Strona główna arrow Wydawnictwa
| wtorek, 27 październikaa 2026| Imieniny obchodzą: Iwony, Sabiny, Wincentego|
 
 

Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE

Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady Kolej, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Advertisement
NA CHŁOPSKĄ NUTĘ Drukuj
Polska Orkiestra Włościańska obchodzi jubileusz 125-lecia istnienia. Mija też 150. rocznica urodzin jej założyciela
„W mroźną, grudniową noc 1880 r., drogami i ścieżynami schodzili się ludzie z okolicznych wiosek do kościoła w Starym Zamościu. Gdy o północy rozległ się dzwonek na rozpoczęcie pasterki, z chóru buchnęła potężna muzyka. Wszyscy odwrócili się w tamtą stronę. Nawet proboszcz znieruchomiał na chwilę przy ołtarzu, zupełnie zaskoczony. Zamiast starych organów, zagrały trąby, rogi, piszczałki i basetle.
Zebrani powoli zaczęli rozpoznawać wśród grających swoich krewnych, sąsiadów i znajomych. Dyrygował nimi młody pan Karol Namysłowski z pobliskich Chomęcisk Małych". Tak o pierwszym publicznym występie orkiestry pisali Aleksander Bryk i Jadwiga Bryk-Kaliszczuk w książce pt. „Karol Namysłowski i jego orkiestra.
Począwszy od czwartego listopada 1881 r., zespół złożony z 27 wiejskich muzyków koncertował pod nazwą Włościańska Orkiestra Karola Namysłowskiego. Jest to najstarsza w kraju orkiestra, o 20 lat starsza od Filharmonii Warszawskiej. W tym roku obchodzi jubileusz 125-lecia swojego istnienia.
Dziewiątego września mija 150. rocznica urodzin Karola Namysłowskiego (ur. 1856 r.), jej założyciela. Jesienią br. w Zamościu i w Starym Zamościu odbędą się uroczystości jubileuszowe. Władze gminy Stary Zamość i proboszcz miejscowej parafii obiecali, że na tę okoliczność grobowiec Namysłowskich na cmentarzu w Starym Zamościu zostanie odnowiony. Słowa dotrzymali. Uporządkowano też Izbę Pamięci, w której zgromadzono przedmioty, związane z Namysłowskim i jego orkiestrą. Odkurzono wszystkie eksponaty, po czym z ośrodka kultury przeniesiono je do Szkoły Podstawowej w Wierzbie, noszącej imię Karola Namysłowskiego. Teraz tam można oglądać stare instrumenty dęte, kontrabas, dyplomy, fotografie, zapisy nutowe, itd.
Dzisiaj Polska Orkiestra Włościańska to 45 muzyków i wokalistów. Jej dyrektorem jest Józef Przytuła. Są to zawodowi muzycy, większość z nich ukończyła wyższe studia muzyczne. W orkiestrze, prowadzonej przez Karola Namysłowskiego, grali sami chłopi - mieszkańcy Chomęcisk i pobliskich wiosek. Namysłowski stawiał na utalentowaną młodzież wiejską, którą sam uczył grać na instrumentach. Sam był absolwentem Instytutu Muzycznego w Warszawie. Grał na skrzypcach i trąbce, ale nieźle radził sobie także z innymi instrumentami.
Chłopi w samodziałach, parciankach, butach z cholewami i instrumentami w rękach zawsze wzbudzali ogromne zainteresowanie mieszkańców miast, do których przyjeżdżali koncertować. Gdy z orkiestry wykruszyli się ostatni rdzenni Namysłowiacy,  uczniowie Karola i Stanisława, skończył się pewien etap w historii Polskiej Orkiestry Włościańskiej. Ostatnim z nich był Franciszek Galarda, rolnik z Udrycz (zm. w 1998 r.), przez muzyków z orkiestry nazywany „wujkiem". W 1995 r. uroczyście obchodzono 60-lecie jego pracy artystycznej. Już w wieku kilkunastu lat  grał (na altówce) w orkiestrze. Na stałe związał się z nią w 1935 r., kiedy jej dyrygentem był Stanisław Namysłowski.
 Jednym z muzyków najdłużej związanych z orkiestrą jest Henryk Gruszka. Czterdziestoletnią przygodę z orkiestrą rozpoczął w 1966 r. Miał wówczas 23 lata. -Kiedy zacząłem pracę w orkiestrze, zdecydowaną większość muzyków stanowili chłopi z okolicznych wiosek. Ja i jeszcze kilku moich kolegów byliśmy pierwszymi ludźmi w orkiestrze, którzy mieli wykształcenie muzyczne - opowiada.
Tamta orkiestra inaczej brzmiała. Chłopi mieli mocne, spracowane ręce. Było to słychać w ich muzyce.
Karol Namysłowski skomponował ok. 300 utworów. Są to mazury, krakowiaki, marsze oberki, polki, polonezy, walce, kantaty i utwory religijne.
Według dyrygenta Józefa Przytuły, o wysokim poziomie chłopskiej orkiestry świadczy to, że „rdzenni” Namysłowiacy trafili np. do filharmonii w Lublinie czy poznańskiej opery. – Spracowane ręce chłopów nie mogły wydobyć z instrumentów tak szlachetnych dźwięków, jak delikatne dłonie zawodowców, ale to w końcu była chłopska orkiestra. Przy mazurku czy oberku sprawdzał się ten zadzierzysty dźwięk. Gdybyśmy dzisiaj naśladowali dawny sposób wykonania utworu, byłoby to sztuczne – twierdzi dyrektor Przytuła. Z czasem orkiestra zatraciła swój pierwotny, chłopski charakter.
Orkiestra Namysłowskiego sporo koncertowała, w tym również za granicą. Do historii przeszło jej tournee po USA w 1925 r. Pod batutą Stanisława Namysłowskiego koncertowała za oceanem przez trzy miesiące. Odwiedziła aż 14 stanów. Wszędzie owacyjnie witana była przez Polonię. W USA Namysłowiacy nagrali dziesięć płyt. Po wielu latach, w 1948 r., orkiestra ponownie wyjechała na występy do USA i Kanady. – To był smutny wyjazd, bo ówczesne władze nie pozwoliły pojechać z nami dyrygentowi Adamowi Kowalczykowi – wspomina Henryk Gruszka. Kiedy muzycy koncertowali za oceanem, w Zamościu przebąkiwano, że z tego tournee do kraju powróci może tylko kilka osób, a reszta zostanie w Ameryce. Dlatego dziwiono się powszechnie, kiedy cała ekipa, po tournee, stawiła się w Zamościu.
Dzisiaj orkiestra nie planuje tak dalekich wojaży. Kiedyś więcej koncertowała, wyjeżdżała w dłuższe trasy krajowe i zagraniczne. Bywało (w latach 70. i 80.), że rocznie dawała po sto koncertów. Jej rekord to 240 koncertów w 1984 r. – Kiedyś orkiestra podróżowała pociągiem. Wynajmowała wagon sypialny, który doczepiano do składu. Tam, gdzie zatrzymywano się na koncerty, wagon odczepiano i stawiano na bocznicę. Potem orkiestra dostała pierwszy, a po latach następny autokar, którymi podróżowanie było znacznie wygodniejsze – opowiada Henryk Gruszka. Teraz orkiestra nie posiada własnego autobusu. Resort kultury już nie robi takich prezentów. W samej orkiestrze, brak dalekich wojaży i mniejszą liczbę koncertów tłumaczy się zbyt niskimi dotacjami na utrzymanie instytucji. W latach 80. nasze zarobki wynosiły 120-130 proc. średniej krajowej. Dzisiaj jest to zaledwie 50 proc. Muzycy dorabiają w szkole muzycznej. Zresztą, w przeszłości orkiestrze też nie zawsze powodziło się. Brakowało pieniędzy przede wszystkim w latach, kiedy orkiestra nie była instytucją państwową, tylko prowadziło ją stowarzyszenie. Dlatego tak bardzo zabiegano o mecenat państwowy. Od 1 lipca 1978 r., Polska Orkiestra Włościańska jest instytucją państwową.

Magdalena Wójtowicz
Tygodnik Zamojski 06.09.2006 

« wstecz   dalej »

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca

Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 12836342 odwiedzających
 
Góra Góra