- Właśnie, wszystko przez mróz i śnieg. Aura pokrzyżowała plany wykonawcy - usłyszeliśmy od Jolanty Augustyńskiej, rzecznika prasowego lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. - Inwestycja jest na ukończeniu. Firmie zabrakło 30 dni.
Chodzi o obwodnicę prowadzącą do terminalu granicznego w Hrebennem. Inwestycja prowadzona jest od lipca 2006 r. Właśnie wtedy na teren budowy wszedł wykonawca - portugalskie konsorcjum dwu firm MSF oraz TGA (z siedzibą oddziału w Gliwicach). Portugalczycy wygrali przetarg na budowę obwodnicy (drogi wraz z dwoma wiaduktami), ogłoszony przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad.
Zgodnie z kontraktem budowniczy z Półwyspu Iberyjskiego
mieli do wykonania 2 km drogi o najwyższych europejskich standardach oraz dwa mosty; mniejszy - nad drogą lokalną do Siedlisk i większy - nad torami kolejowymi. Obwodnica odciąży wąską i mocno już rozjeżdżoną drogę przez środek Hrebennego do granicy państwa.
Prace szły pełną parą do pierwszych dni grudnia. Na budowie od świtu do nocy uwijało się 80 pracowników (fachowcy i operatorzy sprzętu ciężkiego przyjechali ze Śląska, spora grupa budowlańców to miejscowi). Piasek na budowę drogi przywożono z Bełżca, kruszywo spod Wrocławia, zaś masy bitumiczne i beton - z Hrubieszowa. Wyglądało na to, że Portugalczycy zdążą z finałem inwestycji przed wejściem Polski do strefy Schengen. Niestety, ścisnął mróz, spadł śnieg i prace trzeba było przerwać.
her
Pełna wersja tekstu znajduje się w wydaniu TZ nr 2 z dnia 9 stycznia 2008 r.