Muzeum Zamojskie w Zamościu jest wydawcą pięknego albumu. Nosi on długi, i dlatego dokładnie informujący, tytuł „Świat chałup, stodół i opłotków.Wieś w obiektywie Feliksa Łukowskiego z Siemnic, pow. Tomaszów Lubelski. Fotografie z lat 40. i 50. XX wieku". Album został przygotowany bardzo starannie, na wysokim poziomie edytorskim. Wyrazy wielkiego uznania należą się osobom, które przygotowały album do druku: redaktorom i projektantom graficznym - Jerzemu Kuśnierzowi, Henrykowi Szkutnikowi, Andrzejowi Urbańskiemu. Ciekawą okładkę zaprojektował Marek Kendra. Konsultacje zapewnili: Marek Brzezicki, Jerzy Lewczyński (przyjaciel Feliksa Łukowskiego), Michalina Łukowska (małżonka Artysty), Kazimierz Seń. Komputerowo fotografie przygotowali - Marek Kendra, Daniel Sarzyński, Henryk Szkutnik, Paweł Złotnik. Nieczęsto się zdarza, aby książka miała kilka fachowych, a zarazem ciepłych i serdecznych słów wstępnych. Reprodukcje fotografii Feliksa Łukowskiego poprzedzają słowa dyrektora Muzeum Zamojskiego Andrzeja Urbańskiego oraz dziennikarza Adam Wiesława Kulika, który przed laty zrealizował film telewizyjny o Feliksie Łukowskim. Dwa teksty napisał artysta fotografik i przyjaciel Feliksa Łukowskiego, pan Jerzy Lewczyński. Parę słów o zmarłym w 1985 roku Feliksie Łukowskim. Urodzony w 1919 roku stryj mój (brat mojego ojca Władysława Łukowskiego) był wprawdzie samoukiem, ale dzięki wrodzonemu talentowi, wysokiej klasy artystą fotografikiem. Przez całe życie zrobił tysiące zdjęć. Sam zbiór znajdujący się w Muzeum Zamojskim liczy półtora tysiąca fotografii. Ja nie przypominam sobie stryjka Felka bez aparatu fotograficznego na ramieniu. Fotografowanie było dla niego naturalną funkcją życiową, chyba tak, jak śpiewanie dla ptaka. Feliks Łukowski nie był zawodowym fotografikiem, utrzymującym się z robienia zdjęć. Pracował całe życie jako nauczyciel, prawdziwy nauczyciel z powołania. Uczenie było dla niego sposobem na życie. Mój stryj został pochowany na cmentarzu parafialnym w Wożuczynie, a na nagrobku widnieje tylko jedno słowo: „NAUCZYCIEL".
Wszystkie zdjęcia Feliksa Łukowskiego mają wspólny dobitny rys - są wybitnie humanistyczne. W polu zainteresowań artysty zawsze znajdowali się przede wszystkim ludzie - w różnym wieku, różnej pozycji społecznej, różnych stanów i we wszystkich okolicznościach egzystencjalnych. Fotografował chrzciny, wesela i pogrzeby, ludzi pracujących, odpoczywających i bawiących się w czasie pokoju i wojny. Cały wielotysięczny zbiór zdjęć zawiera wieloaspektowość ludzkiej egzystencji w płaszczyźnie psychologicznej, socjologicznej, a nawet filozoficznej. Rzecz osobliwa Feliks Łukowski jako człowiek tak wrażliwy na piękno przyrody, jako artysta „używał" przyrodę nieomal wyłącznie jako tło dla ukazania ludzi. Redaktorzy albumu wnikliwie to pokazali poprzez perfekcyjną selekcję fotografii, umieszczonych w następujących działach tematycznych: Autor, Dzieci, Panny, Kawalerka, Wesele, Razem, W domu i przy pracy, Pogrzeby, Wojna, Po wojnie, Portrety. Nie trzeba zachęcać do kupienia albumu, bowiem nakład, jak się wydaje, jest już zupełnie wyczerpany. Ponieważ wiele osób z Siemnic, Michalowa, Cukrowni Wożuczyn bardzo chce mieć tę książkę, więc wyrażam nadzieję, że edycja doczeka się wkrótce wznowienia.Anna Teresa Łukowska Lublin Tygodznik Zamojski 6 września 2006 r. numer 36 (1395)
|