|
Zamojskie fortyfikacje: co się robi, co planuje, a o czym marzy..... Od kilku tygodni trwają prace remontowe w zamojskich bramach: Lubelskiej Starej oraz Nowej. Przy tej pierwszej odtworzony zostanie m.in. fragment mostu zwodzonego nad dawną fosą. Równocześnie rozpoczęła się rekonstrukcja kurtyny (czyli muru łączącego bastiony) przy ul. Łukasińskiego. To tylko na dobry początek.
Na odnowienie części budowli obronnych, wchodzących w skład obwarowań dawnej Twierdzy Zamość, miasto wyda w ciągu dwóch najbliższych lat okrągłe 8,5 mln euro, czyli ok. 30 mln zł. To ogromne pieniądze - "tylko" dwukrotnie większą sumę pochłonęły wszystkie dotychczasowe prace na Starym Mieście, a więc odnowienie ponad 70 kamienic wraz z oficynami i dziedzińcami, 10 ulic, płyty Rynku Wielkiego. Ile jednak trzeba by wydać na odtworzenie całego pierścienia fortyfikacji, który od przełomu wieków XVI i XVII aż po lata 60. wieku XIX - gdy władze carskie wysadziły część murów bastionów i kurtyn - zamykał Stare Miasto? Tego nikt nie jest w stanie policzyć. Zresztą po co miałby to robić, skoro Zamość nigdy zapewne nie stanie się drugim Bourtange. W tym holenderskim, niewielkim miasteczku, wzorcowo i kompleksowo odrestaurowano fortyfikacje wraz z otaczającymi je fosami (patrz foto).

Jednak w Wydziale Planowania Przestrzennego i Budownictwa Urzędu Miejskiego w Zamościu już powstały pierwsze dokumenty planistyczne, które otwierają drogę do odtworzenia kolejnych fragmentów zamojskich fortyfikacji. Realizacja części z nich leży w zasięgu ręki. Wielkich pieniędzy nie wymagałoby na przykład zagospodarowanie terenów pofortecznych na południowym froncie, czyli od strony Małpiego Gaju i dalej Rotundy: uczytelnienie przebiegu wałów, wytyczenie szlaku spacerowego po ich grzebiecie, zrekonstruowanie fragmentu fosy. Jest i bardziej rozbudowana (i kosztowna) wersja tego pomysłu - na przykład z budową pod nasypem wałów nowej, przeszklonej sali ekspozycji dla samolotów i czołgów, które muzeum Arsenał wystawia teraz pod gołym niebem. Wiadomo też, jak mogłyby wyglądać tereny przy bramach Lwowskich: Starej i Nowej, po odtworzeniu murowanej kurtyny między nimi i mostów nad również odtworzoną fosą (patrz foto). Pracował nad tym zespół pod kierownictwem Zbigniewa Myczkowskiego, profesora Politechniki Krakowskiej. To jeden ze śmielszych pomysłów, bo jego realizacja wymagałaby zamknięcia części ul. Partyzantów. Tymczasem ruszył pierwszy etap rewitalizacji obiektów fortecznych. Przystąpiono do rekonstrukcji kurtyny pomiędzy bastionem VII - Nadszańcem a bastionem VI, zajmowanym przez szkoły ekonomiczne. Od strony ul. Łukasińskiego powstanie przy niej przeszklona ściana z wejściami do boksów handlowych (patrz foto). Stoiska ciągnąć się będą od bastionu VII (przy nim powstaną 24 niewielkie boksy o pow. ok. 17 mkw.), poprzez odcinek do "ekonomika" (tu przewidziano jeden większy boks o pow. ponad 47 mkw. oraz dwanaście mniejszych) i dalej do Bramy Lubelskiej Nowej. Boksów, układających się w półkolu, będzie w sumie 41. A. Rudy, M. Wójtowicz Pełna wersja tekstu znajduje się w wydaniu TZ nr 7 z dnia 13 lutego 2008 r.
|