|
PÓŁKOSEK I SZKLANE BRANSOLETY |
|
Sensacyjne odkrycie archeologiczne pod Hrubieszowem
W Gródku Nadbużańskim koło Hrubieszowa, podczas budowy sieci wodociągowej natrafiono na ślady nieznanej wczesnośredniowiecznej osady słowiańskiej.
Wymieniany w każdym z przewodników turystycznych, znany z jednego z największych grodzisk na Zamojszczyźnie, Gródek, chociaż położony o kilka km od Hrubieszowa, to dzisiaj wieś odcięta o świata. Nie ma tu kościoła, szkoły, sklepu, a nawet przystanku autobusowego. Sławę zawdzięcza Gródek archeologom. Kilometr od obecnej wsi, nieopodal ujścia Huczwy do Bugu - jak wykazały badania - stał w X w. potężny gród Wołyń, wchodzący zapewne w skład Grodów Czerwieńskich. Tędy w 1018 r., podczas zwycięskiej wyprawy na Kijów, przeprawiał się przez Bug Bolesław Chrobry. Miejsce przeprawy wojsk polskich nazywane jest Królewskim Kątem.
Tutaj odkryto także osadę kultury pucharów lejkowatych (3100-2500 r. p.n.e.), odkopano pochówki ciałopalne na cmentarzysku z okresu kultury łużyckiej (początek I tysiąclecia p.n.e.), odkryto kurhan ze szczątkami wojownika w pełnym uzbrojeniu z XI w., zwany dziś Księżycową Mogiłą. - Ostatnie badania u podnóża grodziska w Gródku prowadzono w latach 50. Kiedy w ramach nadzór archeologicznych, związanych z budową wodociągów przez gminę Hrubieszów, na przełomie września i października Br. Rozpoczęłam prace w Gródku, okazało się, ze ludzie żyją tu nadal archeologią. Żywo interesują się naszymi badaniami. Sześciu młodych mieszkańców Gródka z wielką ochotą wzięło udział w wykopaliskach – powiedziała TZ archeolog Ewa Prusic – Kocon z zamojskiego oddziału Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Lublinie. Badania ratownicze przeprowadzono na terenie jednej z otwartych osad, wchodzących w skład wielkiego kompleksu osadniczego, który miał prawdopodobnie 15 ha powierzchni. - Odnaleźliśmy ślady po czterech niewielkich chałupach – półziemiankach, wzniesionych na planie kwadratu, o boku ok. 3,5 – 4 m. W narożnikach tych chałup zachowały się piece kopułowe wykonane z wypalonej gliny. Dno takiego pieca uszczelniano potłuczonymi garnkami. Odkopaliśmy też tzw. jamy gospodarcze, w których składowano żywność – tłumaczy archeolog. W jednej z chałup znaleziono m.in. kilkanaście szklanych bransolet i prymitywną kosę, nazywana przez archeologów półkoskiem. Natrafiono także na wyroby z kości i żelaza oraz fragmenty naczyń glinianych. Osada, położona u podnóża grodu Wołyń, funkcjonowała w XI-XIII w. Jej mieszkańcy pracowali zapewne dla możnowładców i rycerzy z Wołynia.
K. Cz. Tygodnik Zamojski 31.10.2006
|