Wieść niesie, że na dnie zalewu w Krasnobrodzie spoczywa czołg z kampanii wrześniowej Tankietka TKS, czyli lekki czołg rozpoznawczy ugrzązł w rozlewiskach Wieprza. Żołnierze polscy, by nie oddać go w ręce wroga, wepchnęli sprzęt do bagna. Podobno jest tam do dziś.

Tak wynika z relacji mieszkańców miasteczka, którzy jako dzieci mieli widzieć akcję polskich żołnierzy. I opowiadali potem jako ciekawostkę. Rzecz tyczy się wydarzeń 1939 roku. Przez Krasnobród wiódł szlak Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej dowodzonej przez płk. Stefana Roweckiego. W jej skład wchodziła m.in. 11. Kompania Czołgów Rozpoznawczych. Ta dysponowała 13 tankietkami TKS, niektóre z nich były uzbrojone w najcięższe karabiny maszynowe. Ostatecznie brygada (i kompania czołgów) poniosły ciężkie straty w bitwie pod Tomaszowem. Żołnierze skapitulowali 20 września, a dowódca wydał polecenie zniszczenia sprzętu ciężkiego i przebijania się na własną rękę. Był to koniec istnienia brygady. W drodze na Tomaszów wojska polskie przechodziły przez Krasnobród, w nocy z 16 na 17 września. Właśnie wtedy prawdopodobnie jedna z tankietek osiadła na grzęzawiskach. Żołnierze w pośpiechu wepchnęli ją do bagna. Po wojnie mieszkańcy wielokrotnie mówili o tym wydarzeniu. Zatopiony czołg był tematem plotek i spekulacji. Ktoś wierzył, inny sądził, że to bajki. Ale temat co jakiś czas ożywał.
her
|