|
Chcemy ocalić od zapomnienia |
|
|
Mieszkańcy gminy Turobin zawiązali komitet społeczny, aby ratować starą kapliczkę i ocalić od zapomnienia miejscową legendę
Kapliczkę pw. św. Marka (według niektórych pw. św. Floriana) ufundowali w 1822 r. Jan i Katarzyna Nowaccy. Zbudowano ją w miejscu, w którym stał niegdyś kościół (spłonął w 1509 r.). Wewnątrz kapliczki znajdowały się malowane przez artystów ludowych obrazy, m.in. św. Marka, św. Floriana i Matki Bożej. Dawniej odbywały się w niej nabożeństwa, a co roku w kwietniu, ludzie zanosili błagalne modlitwy do św. Marka o dobry urodzaj. Powoli kapliczka niszczała coraz bardziej. Przed trzema laty zaczęto mówić, że zostanie rozebrana i przeniesiona do Muzeum Wsi Lubelskiej. - Nie mogliśmy dopuścić do tego, aby ją zabrali z Turobina. Upamiętniała miejsce dla nas bardzo ważne. To tam były fundamenty naszego kościoła, a obok stał krzyż powstańczy. Legenda głosi, że w tym miejscu zostali pochowani powstańcy z oddziału Lelewela, którzy dotarli do Turobina po bitwie pod Batorzem - tłumaczy Tadeusz Albiniak, radny z Olszanki. To on i sołtys Turobina byli inicjatorami powołania społecznego Komitetu Budowlanego kapliczki. W jego skład weszło 11 osób. Miejscowy proboszcz pomógł wypełnić wszelkie dokumenty, umożliwiające komitetowi uzyskanie pozwolenia na budowę, a także koniecznych zezwoleń od konserwatora zabytków. Członkowie komitetu zebrali pieniądze od mieszkańców wsi, aby małą świątynię pokryć gontem. Drewniane ściany wykonali okoliczni stolarze. Święte obrazy skopiował ludowy artysta z Żabna. Odbudowano także krzyż. Teren dookoła został oczyszczony i wysypany żwirem, zbudowano także chodnik, który prowadzi do kaplicy. Pozostały jeszcze roboty wykończeniowe, na które niestety zabrakło pieniędzy. - Chcemy teren ten ogrodzić. Wierzymy, że znajdą się jacyś sponsorzy, którzy doceniają wartość takich zabytków i pomogą nam ocalić od zapomnienia to miejsce i naszą legendę - mówi Tadeusz Albiniak.
Marzena Maciąg Kronika Tygodnia 01.08.2006 |