Strona główna
| sobota, 19 lipca 2008| Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Fotografowie prowincjonalni Drukuj
Film Adama Kulika opowiada o pięciu fotografach amatorach, którzy /dokumentowali życie zamojskiej wsi od przełomu lat 30/40 XX wieku, po przełom lat 50/60 tegoż stulecia, wykonując około 2000 fotografii. Najwybitniejszym dokumentalistą okazał się Feliks Łukowski, nauczyciel z Siemnic, który wykonał ok. 1500 zdjęć na terenie wsi należących do gminy Rachanie w powiecie tomaszowskim.
Zdjęcia obrazują codzienne zajęcia mieszkańców wsi, prace w polu, pierwsze maszyny na polach (lokomobile, traktory na stalowych kołach), życie towarzyskie pod sklepem, który w latach 40. i 50. pełnił funkcję swoistego centrum kulturalnego, sferę obyczaju (święta religijne i państwowe, śluby, pogrzeby), dwory i pałac w Wożuczynie, który zachował się już tylko na fotografiach. A był to zabytek monumentalny, otoczony ceglanymi arkadami, jedyny tego typu na pograniczu wschodnim.
Komendanci, folksdojcze i... Czarnuchy
W dwutysięcznym zbiorze są fotografie unikatowe, np. wojskowych komendantów wiosek - niemieckiego, ale i sowieckiego (po przejściu frontu), pogrzebu zabitego przez partyzantów Niemca, nasiedlonych folksdojczów z Besarabii (tzw. Czarnuchów) czy oddziału Kozaków, który zatrzymał się w Siemnicach podczas marszu na Berlin.
Niektóre zdjęcia ciągną za sobą rodzinne historie. Łukowski sfotografował np. pogrzeb Ślebodów - dwie trumny i całą wieś za nimi. Ojciec popełnił samobójstwo z żalu po synu zabitym przez Niemców. Inna fotografia uwiecznia zastrzeloną dziewczynę - ciało w odkrytej trumnie, na podwórzu, przed domem. Zginęła, bo nie chciała oddać złodziejowi kożucha, po który przyszedł. Są zdjęcia z lat 40., gdzie w szkolnej klasie, obok krzyża, widnieją na ścianie portrety
Bieruta i Rokossowskiego.
Słoneczne światło i czerwona bibuła Łukowski z upodobaniem fotografował dzieci, wykonał setki bardzo interesujących portretów tworząc swoisty dokument socjologiczny tamtego czasu. W niespotykanie łatwy sposób nawiązywał kontakt z otoczeniem, bo był swojakiem, człowiekiem z tego środowiska. Wchodził w sam środek podglądanych sytuacji, przez co jego zdjęcia mają olbrzymi walor autentyczności.
Siemnice leżały z boku utartych szlaków komunikacyjnych, ubrania mieszkańców z lat 40. przywodzą na myśl raczej początek XX wieku, czas sprzed I wojny światowej. Niektórzy z nich noszą na zdjęciach buty tzw. tyszowiaki - ich krój nie zmienił się od 600 lat. Identyczne obuwie dla wojska idącego pod Grunwald zamawiał u tyszowieckich szewców Władysław Jagiełło.
Feliks Łukowski wykonywał zdjęcia w siemnickiej chałupie, gdzie nie było podłogi - jedynie gliniana polepa, przy lampie naftowej, którą okręcał czerwoną bibułą. Klisze naświetlał słonecznym światłem - okno zatykał ramą z desek, w których był wycięty otwór odpowiadający formatowi papieru. Jako powiększalnika używał aparatu fotograficznego Avus z podwójnym wyciągiem miecha. Zdjęcia wywoływał w zwykłych miskach i talerzach. Filmy - niedostatecznie wypłukane - zlepiały się. Po latach te uszkodzenia nadały obrobionym fotografiom swoisty, baśniowy walor.

Archeologia fotografii
Z piątki fotografów tylko Jerzy Lewczyński (dziś mieszka w Gliwicach) został artystą fotografikiem - jest twórcą pojęcia archeologia fotografii. W tamtych latach fotografował rodzinne Rachanie - budowę drogi, szkoły. Udało mu się uwiecznić Wawrętego - ostatniego chłopa pańszczyźnianego, nieistniejącą już drewnianą architekturę małego kresowego miasteczka, funkcjonowanie niemieckiego posterunku żandarmerii.
Lewczyński z upodobaniem uwieczniał architekturę, w dużej mierze dzięki niemu wiemy, jak wyglądał pałac Wydżgów w Wożuczynie. Tomasz Wydżga, wnuk po kądzieli Tytusa Woyciechowskiego z Poturzyna, przyjaciela Freyderyka Chopina, przechowywał w pałacu pamiątki po wielkim kompozytorze - fortepian Buchholza, na którym Chopin grał przyjacielowi dopiero co napisane pierwsze dwie części swego Koncertu e-moll, listy, ołówek w formie kolumny i dwa rękopisy kompozycji. Wszystko to przepadło w ostatnich dniach lipca 1914 roku - Austriacy doszczętnie rozbili i spalili pałac.
Tylko wiedza i starania Lewczyńskiego uratowały bezcenny zbiór Feliksa Łukowskiego. Wykonał odbitki z negatywów przyjaciela i zainteresował nimi Muzeum Zamojskie, które wiosną tego roku opublikowało album pt. Świat chałup, stodół i opłotków. Wieś w obiektywie Feliksa Łukowskiego z Siemnic, pow. Tomaszów Lubelski.

Trzech z Wożuczyna
Trójka pozostałych fotografów wykonała znacznie mniej zdjęć. Zbiór Stanisława Gajewskiego w większości został zniszczony przez rodzinę po jego śmierci, jako bezwartościowy. Uwiecznił on m.in. omłoty organizowane przez folksdojczów w centrum Wożuczyna, dokonywane przy pomocy lokomobili.
Edmund Monsiel, dzisiaj porównywany do Nikifora czy Ociepki, wykonywał fotografie pracowników Cukrowni Wożuczyn przy pomocy drewnianej camery obscury. Jest również autorem ponad 500 schizofrenicznych rysunków z dominującym motywem ludzkich oczu i głów - to te rysunki przyniosły mu pośmiertną sławę, albumy, wystawy.
Michał Wronka uwieczniał sceny rodzajowe w cukrowni i samym Wożuczynie. Jest autorem fotografii robotników pracujących „na pańskim" polu w latach okupacji.
Adam Kulik

Ziemia Lubelska
Pismo Samorządu Województwa Lubelskiego
Nr 10 (46)
Październik 2006

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1543932 odwiedzających

 
Góra Góra