwiedzających
|
|
|