Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Święto pośród grobów bohaterów
| piątek, 16 maja 2008| Imieniny obchodzą: Andrzej, Małgorzata, Wieńczysław|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
Święto pośród grobów bohaterów Drukuj
Lwów - Patriotów nie robi się w fabrykach...

Trudno o miejscowość bardziej godną do czczenia Święta Niepodległości niż Lwów. To tam rodziły się wszystkie niemalże ruchy wolnościowe przed rokiem 1918. Tam też trzeba było bronić dopiro co odzyskanej wolności i w jej obrobie chwytać za broń już 1 listopada 1918 roku. I chwytali za tą broń nie tylko ludzie obaznani z wojaczką, do niej przez lata przygotowywani. Do obrony stanęli też kilkunastoletni młodzi ludzie, a spora ich grua oddała to, co miała najcenniejszego - własne życie złożyła na ołtarzu Ojczyzny. Ci mlodzi bojownicy o wolność spoczęli na Cmentarzu Orląt na Łyczakowie, który, jak w dwudziestoleciu międzywojennym, znowu lśni pełnym blaskiem. Przede wszystkim jest i trwa, wbrew decyzjom władz byłego ZSRR, które nekropolię, w latach siedemdziesiatych ubiegłego wieku, doprowadzieły do ruiny, a mogiły rozjeżdzono czołgami. Tam właśnie, w uroczystościach poród mogił bohaterów, zdecydowali się świętować Dzień Niepodległości redaktor Radia Lublin, Marian Zacharczuk i szef Tomaszowskiego biura turystycznego "QUAND" Andrzej Kudlicki. Ten ostatni, wspólnie ze swoimi pracownikami, ufundował wiązanki kwiatów i wieńce oraz w pełni sfinansował wyjazd grupy mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa, na uroczystosci do Lwowa.
cmlviv1.jpg
Wzorem roku ubiegłego miało być bardzo podniośle, z mszą święta odprawianą przez kardynała Mariana Jaworskiego, wespół z ks. abp Mieczysławem Mokrzyckim, w kaplicy na Cmentarzu Orląt. Nie było. Dlaczego? Zdaniem głównego organizatora obchodów Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej i jego prezesa i Emila Legowicza, skromniejszą forme obchodów wymusiła pogoda. Było zimno i wietrznie i to było główną przyczyną ograniczenia czasowego uroczystości na Cmentarzu Orląt.
W rozmowach z uczestnikami wyczuwało się, że nie był to jedyny powód. Polskie uroczystosci patriotyczne nie są mile widziane, delikatnie mówiąc przez władze Lwowa. Tak w najmniejszym skrócie można by to określić.
Organizator  naszego wyjazdu zadbał ze wszystkich sił, aby to nasze swięto było jak najbardziej godne i okazałe. Już w drodze do Lwowa, podjechaliśmy na jeden z lwowskich cmentarzy, gdzie na grobie 35 nieznanych wojowników poległych za wolność POlski w wojnie z Rosją Sowiecką w 1920 roku, złożylismy wieńce i kwiaty. W dalszej części uczestniczyliśmy w obchodach we Lwowie. Te zaczęły sie od mszy świętej za Ojczyznę odprawionej na Łyczakowie, wkościele pw.św. Antoniego Paderewskiego, przez proboszcza ks. Romana Wróbla. Swoja homilię zaczął on cytatem z myśli Prymasa Tysiąclecia, Stefana Kardynała Wyszyńskiego mówiąc:"patriotów nie robi się w fabrykach, oni kształtują się i dojrzewają najpierw pod sercem matki, a później w rodzinach". Bo też o Ojczyźnie ksiądz proboszcz mówił, jak o wielkiej rodzinie tworzonej przez patriotycznych Polaków, nieważne gdzie oni są. Tacy patrioci byli i są we Lwowie, są w kraju i na całym świecie. I oby ich nie zabrakło i oby nie rozpadały się rodziny, bo to prowadzi do upadku Ojczyzny - mówi ksiądz Roman.
PO mszy kilkuset jej uczestników spotkało się przed grobem nieznanego żołnierza na Cmentarzu Orląt Lwowskich.Tam delegacje, poczynajac od Konsula Generalnego RP we Lwowie, Wiesława Osuchowskiego, składały wieńce. Nasępnie wieniec od miasta Lublina złożył wiceprzewodniczący lubelskiej Rady Miejskiej Leszek Daniewski, a potem kolejno: przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy AK z prezesem oddziału lwowskiego 83-letnią ppor. Stanisławą Kelenową i jej zastępczynią ppor. Anna Lewicką. Po nic h wieniec składała reprezentacja odradzającego się na Ukrainie Harcerstwa Polskiego, z jej komendantem dr harcmistrzem Stefanem Adamskim. W dalszej części delegacja tomaszowskiego "Quandu" i wiele innych organizacji i stowarzyszeń. Po wystąpieniu Konsula Generalnego we Lwowie, Wiesława Osuchowskiego, poświęconego lwowskim Polakom żyjacym tu w mysl kanonu "Bóg, Honor, Ojczyzna", zebrani odśpiewali hymn Polski. Dzwięki "Mazurka Dąbrowskiego" wielu przechodniów zmusiły do zadumy i chwili zastanowienia, a zebranym nierzadko wyciesnęły z oczu łzy.
ŻÓŁKIEW - CMENTARZ
To był koniec oficjalnych obchodów. Nie dla nas jednak. Organizator naszego wyjazdu zadbał jeszcze o jedno przeżycie. Z Łyczakowa pojechaliśmy na Wóleckie Wzgórza, gdzie przed skromnym pomnikiem złożyliśmy wieńce, w miejscu gdzie w  dniach 2-5 lipca 1941 hitlerowcy i ukraińscy nacjonaliści wymordowali grupe polskich profesorów z lwowskich uczelni.

Tygodnik Tomaszowski
tekst i foto: Marian Adam Stawecki
« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1357958 odwiedzających

 
Góra Góra