|
Jak rodził się PRL, gnębił, denerwował, ale też, bywało, cieszył
Pralka „Frania", deficytowy sznurek do snopowiązałek, meblościanka, wyroby czekoladopodobne i pomarańcze z Kuby „rzucane" na święta. Kolejki przed „mięsnym", żywność na kartki i hasła propagandowe lansujące „Polskę Ludową", partię, dobrobyt i socjalizm. Taki był PRL. Na jego wspomnienie wielu aż łza się kręci w oku, innych skręca ze złości, że musieli żyć w takich czasach. „PRL - tak daleko, tak blisko..." - to tytuł wystawy, jaką można oglądać w zamojskim „Arsenale". Ekspozycję przygotował Instytut Pamięci Narodowej oraz Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Biuro Edukacji Publicznej. Znalazło się na niej kilkaset fotografii 75 autorów, którzy pokazali jak rodziła się Polska Rzeczpospolita Ludowa, jak się rozwijała i funkcjonowała w obozie socjalistycznym. Z jej polityką, propagandą, trudną sytuacją ekonomiczną i życiem zwykłych obywateli. A to, mimo wszelkich uciążliwości, wcale nie było takie smutne i takie szare. W styczniu zakwitła lipa Wystawę rozpoczynają obrazki z 1944 roku. Pierwsze zdjęcie - oddziały partyzanckie AK wkraczają do wyzwolonego w ramach akcji „Burza" Szczebrzeszyna. W miasteczku witano je entuzjastycznie. Ale ujawniające się oddziały były rozbrajane przez Rosjan. Dowódców aresztowano i wywożono w głąb ZSRR. Szeregowi żołnierze stawali przed wyborem: albo wcielenie do 1. Armii Wojska Polskiego, albo aresztowanie. I ostatnie lata wojny. Z tego okresu nie zabrakło dokumentów fotograficznych z takich wydarzeń, jak: utworzenie PKWN, Powstanie Warszawskie, podpisanie porozumienia w Jałcie, koniec wojny w Europie i powołanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Społeczeństwo polskie odnosiło się do nowej władzy - przypominają historycy z IPN - na ogół nieufnie, a dla wielu była to zamiana jednej okupacji na drugą. Choć były też środowiska, na przykład uboższe chłopstwo, któremu niektóre decyzje, na przykład reforma rolna, nie mogły się nie podobać. Potem było sfałszowane, przeprowadzone w atmosferze zastraszenia i manipulacji referendum - „Trzy razy tak" (30 czerwca 1946 r.). W rok później komuniści nie zamierzali ryzykować utraty raz zdobytej władzy i sfałszowali wybory do Sejmu.. Społeczeństwo skwitowało je żartobliwie: „W Polsce wydarzył się cud - w styczniu zakwitła lipa!". Stonka na spadochronach Trzeba było rozprawić się z przeciwnikami władzy komunistycznej i wzmocnić jej pozycję. 1948 r. - powstaje Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Nasila się sowietyzacja życia politycznego i publicznego, powstają plany odbudowy Polski: trzyletni, sześcioletni. Trzeba było podnieść zrujnowany wojną kraj, zlikwidować analfabetyzm, skolektywizować rolnictwo. Chłopów zmuszano do tworzenia kołchozów, organizowano masowe zbieranie stonki ziemniaczanej. Propaganda głosiła, że „zrzucili ją na spadochronach amerykańscy imperialiści". Propagowano socrealizm, chętnie odwoływano się do haseł: „walka o pokój", „walka o wyzwolenie społeczne". Literatura, teatr i film równały do „najlepszych wzorów radzieckich". Gloryfikowano klasę robotniczą i pracę. 100 procent normy, 200 procent wydajności - wyścig trwał. W nagrodę przodownicy pracy otrzymywali szarfy z wypisanym wynikiem, gratulacje, odznaczenia, wysoką premię i, oczywiście, uznanie władzy ludowej. Urządzano pokazy najlepszych traktorzystów (wśród nich było wiele kobiet, docenianych potem na hucznie obchodzonym Dniu Kobiet), którzy głosili np., że „wykonają 630 ha, zaoszczędzą 280 kg, bez remontu przepracują 1900 godzin". Kolejki i walka o rynek Sztandarową budową było modelowe „miasto socjalizmu" - Nowa Huta. Ku pokrzepieniu i zachęcie robotników, na placu budowy umieszczono hasło „Polak potrafi więcej". I Polak się starał. Tym bardziej, że przykład płynął z Kremla. Władza radziecka w prezencie dla sojuszniczej Polski i ludu pracującego stawiała w Warszawie monumentalny Pałac Kultury i Nauki. Zaczęto lansować szkoły, tzw. tysiąclatki. Wielki wysiłek inwestycyjny spowodował, że kraj zaczął borykać się z trudnościami ekonomicznymi. Nastąpiło m.in. załamanie produkcji rolnej, brakowało mięsa, stąd odpowiedź władz komunistycznych - obowiązkowe dostawy zwierząt rzeźnych. A to spowodowało pogorszenie zaopatrzenia rynku. Pojawili się więc „spekulanci", którym władze wydały wojnę. Pojawiły się kartki na mięso, potem na proszek, mydło, cukier, cukierki. Reglamentację na produkty żywnościowe znoszono, potem znów wprowadzano. Ludzie stali w gigantycznych kolejkach po meblościanki, pralki, telewizory czy radia tranzystorowe, latami czekali na przydział mieszkania w bloku czy syrenki, potem małego fiata. Szczytem marzeń był urlop nad Balatonem lub na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Tylko nieliczni mieli okazję pojechać „pociągiem przyjaźni" do ZSRR. Cała Polska cieszyła się z sukcesu radzieckich kosmonautów. W szkołach uczono się o Juriju Gagarinie, pierwszym człowieku, który poleciał w kosmos. Papież, Wałęsa, Solidarność, koniec Choć w peerelu obowiązywała cenzura, to jednak powstawały wybitne filmy, rozwijała się kultura i sport. Któż nie pamięta Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów na największym w Polsce obiekcie sportowym - Stadionie Dziesięciolecia? W Sopocie zorganizowano pierwszy w Polsce festiwal jazzowy, młodzi tłumnie chodzili na koncerty Niebiesko-Czarnych, słuchali Ewy Demarczyk, Czesława Niemena, Maryli Rodowicz, chodzili na programy popularnego „Kabaretu Starszych Panów". Furorę robiły filmy „Czterej pancerni i pies", „Popiół i diament", kręcono „Potop" i „Pana Wołodyjowskiego". Cała Polska świętowała sukces „złotej drużyny" Kazimierza Górskiego, która na mistrzostwach świata w 1974 roku w RFN wywalczyła trzecie miejsce. Cieszyliśmy się z sukcesów Ireny Szewińskiej, Władysława Kozakiewicza (na wystawie uwieczniono jego słynny gest na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie). Na wystawie nie mogło zabraknąć zdjęcia z wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Władze, mimo zakłopotania tym faktem, oficjalnie wyrażały z tego powodu satysfakcję. I przyszedł rok 1979 - pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Na Placu Zwycięstwa w Warszawie padły historyczne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój, Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi!". To był początek końca PRL-u. Narodziła się „Solidarność", która na czele z Lechem Wałęsą rozpoczęła walkę o wolną Polskę. Na wystawie w „Arsenale" znajduje się szereg zdjęć pokazujących demonstracje i manifestacje patriotyczne, strajki w zakładach pracy, kolejne pielgrzymki Papieża do Polski, działalność ks. Jerzego Popiełuszki, internowania. Ekspozycję zamykają zdjęcia ze strajków sierpniowych, potem z „Okrągłego stołu" i powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Ostatnia fotografia przedstawia transparent z 1 maja 1989 roku, który głosi „Nie zmarnujecie ludzkich nadziei". Jadwiga Hereta Tygodnik Zamojski 19.04.2006 |