|
Sztolnie w Senderkach (gm. Krasnobród) mają kilkaset lat i - jak zapewniają ludzie, którzy je widzieli – sprawiają niezwykłe wrażenie
Zespół Parków Krajobrazowych Roztocza chciałby udostępnić zwiedzającym kilkusetletnie sztolnie w Senderkach. Miejsce należy do najciekawszych na Roztoczu, ale jest niemal zupełnie nieznane. - To na razie tylko pomysł - zastrzega Krzysztof Kowalczuk, dyrektor ZPKR z siedzibą w Zamościu. - Do jego realizacji jeszcze długa droga. Do sztolni nie ma teraz nawet wejścia. Można się tam tylko wczołgać. W ten właśnie sposób (czołgając się) dostała się do podziemnych korytarzy kilka tygodni temu ekipa złożona z czterech pracowników zamojskiego Zespołu Parków. Była to pierwsza od lat oficjalna i legalna wyprawa do sztolni. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że jej teren jest często odwiedzany przez amatorów przygód i najróżniejszej maści kolekcjonerów, którzy przeszukują wyrobiska z wykrywaczami metali (wykonane przez nich w Senderkach zdjęcia można bez trudu znaleźć w internecie). - Z pewnością nie jest to bezpieczne. Nasi pracownicy przekonali się na własne oczy, że stemple podtrzymujące wyrobiska są tak zmurszałe, że palec wchodzi w nie jak w masło. Korytarze biegną w kilku kierunkach, ich długość dochodzi do 50 metrów, a wysokość do 2 metrów. Miejscami jednak trzeba się poruszać na kolanach, a nawet czołgać. Tak właśnie wygląda to w tej chwili - opowiada dyrektor Kowalczuk.
Dlaczego więc warto byłoby porwać się na wytyczenie choćby jednego szlaku pod ziemią, oświetlenie i zabezpieczenie fragmentu korytarzy? Sztolnie w Senderkach położonych w pobliżu Krasnobrodu to jedyna tego typu stara kopalnia w całym regionie. Kamień - piaskowiec - kopany był tutaj przez około 300 lat. Wykonywano z niego przede wszystkim żarna i kamienie młyńskie. Swego czasu należały do Kazimierza Fudakowskiego, właściciela dóbr w Krasnobrodzie. Wydobycie piaskowca wstrzymano tu dopiero w latach 60. XX w. Na dole wyrobiska zachowały się pozostałości kolejki prowadzącej do stacji Józefów Roztoczański (dawniej Krasnobród). – Miejsce robi niesamowite wrażenie – zapewniają pracownicy ZPKR. Jak na razie, zajmują je jedynie… nietoperze, i to w liczbie aż 9 gatunków. Jest tu ciepło i sucho, a to bardzo odpowiada tym zwierzętom, szukającym na zimę bezpiecznego schronienia do snu. Cztery z nietoperzy (mopek oraz nocki: Bechsteina, duży i łydkowłosy) są unikatami na skalę europejską. Zimują tu także gacek brunatny oraz 4 inne nocki: Brandta, Natterera, rudy i wąsatek. Z tego właśnie względu sztolnie zostały wpisane do sieci natura 2000, czyli ogólnoeuropejskiej sieci obszarów chronionych ze względu na niezwykłe walory przyrodnicze. – Nietoperze zlatują się do sztolni dopiero późną jesienią, a więc udostępnienie ich turystom latem w niczym nie zakłóciłoby spokoju zwierząt – tłumaczy dyrektor Kowalczuk. Zespół Parków Krajobrazowych Roztocza naradza się w tej sprawie z Nadleśnictwem Zwierzyniec, bo właśnie na jego terenie leży większa część kopalni (mniejsza zajmuje grunty mieszkańców Potoku Senderki oraz Huty Szumy). Co z tego wyjdzie – zobaczymy. (ar)
Tygodnik Zamojski 22.11.2006 |