| |
|
Galeria |
|
|
|
|
|
|
|
Skarby Gotów |
|
|
Skarby Gotów
Czym jest skarb? To słowo określające coś, co przedstawia dużą wartość materialną, najczęściej kojarzy nam się z garnkiem złota zakopanym gdzieś głęboko pod ziemią. W naszym regionie posiadamy także wiele skarbów, których znaczenie jest dużo szersze niż wyżej wspomniana definicja. Należą do nich wspaniałe lasy porastające wzgórza roztoczańskie, dzikie doliny rzek Bugu i Wieprza, ekosystemy mało zmienione na przestrzeni tysięcy lat. Te skarby służyły zarówno naszym przodkom, jak i nam dzisiaj. Mając świadomość ich wartości, staramy się je zachować dla tych, którzy przyjdą po nas. Ochronę przyrody i specyficznego dziedzictwa wiążącego się z obecnością człowieka realizują w regionie przez swoją działalność park narodowy, parki krajobrazowe, czy też powstające strefy Natura 2000. Wyznaczanych jest coraz więcej szlaków turystycznych, dzięki którym można poznać ciekawe i cenne kulturowo miejsca, jak otwarty ostatnio nowy szlak prowadzący od Masłomęcza do Kryłowa, tzw. „Szlak Gocki". Łączy on w sobie walory obu definicji skarbu, zarówno przyrodniczego, jak i tego niewidocznego gołym okiem, ale ukrytego głęboko w ziemi.
Masłomęcz to niewielka miejscowość, ale jednocześnie miejsce, które zna każdy archeolog europejski, zajmujący się problematyką plemion mieszkających poza granicami Imperium Romanum. To tu przebywali Goci - lud, który pojawił się na kartach historii w I wieku naszej ery. Ich siedziby znajdowały się wtedy na wybrzeżu Morza Bałtyckiego. W wiekach następnych odbyli oni swoisty marsz w stronę Morza Czarnego, by na terenie Ukrainy założyć swoje państwo. W IV wieku n.e nastąpił okres rozwoju „Państwa Gockiego". Już wcześniej najodważniejsi z ludu ruszali grabić co pewien czas tereny znajdujące się pod panowaniem Rzymu. Historia ich migracji nabrała rozpędu w momencie najazdu plemion huńskich. Pod ich wpływem rozpadło się imperium Hermanaryka, króla Gotów i innych plemion, a on sam popełnił samobójstwo w 376 r. W ten sposób nastąpił podział na Ostrogotów i Wizygotów, a oba gockie plemiona przyczyniły się do rozpadu Cesarstwa Rzymskiego. W 378 r. wygrały bitwę pod Adrianopolem zabijając cesarza Walensa. Natomiast już w V wieku Ostrogoci założyli swoje państwo na terenie Italii ze stolicą w Rawennie, a Wizygoci na terenie dzisiejszej Francji i Hiszpanii. Wiemy o nich dzięki wzmiankom zostawionym nam przez starożytnych kronikarzy i pierwszych geografów. Nie tylko znamy ich historię, ale także kulturę, której przykładem może być to, że na język gocki została nawet przetłumaczona Biblia... Dzięki systematycznym wykopaliskom prowadzonym przez archeologów wiemy natomiast, że najprawdopodobniej to właśnie ten lud zamieszkiwał od II w. do V w. n. e. w okolicach Hrubieszowa. Być może to ziemie bardzo dobrej jakości spowodowały, że to właśnie tu zaczęli zakładać swoje osady - na terenie Masłomęcza, Czumowa i Kosmowa. Mieszkali oni w dużych domach, podzielonych na część mieszkalną i część gospodarczą. Wydaje się, że takie przeznaczenie miała także budowla odkryta w Hrubieszowie-Podgórzu o wymiarach około 21 m na 11 m. Dziś w Masłómęczu na początku szlaku zrekonstruowano taką chatę w pomniejszeniu. Część stanowisk z tego okresu, niestety, została zniszczona, tak jak cmentarzysko z III w., gdzie dziś przebiega droga. Natomiast rozpoznano całe cmentarzysko znajdujące się na tzw. polu Mazurów. Cmentarzysko użytkowane na przestrzeni wielu lat, kryło 536 grobów. Były one rozmieszczone w liniach, dookoła centralnego placu, na którym odkryto ślady konstrukcji „kaplicy cmentarnej".
Dzięki żmudnej pracy archeologów i przedstawicieli innych nauk (nie tylko humanistycznych) dowiedzieliśmy się więcej o ludziach, którzy tu mieszkali. Wiemy, że wiele z nimi nas łączyło. Jak my dziś, tak oni 1700 lat temu, rozczesywali włosy grzebieniami produkowanymi z poroży jeleni, a nawet skorup żółwi. Kobiety upiększały swój wygląd złotymi i srebrnymi zapinkami, a na ich szyjach zawieszone były wspaniałe naszyjniki ze szkląnymi i bursztynowymi paciorkami. Wydawać by się mogło, że perfumy to wynalazek nam współczesny, lub też w przeszłości zarezerwowany jedynie dla władców, a jednak w Masłómęczu znaleziono specjalne zawieszki na szyję, do których wlewano perfumy stworzone na bazie tłuszczu zwierzęcego. Mężczyźni zajmowali się pewnie handlem na szlaku pomiędzy Skandynawią a miastami nad Morzem Czarnym. Łowili (tak jak dziś) nad Bugiem na ryby i być może opowiadali sobie historie dotyczące wspaniałych sumów pływających w tej rzece. W kotlinie hrubieszowskiej pracowali nawet jubilerzy starożytności, produkujący fibule (zapinki) i ozdoby w formie zawieszek. Czasem, korzystając ze swych umiejętności, fałszowali srebrne monety rzymskie. Umieszczali na nich podobizny mężczyzn z brodami. Fałszerze nie potrafili pisać, dlatego zamiast imienia cesarza pojawiają się niewyraźne pionowe i poziome kreski. Wydaje się, że centrum handlu w tym regionie znajdowało się gdzieś u ujścia Huczwy do Bugu, bo to tam właśnie natrafia się na bardzo dużą ilość wytworów luksusowych, często importowanych z południa, zachodu i północy Europy. Tam też odkryto największy cmentarz tej ludności. Podczas wykopalisk znaleziono także pochówek psa, co dowodzi słuszności teorii o odwiecznej przyjaźni między człowiekiem i psem. Podobnie jak dziś zegarki czy biżuterię wkłada się do grobów, tak przedmioty codziennego użytku trafiały do grobów Gotów. W Masłomęczu stwierdzono również, iż niektórzy zmarli składani byli do ziemi w odpowiedniku dzisiejszej trumny, np. w wydrążonym pniu. Oprócz tak wielu rzeczy nam bliskich, są elementy wyraźnie nas różniące. Na cmentarzysku pojawiają się często groby, w których brakuje kości lub nie został zachowany porządek anatomiczny szkieletu. Czasem wkładano jedną część zwłok do jamy grobowej, a drugą nadpalano i składano później. Zdarzają się również groby, które po pewnym czasie były odkopywane, a zwłoki jeszcze raz poddawano praktykom religijnym. Może powodował to strach wobec zmarłych i stosowano specjalne zabiegi przeciwko „wampirom"?
Archeolodzy zajmują się badaniem wszystkich pozostałości po człowieku, opisują, katalogują i zabezpieczają dane przedmioty. Tworząc dokumentacje jam, grobów czy budowli, które odkopują, zachowują niejako te obiekty dla potomnych. Często jednak pojawiają się ludzie, którzy widzą tylko zysk finansowy z odkrycia danego przedmiotu. Chodząc z wykrywaczami metali po stanowiskach archeologicznych, „wyrywając" z ziemi pojedyncze przedmioty, niszcząprzy tym pozostałość danej konstrukcji czy grobu. Obszar, przez który przebiega „Szlak Gocki" od wielu lat grabiony jest ze skarbów. Pojedyncze przedmioty pojawiają się w Niemczech i Austrii na giełdach kolekcjonerskich i tam dopiero dowiadują się o nich naukowcy. Całą historię naszych przodków można porównać do książki. Gdy z książki zacznie się wyrywać pojedyncze kartki, w pewnym momencie nie będzie można jej zrozumieć. Tak jest właśnie z miejscami naszej historii, takimi jak: Gródek, Masłomęcz, Czermno i wieloma innymi, o których możemy się nigdy nie dowiedzieć. Na szczęście region hrubieszowski ma kogoś, kto potrafi z kawałków kości, ułamków ceramiki przeczytać historię i opowiedzieć ją zwykłym zjadaczom chleba. Pisząc o Masłomęczu, muszę wymienić przynajmniej jedno nazwisko - prof. Andrzeja Kokowskiego. Bo czym byłby Masłomęcz, gdyby nie prowadzone przez 25 lat pod jego okiem wykopaliska? Na pewno nie doszłoby do takiego zainteresowania historią starożytną małej ojczyzny/Hrubieszowszczyzny, a tym bardziej powstania „Szlaku Gockiego".
Wojciech Łosiewicz
Gazeta Miasta 17 I 2008-30 I 2008 Nr 1 (16)
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin |
|
Odwiedziło nas: 1365110 odwiedzających
|
|
|