Niełatwo na naszym terenie znaleźć ślady ich istnienia, ponieważ Polska pokryta jest grubą warstwą skał pochodzących z czasów „po" wymarciu dinozaurów. Na dodatek tereny Wyżyny Lubelskiej (jak do niedawna uważano) zalewały morza, więc wszystkie skarby paleontologiczne, jeśli takowe były, zakryła woda.
Tymczasem, w ciągu ostatnich dwóch lat, na Roztoczu już dwukrotnie natrafiono na ślady istnienia dinozaurów. Za każdym razem odkrycia dokonywał Stanisław Jachymek (sołtys Guciowa, właściciel agroturystycznej „Zagrody Guciów") - raz wiosną, raz, jak ostatnio, jesienią. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z autentycznym „dinozaurowym zagłębiem" czy też, jak podejrzewają inni, ze starannie zaplanowanymi działaniami marketingowymi?
- Dzięki wykształceniu (geograficzne - przyp. red.) i znajomości terenu często odkrywam jakieś fenomeny przyrodnicze. Nie zawsze jest to coś spektakularnego. Nieraz to roślina, kamień, a nieraz pomyłka. Znając się na geologii, umiem czytać informacje z przyrody. Na przykład trafiając (w skale czy ziemi) na jeżowca, wiem, że tędy przebiegała granica morza z lądem, bo te stworzenia żyły w wodach przybrzeżnych, blisko plaż. Znalezienie kolejnego tropu dinozaura to po prostu konsekwencja w przeszukiwaniu tego konkretnego terenu. Poszukiwania minerałów i skamieniałości nie są zabronione, nie trzeba mieć specjalnych pozwoleń, ale w przypadku znalezienia czegokolwiek trzeba zawiadomić Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, co z p. Gierlińskim uczyniliśmy - wyjaśnia Stanisław Jachymek, który wskazał naukowcom miejsce znalezienia śladu gada kopalnego.
Do tej pory odkryto tropy dinozaurów w Górach Świętokrzyskich, a także szkielety bardzo starych pradinozaurów z utworów górnego triasu w Krasiejowie (Opolszczyzna). Te egzemplarze są jednymi z najstarszych na świecie. W 2005 opisano tropy drapieżnych dinozaurów (teropodów) i dinozaurów ptasiomiednicznych z polskich Tatr.
Roztocze również doczekało się historycznych znalezisk. Pierwsze z nich udokumentował w okolicach wsi Potok dr Gerard Gierliński, paleontolog z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie (znalezisko przypisują sobie zarówno sołtys Jachymek, jak i doktor Gierliński). To pozostawiony w skale wapiennej półmetrowy odcisk tylnej stopy dinozaura kaczodziobego. W wapieniu widać odbite trzy grube palce bez pazurów. Właścicielem stopy był najprawdopodobniej hadrozaur, 10-metrowy roślinożerny dinozaur z rodziny kaczodziobych.
mbor
TYGODNIK ZAMOJSKI
13 grudnia 2006
Nr 50 (1409)