Strona główna arrow Archiwum Nowości arrow URODZINY LWOWA
| niedziela, 20 lipca 2008| Imieniny obchodzą: Czesław, Hieronim, Fryderyk|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Aktualności
URODZINY LWOWA Drukuj
750–letni dziś Lwów był miastem niezwykłej tolerancji wyznaniowej i narodowościowej
2743_b.jpgTam, gdzie kończy się wschodnie Roztocze, a zaczynają stepy Podola, książę halicki Daniło, a potem polski król Kazimierz Wielki postanowili wznieść miasto, od imienia księcia Lwa Daniłowicza Lwowem nazwane. Od tamtego czasu minęło właśnie 750 lat.
Lwów, historyczna stolica Rusi Czerwonej, należał do połowy XIV w. do księstwa halickiego. Później, do czasu pierwszego rozbioru Rzeczpospolitej w 1772 r. znajdował się w granicach państwa polskiego, a następnie był stolicą autonomicznego królestwa Galicji i Lodomerii w zaborze austriackim. W 1918 r. pełnił krótko funkcję stolicy Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej, a później (1918-1939) należał do Polski i był stolicą województwa lwowskiego. Zajęty we wrześniu 1939 r. przez Armię Czerwoną, z wyłączeniem okupacji hitlerowskiej (1941-1944), aż do 1991 r. pozostawał w ZSRR, w granicach Ukraińskiej SRS, jako stolica obwodu. Obecnie jest centrum administracyjnym, przemysłowym, handlowym i kulturalnym zachodniej Ukrainy, która od 15 lat jest państwem niepodległym.   
Lwowianie obronili swoje miasto przed wojskami tureckimi, tatarskimi i kozackimi, które wielokrotnie oblegały Lwów w XVI i XVII w. To w lwowskiej katedrze, w czasie potopu szwedzkiego, w 1656 r., król Jan Kazimierz złożył słynne śluby. Pod murami Lwowa odniósł pamiętne zwycięstwo nad o wiele liczniejszymi siłami tureckimi król Jan III Sobieski. Fortel, jakiego użył, aby przestraszyć „ordyńców" liczebnością swej armii, był niezwykle prosty i skuteczny. Kazał zebrać tysiące kopii husarskich i wbić je we wzgórza otaczające miasto. Tatarzy, bojąc się ataku polskiej jazdy, ustąpili.          
Dwa razy w swej 750-letniej historii miasto opanowały obce wojska. W 1704 r. Lwów został zdobyty przez króla szwedzkiego Karola XII. Stało się to możliwe tylko dlatego, że zdradziła obca załoga wojskowa (wcześniej Szwedzi wpuszczeni zostali do Zamościa, nie czyniąc mu szkody w zamian za kontrybucję). Później żołnierze szwedzcy sprzedawali w Zamościu łupy zrabowane we Lwowie. W czasie pierwszego rozbioru (1772) nie broniony przez nikogo Lwów zajęły wojska austriackie. 17 sierpnia 1920 r. pod  Zadwórzem u granic Lwowa, zwanym później polskimi  Termopilami, garstka obrońców zatrzymała bolszewicką konnicę Budionnego. Spośród 400 bardzo młodych ochotników zginęło 300, a dowódcy popełnili samobójstwo.
Po klęsce Austrii i Niemiec w I wojnie światowej w październiku-listopadzie 1918 r. doszło do walk polsko-ukraińskich o miasto. Lwów przyłączono do Polski dzięki zdecydowanemu stanowisku polskiej większości wspartej korpusem posiłkowym WP (łącznie ok. 5 tys. uzbrojonych ludzi). Choć siły ukraińskie były liczniejsze (ok. 13 tys. żołnierzy) polscy obrońcy miasta, wśród których wiele było  dzieci, uczniów, kobiet i starszych mężczyzn, zwyciężyli. Pamiątką po tych czasach jest pieczołowicie odrestaurowany cmentarz Orląt Lwowskich, odsłonięty nie tak dawno przez prezydentów Ukrainy i Polski.
W kampanii wrześniowej 1939 r. Lwów broniący się przed wojskami niemieckimi poddał się jednak Armii Czerwonej (Niemcy ustąpili im pola). Sowieci nie dotrzymali umowy kapitulacyjnej. Zamiast pozwolić żołnierzom i oficerom WP  przekroczyć granicę rumuńską lub węgierską, zesłali ich w głąb ZSRS. Ok. 2 tys. oficerów osadzono w obozie NKWD w Starobielsku, a następnie wiosną 1940 r. zamordowano w Charkowie. Dwuletnie rządy sowieckie we Lwowie oznaczały dla Polaków, ale także i dla Ukraińców, masowe represje, deportacje i terror. Po uderzeniu Niemców na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 r., w przeddzień wycofania się ze Lwowa NKWD rozstrzelało 600 Ukraińców, 400 Polaków i 220 Żydów, przetrzymywanych w lwowskich więzieniach.  Dalszych zbrodni dokonali Niemcy, mordując już w lipcu 1941 r. ok. 50 polskich uczonych, lekarzy i profesorów, a później dziesiątkując miasto aresztowaniami, łapankami i mordami. Okupacja niemiecka Lwowa przesądziła o losie społeczności żydowskiej, ocenianej na ok. 160-180 tys. ludzi. Większość z nich została rozstrzelana na miejscu lub wywieziona i zamordowana w Bełżcu i innych obozach zagłady. Okupantów wypędziła w końcu lipca 1944 r. Armia Krajowa (zginęło 700 żołnierzy AK, a 500 zostało rannych), wspierana przez oddziały sowieckie. Wkrótce później Polaków rozbrojono i internowano.                
Lwów był w przeszłości miastem niezwykłej tolerancji wyznaniowej i narodowościowej. U schyłku lat 20. XX w. miasto miało 300 tys. mieszkańców, z czego 52 proc. stanowili Polacy, 29 proc. Żydzi i 18 proc. Ukraińcy, zwani wówczas chętnie Rusinami. Żyli tu także nieliczni Niemcy, Ormianie i Tatarzy. Taki skład etniczny miasta utrwalił się także w jego wspaniałej architekturze, zabytkach, ulicach, pomnikach. Obok cudownej katedry ormiańskiej, odzyskanej ostatnio przez potomków Ormian i poddanej pieczołowitej konserwacji, urodą słynie katedra rzymsko-katolicka, jeden z najcenniejszych zabytków lwowskiego gotyku. Spośród innych pięknych świątyń Lwowa jego mieszkańcy i przyjeżdżający tu turyści szczególnym sentymentem darzą renesansowy kościół bernardyński, barokowy jezuicki p.w. św. Piotra i Pawła Apostołów, unicką cerkiew katedralną Świętego Jura, wzniesioną z inicjatywy bp. Atanazego Szeptyckiego w XVIII w., czy monumentalną cerkiew Przemienienia Pańskiego. Wyznaniowy pejzaż miasta dopełniają cerkwie prawosławne, z piękną cerkwią Piatnycy (św. Paraskewiji), w której zachował się wspaniały ikonostas w stylu bizantyjskim z początku XVII w. Trwałymi śladami dawnej kultury żydowskiej są ruiny renesansowej synagogi „Złotej Róży" i synagoga hasydzka z połowy XIX w., jedyna ocalała bóżnica żydowska, w której mieści się obecnie Centrum Kultury Żydowskiej. 
Władze Lwowa, świętującego swoje 750-lecie na przełomie września i października Br., przygotowując się do jubileuszu rozpoczęły szeroko zakrojone prace przy renowacji zabytków starego Miasta. Okazuje się jednak, że odnawianie budynków na lwowskiej starówce odbywa się w iście sowieckim stylu. „Na ścianach strych domów  - jak mówi lwowski publicysta Antoni Borkowski – umieszczane są przewody elektryczne, a stare latarnie wymienia się na nowe, niegustowne i pozbawione stylu. Aż 150 lwowskich i kijowskich dziennikarzy wystosowało do władz miejskich protest przeciwko renowacji historycznego centrum Lwowa, która – ich zdaniem – prowadzi do niszczenia miasta. „Pod przykrywką przygotowań do uroczystych obchodów 750-lecia Lwowa odbywa się systematyczne niszczenie historii, architektury i ducha starego miasta, które (…) zostało wpisane na listę dziedzictwa architektonicznego UNESCO” – piszą w liście protestacyjnym dziennikarze.
Zamość położony na drugim  krańcu pasma roztoczańskich wzgórz, odległy o 130 km od Lwowa, od początku swojego istnienia związany był z tym miastem. To we Lwowie w 1578 r. podpisany został kontrakt Jana Zamoyskiego z włoskim architektem Bernardo Mirando na budowę rezydencji, a później miasta i twierdzy. Mirando, oprócz wielu wspaniałych budowli, takich jak pałac czy kolegiata, zaprojektował i wzniósł Bramę Lwowską (starą). Ustrój Zamościa wzorowany na ustroju miasta Lwowa, a jak podkreśla Andrzej Kędziora – Zamość miał podobną do Lwowa strukturę narodowościową. Mieszkali tu Polacy, Żydzi, Rusini, Ormianie, którzy przybyli tu właśnie ze Lwowa, a także Tatarzy i Niemcy. Zamość leżał w woj. Ruskim i z tej racji przez wiele lat, aż do 1772 r. podlegał stolicy województwa  - Lwowowi.
Ze Lwowa pochodzili wybitni zamościanie, m.in. poeta Szymon Szymonowic, profesorowie Akademii Zamojskiej Tomasz Drezner, Kasper Solski, Andrzej Abrek, Melchior Stefanides i Walerian Alembik. Dwaj ostatni wrócili do Lwowa i tam zmarli. W akademii studiowała m.in. młodzież lwowska (ok. 50 studentów). Związki ze Lwowem utrzymywały się także w latach międzywojennych. Środowisko intelektualne Zamościa współpracowało z naukowcami lwowskimi, publikującymi m.in. w „Kronice Powiatu Zamojskiego” i „Tece Zamojskiej”, czy osobnych wydawnictwach, swoje prace naukowe. Z Zamościem związani byli m.in. prof. Stefan Łempicki, Aleksander Czołowski i Kazimierz Sochaniewicz. Z Lwowa przyjechali do Zamościa tacy słynni zamościanie, jak: prof. Gimnazjum i Liceum im. J. Zamoyskiego Michał Pieszko, inż. Adam Klimek, architekt miejski czy dr Tadeusz Onyszkiewicz, chirurg i wieloletni dyrektor zamojskiego szpitala. Po wojnie przybyli zaś do Zamościa rdzenni lwowiacy: malarka Helena Drelowska, lekarz Józef Andybur, działaczka turystyczna Władysława Podobińska i wielu innych. Mało znany jest fakt, że 22 marca 2004 r. powstało w Zamościu Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Krzysztof Czubara 
Tygodnik Zamojski 04.10.2006

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1548462 odwiedzających

 
Góra Góra