|
Gwiazdy estrady ciągnie na prowincję
- Artyści są w porządku. To ludzie kulturalni, obyci, inteligentni, zamożni, a takich sąsiadów chciałbym mieć - uważa Jarosław Orłowski, właściciel kilkunastu hektarów ziemi we wsi Bliżów. Pierwszą z jego sąsiadek jest Kora Jackowska, która kilka miesięcy temu kupiła od Orłowskiego gospodarstwo. Gwiazda chce robić wina, nalewki, octy i przetwory owocowe, marzy się jej rolnictwo ekologiczne. W promieniu kilometra nie ma ani jednego zamieszkanego domu. Asfaltowa droga skończyła się we wsi, więc żeby trafić do celu, trzeba iść pieszo przez pola. Z dala od cywilizacji, w całkowitej głuszy swój dom urządza Kora Jackowska, wokalistka grupy Maanam. Nie tylko jej spodobało się tutaj. Od dziesięciu lat mieszka tu Jarosław Orłowski, reżyser teatralny i telewizyjny, współtwórca i dyrektor programowy Międzynarodowego Festiwalu Romów w Ciechocinku. Niewykluczone, że tuż obok nich budowę swojej letniego domu zacznie Stanisław Sojka. Jak się dowiedzieliśmy, ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, ale konkurencją dla Roztocza są okolice Puszczy Białowieskiej i Kampinoskiej. - Staszek Sojka bardzo lubi ten rejon Polski. Pierwszy raz przyjechał do Zamościa 25 października 1982 r., na oficjalne otwarcie Klubu Jazzowego "Kosz" - wspomina Grzegorz Obst, prezes Zamojskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Artystów przyciąga do nas pozytywny klimat miasta, ludzie, piękno przyrody. Cisza, spokój, krowa pasąca się za płotem, to dla nich egzotyka - dodaje. Bliżów to wieś położona na zachodnim skraju gminy Adamów. Gwiazdy estrady nie są już żadną sensacją dla jej mieszkańców. - Orłowski to się nawet zameldował, tak mu się spodobało. A Sojka i Jackowska często przyjeżdżają w lecie. W ciągu roku też się pokazują, ale rzadziej. O, nawet teraz widać ślady opon. Widocznie niedawno ktoś tam jeździł. To na pewno terenówka, bo innym tam nie dojedzie - opowiadają mieszkańcy wsi. Właścicielem ziemi na tzw. kolonii jest Jarosław Orłowski. Przez kilka lat skupował działki wokół swojego gospodarstwa, aby scalić kilkunastohektarowy grunt w jedną całość. Nie chce powiedzieć, za ile sprzedał Korze ziemię razem z zabudowaniami. - Chcę aby ta ziemia była droga. Żeby nie każdy mógł sobie pozwolić na kupno gruntu ode mnie. Nie chcę, aby w tym pięknym miejscu rozrosło się ohydne „daczowisko” z identycznymi domkami – tłumaczy J. Orłowski. - Na Górze są dwa gospodarstwa. Stare domy, stodoła, oprócz tego ziemia z sadem. Razem ponad 4 ha. Ile zapłacili, nie wiemy. Ale rozsypujący się dom z 30-arową działką sąsiad sprzedał za 7 tysięcy. Tamci zapłacili chyba niewiele więcej. Ale tego trudno się dowiedzieć, bo to wolny rynek, a poprzedni właściciele już nie żyją – wyjaśnia Jan Przegon, sołtys Bliżowa. -Pierwszy raz przyjechałem na Roztocze w odwiedziny do kolegi, który pochodzi z tych stron. Wprawdzie wcześniej przyjeżdżałem do Zamościa na licealne obozy teatralne, ale dopiero jako dorosły człowiek dostrzegłem piękno i tradycję tego miejsca. Postanowiłem je ożywić – wyjaśnia Orłowski. Każdy z budynków będzie odrestaurowany, powstanie niewielka oczyszczalnia ścieków, piwnice będą połączone podziemnym przejściem – oprowadza nas po swoich włościach reżyser. Tuż obok domów wybudujemy scenę, gdzie będzie można realizować spektakle telewizyjne, koncerty, kręcić filmy. – To bardzo dobrze, że takie sławy, zjeżdżają w nasze strony. Może wzrośnie wartość gruntów, może za Korą i Orłowskim przyjadą kolejne gwiazdy. Gmina staje się atrakcyjna pod względem turystycznym – cieszy się Dariusz Szykuła, wójt Adamowa. Na razie sławni gospodarze mieszkają raczej w spartańskich warunkach. W każdym domu jest tylko miejsce do spania, łazienka i stary (działający) piec chlebowy, który ogrzewa dom. Dlaczego Kora kupiła dom właśnie w tym rejonie Polski? - Przyjaźnimy się już 30 lat, często mnie tu odwiedzała. Urzekło ją piękno tego miejsca, przyjaźni ludzie, żyjący w zgodzie z naturą, tradycją i sąsiadami. Tu nikt nie kradnie, żyje się spokojnie i znacznie wolniej niż w Warszawie. Mazury czy Bieszczady są już tak przepełnione , że prawdziwego miejsca do odpoczynku szuka się w najodleglejszych zakątkach Polski. Takich wsi, jak Bliżów, jest już w kraju coraz mniej – podsumowuje J. Orłowski. Marta Borowska Tygodnik Zamojski 12.05.2006 |