|
DZIŚ POKAZ 3. CZĘŚCI TRYPTYKU O POWSTANIU ZAMOJSKIM
Film „Wilkołak”, który dziś w siedzibie lubelskiej TVP będzie miał premierę, zdążył już wzbudzić wielkie emocje. Kiedy w sierpniu ekipa telewizji kręciła zdjęcia w budynku Sądu Rejonowego, który na kilka godzin zmienił się w siedzibę SS i policji, grupa młodych ludzi obrzuciła jajami swastyki wiszące na gmachu.
Na szczęście po tym incydencie twórcy filmu mogli dokończyć swoje dzieło. Efekt ich pracy będzie można obejrzeć dziś o godz. 18 w siedzibie TVL przy ul. Raabego, a za kilka dni pokaże go Telewizja Polonia. Wilkołak to symboliczny chłop z Zamojszczyzny, który chwycił za broń, aby przeciwstawić się niemieckim planom wysiedleń. Ich gorliwym wykonawcą był Odlilo Globocnik, szef policji dystryktu lubelskiego. Niemieckie plany spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem zbrojnych ugrupowań podziemnej Polski. – Film „Kryptonim Wilkołak” jest częścią tryptyku Powstanie Zamojskie, opartego na dokumentach zachowanych w archiwach i relacjach żyjących jeszcze świadków. Na Zamojszczyźnie Niemcy zaczęli swój plan wywiezienia na Syberię 50 mln Słowian. W pierwszym etapie planowali wysiedlić 140 tys. ludzi, ale dzięki AK i BCh, które uprzedziły mieszkańców oraz akcji oporu, Niemcom ostatecznie udało się wywieźć 40 tys. osób – mówi Adam Sikorski z TVP Lublin. Także partyzanckie bitwy pod Wojdą i Zaborecznem pokrzyżowały niemieckie plany wywózek. Leśne oddziały wiązały gigantyczne siły SS wyposażone w czołgi i lotnictwo. Jednak wysiedlenia na Zamojszczyźnie były wielkim dramatem. Dochodziło do pacyfikacji wsi, jak np. w Szarejówce, gdzie brutalnie wkroczyli Niemcy i policja ukraińska. Takich miejsc jest znacznie więcej. Sprawców tamtych zbrodni nie spotkała kara. O wydarzeniach z lat 1939-1944 opowiada tryptyk składający się z części: „Wielki plan”, „Nie dali ziemi”, „Wilkołak”. Reżyserem filmu, powstałego na podstawie scenariusza Adama Sikorskiego, jest Mirosław Gronowski. Dokument wyprodukowany został przez Telewizję Lublin dla TVP Polonia. Autorami zdjęć są Jacek Grzelak i Mariusz Kazimierski. Dźwięk Marcin Blachani, montaż Zbigniew Gustaw, produkcja Leszek Wiśniewski i Maria Mazurek. Zdjęcia do filmu z udziałem licznych grup statystów odtwarzających sprawców i ofiary wysiedleń kręcone były na Zamojszczyźnie, w Lublinie i okolicach, ale także w Berlinie. Autorzy dokumentu chcieliby jeszcze nakręcić jeden odcinek, opowiadający o niszczeniu ludzi Zamojszczyzny przez NKWD. Honorowy patronat nad pokazem objął b. prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.
WUKA Kurier Lubelski 23.10.2006 |