|
Tak wyglądał hetman. Tajemniczy portret Jana Zamojskiego znaleziony we Włoszech |
|
|
Już na początku przyszłego tygodnia ukaże się najnowszy numer Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego, a w nim pierwsza w Polsce publikacja w kolorze najsłynniejszego portretu Jana Zamoyskiego i wyniki konserwacji obrazu z 1998 r.
 fot. O. Niwińska (zbiory Galerii Uffizi we Florencji)
Na jednym z regionalnych portali internetowych jego czarno-biały wizerunek od lat pokazuje się z podpisem "poszukiwany". Niektórzy uważali, że zaginął dawno temu, większość badaczy, szczególnie tych z naszego regionu, wiedziała, gdzie go szukać. Kto był we florenckiej galerii Uffizi (Włochy), na pewno go rozpoznał: Jan Zamoyski w całej okazałości, namalowany na topolowej desce. Jego portret wisi spokojnie na jednym z korytarzy galerii. Najbardziej znany i chyba najbardziej tajemniczy z portretów hetmana, którego autorstwo od niedawna przypisywane jest Włochowi Cristofano dell'Altissimo, uważa się za jeden z najbardziej wiarygodnych jego wizerunków. Do tej pory znany był w Polsce jako czarno-biały przedruk. Z historią tego obrazu badacze zmierzają się już od ponad wieku, chcąc udokumentować autentyczność rysów twarzy Zamoyskiego. Niewątpliwie, jak twierdzą historycy sztuki, jest to dzieło z epoki. Dotychczas powstało wiele prac na jego temat, jednak badacze skupiali się bardziej na autentyczności i autorstwie (przypisywano je wcześniej polskim artystom związanym z Zamoyskim). Najczęściej od tego portretu właśnie wychodzono, poruszając zagadnienie ikonografii i mecenatu Zamoyskiego.
Olgę Niwińską, doktorantkę z Polskiej Akademii Nauk (Instytut Sztuki PAN) w Warszawie - choć nie pochodzi z Zamościa - Zamoyski zafascynował do tego stopnia, że ma go nawet na wygaszaczu swojego telefonu komórkowego.
MaMaz
Pełna wersja tekstu znajduje się w wydaniu TZ nr 22 z dnia 28 maja 2008 r.
|