|
O tym, co się kręci i obraca, co jest napędzane korbą. Wszystko to, co człowiekowi życie ułatwia
Żarna, rowery, kołowrotki, wyżymaczki, czyli wszystko, co kręci się wokół własnej osi. Ponad 120 najdziwniejszych eksponatów można obejrzeć na nowo otwartej wystawie „Kręcioły" w Muzeum Ziemi Biłgorajskiej.
Ekspozycja jest drugą taką w Polsce (wymyślono ją w Muzeum Regionalnym w Kraśniku). Pomysł spodobał się muzealnikom z Biłgoraja, którzy sami stworzyli podobną wystawę, złożoną z eksponatów rodzimych, biłgorajskich. Kręcioł? Cóż to takiego? Pojęcia tego nie znajdziemy ani w słowniku etymologicznym, ani w słowniku wyrazów bliskoznacznych. Funkcjonuje ono za to w języku potocznym i ma wiele znaczeń. Kręcioł to średniowieczna zabawa. Gracze, kolejno po sobie, na „kucaka" muszą okręcić się 10 razy wokół wbitego w ziemie palika, potem zanieść kółko na drugi palik. To również nazwa tańca, kołowrotka w żargonie wędkarskim, czy element jazdy samochodem po lodzie. Kręciołami są także kręcone włosy albo urządzenia na placu zabaw. Słowem, wszystko, co się kręci. Właśnie takie przedmioty lub ich części, które obracają się wokół własnej osi albo są napędzane korbą, znalazły się na wystawie. Wszystkie wymyślono po to, aby człowiekowi ułatwić życie.
Na ekspozycji można zobaczyć prawdziwe żarna, koło garncarskie, kołowrotek, maślniczki czy toczak do ostrzenia siekier i toporów. Jest też tokarka smyczkowa do toczenia wrzecion i unikalna wiertarka drewniana zamachowa. Wśród eksponatów można znaleźć wyżymaczki do bielizny, młynki do pieprzu, maszynki do mięsa, świdry, wiertarki czy strugi naprawcze do szprych. Ciekawostką jest maszyna do szycia napędzana ręcznie korbą, a także niemiecki rower „Folter” czy urządzenie do czyszczenia pieczątek. Są zegary, pozytywki, patefony.
Wszystkie eksponaty są sprawne, można je nie tylko obejrzeć ale także wypróbować. Wystawę można oglądać do końca maja.
her Tygodnik Zamojski 02.05.2006 |