|
Największa makieta Zamościa zamiast w fontannie, stoi... w magazynie. Dziewiętnastowieczny Zamość, jak malowany: ratusz, renesansowe kamieniczki, fosa, bramy, rawelin - tylko zamiast ludzi po podwórkach i placach... harcują myszy. Model miasta, w skali 1: 100 leży, nakryty grubą folią, w magazynach jednej z firm na Karolówce.
 Makietę o wymiarach 6,5 na 8,5 metra dwa lata temu zamówiła firma Kielar i Wspólnicy, prowadząca restaurację w hotelu Renesans. Wykonał ją, z wielką pieczołowitością i starannością emerytowany szef zamojskiego "Arsenału"Andrzej Stompór. Całość kosztowała kilkadziesiąt tys. zł. Miała stanąć w małym, przeszklonym budyneczku restauracyjnym na hotelowym podwórku. Plan był taki: wokół stoliki dla gości, a w środku Zamość, oblewany wodą z fontanny, podświetlany punktowo. MaMaz
Pełna wersja tekstu znajduje się w wydaniu TZ nr 51 z dnia 17 grudnia 2008 r. (wydanie świąteczne)
|