z Grażyną Żurawicką, kierownikiem zamojskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie - Intensywne prace konserwatorskie na zamojskiej Starówce trwają już od wielu miesięcy. Czy urząd konserwatorski zgłaszał jakieś zastrzeżenia lub kwestionował sposób ich prowadzenia?
- Prace konserwatorsko-budowlane przy obiektach zabytkowych prowadzone są w oparciu o projekty i pozwolenia budowlane oraz pozwolenia konserwatorskie. To właśnie na tym etapie prowadzone są wszelkie uzgodnienia dotyczące zakresu prowadzonych robót. Potem wszystko idzie zgodnie z planem. Oczywiście zdarza się, że w trakcie prac pojawiają się problemy konserwatorskie, ale dotyczą one odsłonięcia historycznych podziałów architektonicznych, piwnic czy studni. Właśnie starą studnię odkryto podczas robót w oficynie ratusza. Było to jak do tej pory najbardziej spektakularne wydarzenie. Ale są i inne odkrycia. Na rogu ul. Staszica i Bazyliańskiej odsłonięto fragment kanału sanitarnego z I połowy XIX w., przy ul. Zamenhofa - pierwotnych obramień portali, przy ul. Bazyliańskiej - relikt dawnej zabudowy, czyli łuk fundamentów z II połowy XVIII w. Wszystkie są starannie dokumentowane. - Które z zamojskich obiektów najpilniej wymagają ratunku? - Przede wszystkim Brama Szczebrzeska. Jej stan techniczny jest bardzo zły. Wiele zastrzeżeń budzą też budynki Zespołu Szkół Rolniczych przy ul. Szczebrzeskiej, z których kilka wpisanych jest do rejestru zabytków, „Generałówka" przy ul. Kościuszki, kamienica przy Zamenhofa 20. Mamy informację, że ta ostatnie przygotowywana jest już do sprzedaży. Pojawia się więc szansa, że nowy właściciel przywróci jej dawną świetność. Dość pilnie remontu wymaga też koszarka drogowa przy ul. Peowiaków i oczywiście synagoga. Wszyscy widzą, w jakim jest stanie. Niestety, w tej sprawie zapadła cisza. Nie mamy żadnych wieści od Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Być może prowadzi ona jakieś działania, może gromadzi środki finansowe. Rozmawiała Anna Rudy
Tygodnik Zamojski 11 lipca 2007 |