Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Hrabia Antoni Łoś byłby dumny
| sobota, 24 październikaa 2026| Imieniny obchodzą: Marty, Marcina, Rafała|
 
 

Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE

Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady Kolej, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Advertisement
Aktualności
Hrabia Antoni Łoś byłby dumny Drukuj
Narol XVIII-wieczny pałac odzyskuje dawny blask.
Do ostatniej chwili trwały prace przy dachu zabytkowego pałacu w Narolu. Kiedy na piątek, 19 grudnia, zaplanowano odbiór przez konserwatora
zabytków nowego pokrycia XVIII-wiecznogo pałacu w Narolu, okazało się, ze zabrakło 300 gąsiorów. Od świtu pracownicy kładli dowieziono w ostatniej chwili ceramiczne dachówki, by od godziny dziewiątej mógł rozpocząć się odbiór nowego dachu toi przepięknej, narolsklej perły Roztocza.

O krótki opis historii remontu dachu Zespołu Pałacowo-Parkowego w Narolu poprosiliśmy prof. Władysława Kłosiewicza - właściciela tego
obiektu i prezesa Fundacji Pro Academia Narolense oraz jego brata Bogusława Kłosiewicza - sekretarza fundacji.

- W 2007 roku podjęliśmy decyzję o całkowitej wymianie więźby dachowej, choć na początku były plany jedynie remontu. Ale kiedy dokładnie
przyjrzeliśmy się starej więźbie okazało się, że oprócz ogromnego przegnicia w obecnej konstrukcji, nie ma możliwości zagospodarowania poddasza, a to było jednym z naszych założeń. Wprowadzenie tego planu w życie okazało się jednak sporym wyzwaniem. Specjalny projekt zmusił nas do wykonania pewnych bardzo skomplikowanych prac. Między innymi uzupełniono ubytki w ścianach nośnych, na których stanęły konstrukcje dachowe. Wybudowano całkowicie nowe kominy, gdyż stare nadawały się jedynie do rozbiórki Wykonano specjalne poduszki betonowe w stropach, a wszystkie (teraz niemal niezauważalne) podpory i wsporniki na poddaszu usytuowano na ścianach nośnych - nic nie spoczywa na stropach pałacu! Nadmieńmy, że konstrukcja dachu wraz z dachówkami waży ponad 100 ton! Żeby jeszcze bardziej zobrazowaćogrom prac przygotowawczych powiedzmy, że uzupełnienie ubytków w ścianach pochłonęło 300 000 sztuk cegieł.

- Pierwszy etap, który obejmował wymianę starej i postawienie nowej więźby trwał trzy miesiące (od października do grudnia) 2007 roku. Udało się przed zimą, a na wiosnę miało rozpocząć się krycie dachu.
Jednak ekipa z okolic Tomaszowa Lubelskiego w ostatniej chwili wycofała się z uzgodnień i zostaliście bez wykonawcy. Jak poradziliście sobie w tej sytuacji?

- Tak było, a co gorsze okazało się, że znalezienie odpowiednich fachowców do takiej pracy jest niezwykle trudne. Z pomocą przyszedł nam
konserwator zabytków, który wskazał firmę godną zaufania i należącą do najlepszych w Polsce. Pojechaliśmy do Wysocka, gdzie firma „Janosik" z Limanowej (bo o niej mowa) kryła podobny obiekt do naszego. To było to, czego szukaliśmy! Znakomici górale, sumienni i dokładni w swoim fachu, w tej chwili właściwie specjalizujący się w tak dużych obiektach zabytkowych. To, co zrobili przy naszym pałacu było doprawdy mistrzostwem, a że pogoda była dla nas łaskawa, to całe prace udało się bezproblemowo ukończyć jeszcze przed opadami śniegu.

-Teraz jest lepiej - dodaje Bogusław Kłosiewicz. - Otrzymujemy wiele wsparcia z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jednak tak
dobry klimat jest dopiero od kilku lat. Na nasze słowa podziękowania zasłużył przede wszystkim Generalny Konserwator Zabytków Tomasz Merta. Swoją wiedzą i pomocą służą nam: dyrektor Muzeum Pałacu w Wilanowie Paweł Jaskanis oraz dyrektor Wit Wójtowicz z Muzeum-Zamku w Łańcucie. Bardzo dobrze układa się też nam współpraca z władzami lokalnymi, na czele z burmistrzem Narola Stanisławem Wosiem.

- Kolejny etap prac remontowych to wstawienie okien, które realizowane będzie wczesną wiosną. Okna już są gotowe, a producentem jest
lokalny wytwórca, firma „Natura" z Bełżca. W planach jest także malowanie elewacji pałacu oraz pokrycie orynnowania budynku specjalną farbą imitującą spatynowaną miedzianą blachę. Widzimy też pewne prace przed pałacem. Czy można czytelnikom powiedzieć o tym coś więcej?

- Rzeczywiście, rozpoczęliśmy prace przy terenach przed dziedzińcem. Wytyczone zostały ścieżki i sporządzony projekt klombów, trawników i
ogrodów wokół posiadłości. Projekt przewiduje zasadzenie różnych roślin, trawniki, klomby kwiatowe, a także winnice. Musieliśmy wstrzymać chwilowo prace przy ogrodzeniu, gdyż przy drodze gmina planuje nowy chodnik i dopiero wtedy będzie możliwe usytuowanie naszego ogrodzenia. A w dalszych planach przewidujemy odtworzenie sławnej alei lipowej.

- Oczywiście będziemy towarzyszyć i bacznie przyglądać się pracom renowacyjnym w przyszłości, ale teraz zmieńmy nieco temat i
porozmawiajmy o muzyce i aktualnych przedsięwzięciach muzycznych. Może powiedzmy, kim jest profesor Władysław Kłosiewicz?

Aktualnie wykładowca na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, na kierunku klawesyn i interpretacje muzyki XVII i XVIII
wieku, związany z Warszawską Operą Kameralną jako kierownik artystyczny. Prezentuje własne koncerty, recitale i przedsięwzięcia na większą skalę. Dodajmy, że do 2004 roku W. Kłosiewicz związany był z Uniwersytetem Sztuk Muzycznych i Teatralnych w Grazu (Austria) jako profesor klawesynu i interoretacii barokowej, gdzie przez siedemnaście lat był wykładowcą. Laureat nagród w Polsce i za granicą, m.in. Paryżu, Gijon, Monachium. Laureat ogólnopolskiej nagrody muzycznej „Fryderyk", założyciel Fundacji Pro Academia Narolense oraz zespołu muzyki dawnej „Narol Baroque".

Czy mógłby Pan pochwalić się czytelnikom swoim ostatnim projektem?

- Moją ostatnią realizacją jest „Giulio Cesare" (Juliusz Cezar -przyp. red.), którą wystawiła Warszawska Opera Kameralna. Jest to pierwsza
polska realizacja opry J.F.Haendla, z użyciem historycznych instrumentów, z udziałem czołówki młodych polskich śpiewaków wyspecjalizowanych w muzyce baroku. Przy tej okazji zostało zrealizowane nagranie, wydane w pięknej formie 3-płytowej. W projekcie, oprócz gry na klawesynie, powierzono mi kierownictwo muzyczne i dyrygenturę. Jako ciekawostkę powiem, że wielu znamienitych artystów uczestniczących w tym dziele występowało już w Narolu! Poiedzmy tutaj o takich gwiazdach jak: Olga Pasieczna, Anna Kowalska czy Anton Birula. W przyszłym roku przypada 250. rocznica śmierci J.F.Haendla i przy tej okazji opera zostanie pokazana m.in. na Festiwalu Twórczości Jerzego Fryderyka Haendla.

- Czego życzyć Panom i Fundacji w Nowym Roku?

- Przede wszystkim czasu na odpoczynek i wytchnienie, bo tego najbardziej brakuje. Kiedy trzy tygodnie temu występowałem dla korpusu
dyplomatycznego w ambasadzie polskiej w Wiedniu, na zaproszenie ambasadora Jerzego Margańskiego, myślami byłem już w Warszawie i Narolu. Zastanawiałem się, czy zdążymy z pracami na odbiór konserwatora zabytków. Wszystko w ciągłym pośpiechu. Dlatego teraz marzymy o odpoczynku i oby przyszły rok pozwolił cieszyć się z udanych realizacji kolejnych zamierzeń i planów.

Narolskie Centrum Informacji

Tygodnik Tomaszowski
nr 52 z dnia 29 grudnia 2008 r.
« wstecz   dalej »

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca

Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 12830108 odwiedzających
 
Góra Góra