- Krasnobród bez wody w kaplicy objawień? Miasteczko straciłoby urok. Nie wyobrażam sobie - ocenia Maria Jamroż, wieloletni przewodnik po Roztoczu. - Wożę tu wycieczki od 35 lat. Woda zawsze była.
Mieszkający po sąsiedzku z kaplicą Stanisław Nowosad z Krasnobrodu koryguje: - Prawie zawsze, bywały czasem miesiące, gdy zanikała. Ale sączył się jakiś strumyczek. Teraz ani kropli. Bardzo się martwimy.
Moc cudownej wody z Krasnobrodu znana jest nie tylko na Zamojszczyźnie. Po to, by jej zaczerpnąć, pomodlić się przed obrazem Matki Boskiej Krasnobrodzkiej i podumać przyjeżdżają tu pielgrzymi z całej Polski, bywa że i z zagranicy. Kult Pani Roztocza, która króluje w Sanktuarium w Krasnobrodzie i w kaplicy na wodzie znany jest od setek lat. Według najstarszych podań, 5 sierpnia 1640 roku w lesie pod Krasnobrodem (w miejscu, gdzie stoi dziś kaplica) Matka Boża objawiła się biednemu mieszkańcowi wsi Szarowola Jakubowi Ruszczykowi. W miejscu tym obdarzony łaską zdrowia włościanin wystawił z wdzięczności figurę, a na niej ustawił obrazek Matki Bożej. Wprawdzie figura została w 1648 r. zniszczona przez Kozaków Bohdana Chmielnickiego, jednak odnaleziony jakimś cudem obrazek przyczynił się do rozszerzenia kultu maryjnego. W miejscu objawienia wypłynęło źródełko, którego wody miały moc uzdrawiającą. Doświadczyła tego sama królowa Maria Kazimiera Sobieska. Została cudownie uzdrowiona w 1680 r. W dowód wdzięczności ufundowała tu nowy kościół i klasztor. Podobne wyleczenia zdarzają się tu do dziś.
W księdze łask i cudów, prowadzonych przez parafię, w ostatnim dwudziestoleciu znajduje się kilkanaście udokumentowanych przypadków cudownych uzdrowień. Małżeństwo z Rybnika dziękowało Matce Bożej za wyleczenie ich 12-letniej córki (miała raka mózgu). Mieszkanka Hrubieszowa wyraża wdzięczność za wyleczenie córki. W żyłach dziecka powstał zakrzep. Matka przemywała chorą nogę świętą wodą, schorzenie zniknęło.
Nierejestrowanych przypadków jest znacznie więcej. Ludzie wierzą w uzdrawiająca moc źródła. Latem miejsce to odwiedzają codziennie setki pielgrzymów. Nie brakuje turystów i zimą.
- Nie ma dnia, żeby przy kaplicy nie było przyjezdnych - mówi Justyna Klejna z Krasnobrodu, która wychowała się w pobliżu źródeł. - Parkują tu samochody z całej Polski. Wielu przyjeżdża po wodę z pełnym bagażnikiem plastikowych butli.Teraz wszyscy odjeżdżają z niczym. Wody nie ma.
Jadwiga Hereta
Tygodnik Zamojski
24 - 30 stycznia 2007 r.
Nr 4 (1415)