„Polisz kicz projekt kontratakuje" to druga część komedii w reżyserii Mariusza Pujszo. Zagra w nim m.in. Kresowyj Ansamble Lońki Marczukijewa z Zamościa. Realizacja powoli dobiega końca, teraz reżyser wraz z ekipą wybiera się na zdjęcia do Cannes. W filmie zagrają te same osoby, które pojawiły się w pierwszym „Polisz kicz projekcie". Będą to Michał Anioł i Mariusz Pujszo oraz galeria pięknych kobiet, m.in. Agata Dratwa i Sylwia Kaczmarek. Ale pojawią się też nowe twarze: modelka Kasia Sowińska i Agnieszka Gąsior.
W „Polisz Kicz Projekcie" nie zabraknie też akcentów zamojskich, zagrają bowiem członkowie grupy Kresowyj Ansamble Lońki Marczukijewa. W składzie: Leonard Marczuk, Ewa Pisiewicz, Katarzyna Figura, Grzegorz Szostak, Marian Hoduń, Dariusz Sobczak. Zamościanie wcielą się w rządnych sławy muzyków, którzy za wszelką cenę chcą zagrać w filmie. Przychodzą na każdy casting, organizowany przez reżysera. Najpierw ubrani w mundury radzieckie śpiewają „Kalinkę" (Pujszo wyrzuca ich za drzwi), potem zjawiają się w strojach góralskich i śpiewają „W murowanej piwnicy". Ale pojawiają się też jako Hetmańscy Sarmaci. - Akcja filmu toczy się głównie w klubach. Ale nie tylko. Piękne dziewczyny, skąpo ubrane, pływają w basenie, pokazując swoje wdzięki. -Jest całkiem przyjemnie - Lolek Marczuk nie ukrywa zadowolenia. - Prawdopodobnie przed premierą Polisz Kicz Projektu wystąpimy na festiwalu filmowym w Gdyni. Wykonamy „Kalinkę".
Właśnie ten utwór w wykonaniu Kresowyj Ansamble Lońki Marczukijewa będzie głównym motywem muzycznym filmu.
Aktorzy przeskakują z planu na plan. I tak niedawno ukończono część zdjęć w ośrodku SPA w Nałęczowie. 19 kwietnia ekipa gościła w Zamościu. Film kręcono na Rynku Wielkim. Ekipa filmowa była również w pałacu koło Olsztynka oraz w Zakopanem. To nie koniec. W Los Angeles realizowano końcowe sceny filmu, a w najbliższych dniach obraz będzie powstawał na Lazurowym Wybrzeżu – w Cannes. Zdjęcia będą kręcone podczas odbywającego się tam międzynarodowego festiwalu filmowego.
Reżyser chce zdążyć z premierą swego najnowszego filmu na festiwal polskiego kina, który we wrześniu odbędzie się w Gdyni. O czym jest film? Bohaterowie, ci sami, co w pierwszej części, kręcą horror „Legenda”, czyli film o dokładnie takim samym tytule i treści, co film grozy autorstwa Pujszo z 2005 r. W pewnym sensie będzie to historia powstawania „Legendy” i dopiero po obejrzeniu tych wszystkich trzech filmów, widz zrozumie, o co w tym wszystkim chodzi. Głównym bohaterem pozostaje ten sam reżyser (gra go rzeczywiście reżyser „Polisz kicz projektu” Mariusz Pujszo), który łatwo uwierzył w swoją wielkość. Jest przy tym niepoprawnie naiwny, daje się naciągać oszustom obiecującym duże fundusze na realizowany przez niego film. Przypomnijmy że w pierwszej części „Polisz kicz projektu” reżyser najpierw nabierał panienki, każąc im płacić za casting, potem te, które dały się nabrać, nabierał powtórnie, przeganiając je po lesie i różnych wertepach, bo rzekomo kręci jakieś sceny ucieczki i pogoni, a wreszcie nabiera media w Cannes (film okazał się rewelacją i trafił na festiwal), wygłaszając nadęte bzdury o swoim dziele i sobie jako artyście. Najzabawniejsze w tej zabawie są reakcje dziewczyn. Inteligentniejsze nabrać się nie dają, obdarzone charakterem – nie pozwalają się ganiać bez sensu, a inne… żarliwie przekonują reżysera, że gotowe są zrobić wszystko, byle tylko znaleźć się na ekranie.
au
Tygodnik Zamojski 02.05.2006