|
Ścieżka po "Siwej Dolinie" |
|
|
Strona 11 z 21
Przystanek 10 (X) - Ogień w lesie Gdyby nie woda, połowę masy roślin stanowiłby czysty węgiel. A węgiel - wiadomo - pali się łatwo. O ile drzewa potrafią się w dużym stopniu przystosować do rozmaitych niedogodności środowiskowych, to gatunków przystosowanych do ognia, tzw. pirofitów, przyroda zna bardzo niewiele. Pożytek z ognia jest taki, że z nadmiaru nagromadzonej masy organicznej uwalnia on substancje mineralne potrzebne roślinom, stąd też w lasach niektórych krajów stosuje się czasem tzw. kontrolowane pożary przyziemne. W większości przypadków pożary są jednak zgubne dla lasu i jego mieszkańców, zwłaszcza gdy dotrą aż do wierzchołków drzew. Jeśli jest sucho, a na dnie lasu zalega gruba warstwa łatwopalnej ściółki, o nieszczęście nietrudno. Takie sytuacje zdarzają się najczęściej na przedwiośniu, gdy brak jeszcze świeżej zieleni i podczas letnich upałów. Prawdziwą plagą jest u nas zwyczajowe wypalanie traw - korzyści z tego żadnej, za to skutki dla pobliskich lasów mogą być opłakane. Nawiedzonych podpalaczy pomińmy milczeniem.
|