|
Zakończył się trzeci plener poświęcony pamięci Artura Grottgera, który 140 lat temu był gościem w majątku Skolimowskich w Dyniskach
Portret – to hasło, które przyświecało działaniom plastycznym kilkunastu artystów uczestniczących w plenerze w Hubinku (gm. Ulhówek), który odbył się w dniach 5–16. 07 br. To trzeci już plener poświęcony pamięci Artura Grottgera, który 140 lat temu był gościem w majątku Juliana i Izydory Skolimowskich w Dyniskach. Historię tego pobytu oplata piękny motyw romantyczny - miłość Artura do pięknej Wandy Monne. Oboje jako narzeczeni spędzili w Dyniskach kilka wakacyjnych dni. Niewiele zostało po tym zdarzeniu, jedynie milczący świadek, dzisiaj już symbol - uschnięta dwustuletnia sosna, dawna aleja dębowa traktu do Uchnowa, która niestety kończy się na granicy polsko-ukraińskiej, gdyż Uhnów znalazł się na ziemiach przyłączonych w 1951 r. do ZSRR. Kilkudziesięcioletnie działania czasu i pegeerowskich zarządców doprowadziły do nieodwracalnych zniszczeń w krajobrazie (wycięte parki), w architekturze (rozebrane dwory, rozkradzione ich piękne wyposażenie) i w pamięci ludności obecnie zamieszkującej te ciekawe historycznie miejsca. Komisarzem artystycznym pleneru był Marek Terlecki, zapamiętany przez obserwatorów sztuki dzięki wyśmienitym realizacjom z cyklu „Grottgeryana", prezentowanym na poprzednich poplenerowych wystawach w 2002 i 2004 r.
- Spodobał mi się pomysł księdza Wiesława Mokrzyckiego - proboszcza z Dyńsk, aby w tej krainie zapomnienia przywołać duchy Artura i Wandy, aby poprzez plastyczne wypowiedzi artystów przywrócić miejscom, gdzie bywał Grottger ze swą ukochaną, materialne kształty Polski ziemiańskiej, gdzie duch patriotyczny i poszanowanie polskich tradycji nie był pozą, ale prawdziwą intelektualną i duchową postawą - powiedział TZ Marek Terlecki. W plenerze uczestniczyło 16 artystów. Po raz pierwszy komisarz zaprosił do udziału przedstawicieli innych dziedzin sztuki: rzeźby, filmu i słowa. Poplenerowa kolekcja się rozrasta, zaś w pamięci miejscowych zostaję coraz więcej artystycznych wydarzeń organizowanych przez ks. Wiesława Mokrzyckiego, którego zamiarem jest budowanie polskiej kultury „na tej równinie po Atlantydzie” – jak to określił Marek Terlecki. Plener zakończył się prezentacją kilkudziesięciu prac, którą uświetniła piękna muzyka w wykonaniu Zamojskiego Kwartetu Smyczkowego oraz fragmenty listów Artura Grottgera i Wandy Monne, czytane przez uczestników pleneru. Kolejne prezentacje odbędą się w Tomaszowie Lubelskim, Lublinie i w Zamościu.
wak
Tygodnik Zamojski 26.07.2006 |