Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow Turystę należy nakarmić
| wtorek, 27 październikaa 2026| Imieniny obchodzą: Iwony, Sabiny, Wincentego|
 
 

Lokalna Organizacja Turystyczna ROZTOCZE

Turystyka
Informacja turystyczna
Noclegi
Noclegi -rezerwacje (cały świat)
Agroturystyka
Gastronomia
Szlaki rowerowe
Szlaki piesze
Spływy kajakowe
Stadniny koni
Ścieżki Edukacyjne
Rozkłady Kolej, PKS, BUS
Biura turystyczne
Organizacje
Grupa PGR
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Z poradnika grafomana
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Advertisement
Aktualności
Turystę należy nakarmić Drukuj
Jest szansa, że podbijemy Europę. Bronią ma być swojska kiełbasa, miody i piwne polewki, bo...
Trzeba sięgnąć do kulinarnych i historycznych korzeni, żeby rozwinąć skrzydła. Produkty lokalne to szansa na rozwój Lubelszczyzny.
Tak uważają uczestnicy Festiwalu Produktu Lokalnego, który odbywał się w miniony weekend w Zamościu.


Na Rynku Solnym kramy wystawiło kilkudziesięciu lokalnych producentów z woj. lubelskiego i podkarpackiego. Można było skosztować swojskich kiełbas i kaszanek, kiszonych ogórków, nalewek z dębowych beczek, chleba razowego oraz kilkudziesięciu rodzajów miodów i ciast. Swoje wyroby prezentowali też rzeźbiarze (m.in. Zbigniew Chalimiuk z Białej Podlaskiej), garncarze i wikliniarze. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem. - Takie wędliny robiło się jeszcze przed wojną na wołyńskiej wsi - emocjonował się 68-letni mieszkaniec Zamościa, zajadając pęto swojskiej kiełbasy. - To smak kuchni mojej matki. Aż łza się w oku kręci.
W Ratuszu, tuż obok straganów, odbywała się dwudniowa konferencja "Korzenie i skrzydła”. Jej uczestnicy dyskutowali o przyszłości produktów lokalnych.
- Zachód nie stworzy nam dobrobytu - wieszczył Grzegorz Russak, prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego. - Zróbmy to sami. Postawmy na rozwój turystyki i agroturystyki, promując jednocześnie nasze tradycyjne produkty. Przekonamy do siebie turystów, gdy damy im dobrze zjeść.
O dawnych sosach zwanych kiedyś gąszczami, polewkach piwnych, sarmackich żurach, miodach i wędlinach prezes może opowiadać godzinami. To jego pasja. - Staramy się odtworzyć naszą kuchnię dworską, plebejską i mieszczańską - mówił. - To świetny towar eksportowy. Mamy np. 48 typów ciast drożdżowych, 12 sosów słodko-kwaśnych, setki wędlin, pasztetów, zup rybnych czy ciast. Nasza kuchnia przejęła tradycje ruskie, żydowskie, ormiańskie, ukraińskie i innych nacji. Kto się z nami może równać? Ci, którzy to zrozumieli, już robią złoty interes.
Ten zapał podzielają producenci. Stragan Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego "Taurus” z Pilzna (woj. podkarapackie) był oblegany.
- Robimy tradycyjne wędliny według XIX-wiecznej receptury - mówi Andrzej Kozioł z "Taurusa”. - Nasze produkty są drogie, ale cieszą się wielkim powodzeniem, także za granicą. Na ostatnich targach w Poznaniu były hitem. Sprzedaliśmy ich całą ciężarówkę.
Sławomir Świrszcz z Mokregolipia (gm. Radecznica) postawił na produkcję miodu. Zajmuje się tym wraz z całą rodziną. Jego towarem sztandarowym jest miód fasolowy, który został wpisany na listę produktów tradycyjnych.
To unikatowy miód - zapewnia. - Jego smak jest wspaniały. Tradycyjnych produktów na Zamojszczyźnie nie brakuje. Warto się nimi wypromować.
Bogdan Nowak
Dziennik Wschodni 22.05.2006

« wstecz   dalej »

Biuro Turystyczne QUAND - wycieczki na Ukrainę, po Roztoczu

roztocze sklep księgarnia mapy przewodniki ukraina lwów

Pogoda na Roztoczu
Informacja Tur.

Współpraca

Roztocze na FB
Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 12837061 odwiedzających
 
Góra Góra