|
Czy prokuratura zainteresuje się pochówkiem Tory na biłgorajskim kirkucie?
Stowarzyszenie im. I.B. Singera przygotowało, przy współpracy Fundacji Janusza Palikota oraz Urzędu Miasta, trzydniowe obchody 64. rocznicy likwidacji biłgorajskiego getta. Głównym punktem uroczystości było złożenie świętej księgi na cmentarzu. Jest w tradycji judaistycznej zwyczaj, że starą, zniszczoną świętą księgę - ponoć wystarczy, że jedna litera jest zamazana - grzebie się na cmentarzu z oprawą i honorami, jakby chowano człowieka. W niedzielę, 5 listopada, kropiło od rana. W południe, gdy deszcz przerodził się w ulewę, dostojny Samuel Wircer (foto), dyrektor teatru z Tel Aviwu, przemawiając na kirkucie, łamiącym się ze wzruszenia głosem przypomniał jak wraz z ojcem w 1939 roku, podczas pożaru miasta nad Ładą, uratował egzemplarz świętej księgi Żydów, Tory. Po nim modlił się i przemawiał rabin Schumann z Warszawy. W imieniu młodszych braci w wierze "Ojcze nasz" zaintonował Henryk Wujec, były parlamentarzysta, miłośnik Biłgoraja i twórczości noblisty Izaaka Singera. Na koniec, do świeżo przygotowanego wykopu (miejsce to wskazał przed tygodniem goszczący tu naczelny rabin Polski Schudrich) złożono starą Torę, owiniętą w białe płótno. Księgę tę jakiś czas temu odkupił od mieszkańca Biłgoraja Piotr Czarnecki ze stowarzyszenia Singera. Deszcz nie ustawał, zebrani wysłuchali jeszcze śpiewu w wykonaniu zespołu "Szomer" ze Słupska. Nie ma wątpliwości, że złożona na biłgorajskim kirkucie księga pochodzi sprzed 1945 roku, jest nie tylko szczególnym przedmiotem kultu religijnego, ale także dziełem sztuki i zabytkiem, a więc w świetle ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, podlega szczególnej ochronie prawnej. Art. 108 wspomnianej ustawy mówi wyraźnie, że kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Świadkami i uczestnikami uroczystości byli przedstawiciele ambasady USA i Izraela, także gospodarze regionu - łopatę piachu sypnął do wykopu z Torą burmistrz Janusz Rosłan, a starosta biłgorajski Stanisław Schodziński stawił się na biłgorajskim kirkucie - jako jedyny - z okazałym wieńcem...
JB Tygodnik Zamojski 08.11.2006
|