Był Pan radnym, kiedy przewodniczący Rady Miasta Wojciech Żukowski został wojewodą. Pan zajął jego miejsce. W końcu został Pan burmistrzem. I co dalej?
- W Tomaszowie od lat jest problem ze sprzątaniem ulic. To dlatego, że miejskie drogi mają kilku właścicieli. Są ulice powiatowe, miejskie, wojewódzkie, jest droga krajowa. Najprostszym wyjściem jest ogłoszenie przetargu. Niech jedna firma zajmie się utrzymaniem porządku na wszystkich ulicach. Postaram się, aby w Tomaszowie było przede wszystkim czysto. Również z myślą o tym, w poprzedniej kadencji została wybudowana oczyszczalnia ścieków i temu ma służyć planowana budowa wysypiska odpadów w Rogóźnie. Nie chodzi jednak o to, żeby było tam tylko wysypisko śmieci. W Rogóźnie powinien też być zakład utylizacji odpadów. Wysypisko to inwestycja, którą chcemy realizować z gminami. Powinny być nią zainteresowane m.in.: Lubycza Królewska, Rachanie, Susiec. Chcę, żeby Tomaszów był miastem czystym i zadbanym, do którego chętnie będą przyjeżdżali turyści. Ale miasto musi też coś więcej zaoferować. Tomaszów jest, pod względem wielkości, drugim po Zamościu ośrodkiem miejskim na Roztoczu. I to, jak też modę na Roztocze, trzeba wykorzystać.
Czyli?
- Po pierwsze, mieszkańcy chcą krytej pływalni. Myślę, że taki obiekt, kryta pływalnia, czy jak chcą niektórzy aquapark, wszystko będzie zależało od naszych możliwości finansowych, może być też atrakcją dla odwiedzających Tomaszów. Chcemy wybudować pływalnię przy Alei Sportowej, w sąsiedztwie obiektów klubu „Tomasovia”. Myślę, że wtedy nie tylko turyści, ale na treningi, obozy przyjeżdżaliby do nas sportowcy z innych regionów. Nie ukrywam, że w ten sposób udałoby się obniżyć koszty utrzymania pływalni. Te będą niemałe, ze wstępnych szacunków wynika, że wyniosą ok. 500 tys. zł rocznie. Po drugie, mamy też plan rewitalizacji, czyli odnowienia zabytkowych obiektów oraz budowy w rynku hal targowych (budynki z podcieniami; ostatnie rozebrano na początku lat 70. - przyp. red.). Projekty rewitalizacji zostaną zrealizowane, kiedy będzie już obwodnica.
Środki na wymienione przez Pana inwestycje można pozyskiwać z funduszy unijnych. Ostatnio Tomaszów z nich nie korzystał.
- I to trzeba zmienić. Nie mówię, że należy zaangażować sztab ludzi, którzy będą przygotowywali projekty, na podstawie których miasto będzie ubiegało się o unijne dotacje. Ale w Urzędzie Miasta powinna być przynajmniej jedna taka osoba.
Będą zmiany kadrowe w urzędzie?
- Nie będzie zwolnień tylko dlatego, że jest nowy burmistrz. Ale jeśli okaże się, że ktoś nierzetelnie, nieuczciwie pracuje, to nie będę miał wyjścia. Urząd musi sprawnie funkcjonować.
Ale wiceburmistrz Stanisław Gwozda stracił posadę.
- Tak. Ustawa samorządowa daje burmistrzowi możliwość powołania zastępcy. Wiceburmistrzem został Tadeusz Żółkiewski. Był radnym w poprzedniej kadencji, podobnie jak ja reprezentował Porozumienie Samorządowe. Pan Żółkiewski jest inżynierem budownictwa. Zna się na inwestycjach, będzie mi pomagał.
Jest jedna sprawa niezałatwiona. Osobom szczególnie zasłużonym dla miasta miały być nadawane medale. Wśród godnych odznaczenia wymieniano tomaszowiankę, aktorkę Hollywood, Joannę Pacułę. Odznaczenia jak nie było, tak nie ma. Joanna Pacuła to jedyna polska aktorka, która zrobiła karierę w USA. To w zasadzie taki, za przeproszeniem, „produkt regionalny” Tomaszowa. Bo innego ani miasto, ani powiat nie mają.
- Zgadza się. Sprawa medalu jest aktualna. Tym mogą zająć się radni, którzy podejmą stosowną uchwałę. Wiele osób można uhonorować medalem. Na pewno odznaczenie dla pani Joanny Pacuły byłoby bardzo dobrą formą promocji Tomaszowa Lubelskiego.
Kronika Tygodnia
12 grudnia 2006
numer 50 (781)