To już drugi gatunek miodu, jaki udało się zarejestrować (tym samym zastrzec) Śliczniakom. Gdy jesienią 2005 r. „fasolowy" został uznany za strzeżony produkt regionalny, Śliczniak wpadł na pomysł, by wykreować nową markę z naszego regionu. Już wtedy myślał o miodzie rzepakowym z Roztocza.
- Przecież tu, jak mało gdzie w Polsce, bogate są tradycje uprawy rzepaku. Trzeba to wykorzystać - zdecydował pszczelarz.
Złożył stosowny wniosek w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Musiał go poprzeć nie tylko badaniami oraz szczegółowym opisem składu i właściwości miodu zebranego z nektaru kwitnących rzepaków. Przedstawił też ekspertyzy oceniające klimat, nasłonecznienie i czystość powietrza w rejonie Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego. Zebrał bogatą dokumentację, potwierdzającą, że Zamojszczyzna posiada tradycje uprawy rzepaku od co najmniej 25 lat.
I czekał.
Właśnie zapadła decyzja. „Miód rzepakowy z Roztocza", produkowany przez pszczelarzy z „Ulika", został uznany za produkt regionalny. Marka ta jest już zastrzeżona. Znalazł się na liście obok oscypka, sękacza podlaskiego, miodów pitnych (półtoraka, dwójniaka, trójniaka, czwórniaka z lubelskiej spółki „Apis"), śliwowicy i jabłek łąckich, bryndzy podhalańskiej, naleweczki gruszkowej z Kraśnika czy grzańca Marcina z Urzędowa.
her
Tygodnik Zamojski
23 maja 2007