Strona główna
| piątek, 21 listopada 2008| Imieniny obchodzą: Albert, Janusz, Konrad|
 
 
Galeria
Menu witryny
Strona główna
O serwisie
O regionie
Wydawnictwa
Przewodnik
Roztoczańskie tematy
Atrakcje
Etnografia
Ekologia
Galeria zdjęć
Szukaj
Kontakt
Linki
Księga Gości
Mapa serwisu
Mapy miejscowości
Zamość
Szczebrzeszyn
Zwierzyniec
Krasnobród
Susiec
Tomaszów Lubelski
Kultura
Turystyka
Zamość i Roztocze

Prezentacja
Kolporter RSS
Advertisement
Sylwester we Lwowie
Krajoznawczo Drukuj
Spis treści
Krajoznawczo
Roztocze
Zielona granica na Roztoczu
Tędy i owędy
Linki po Roztoczu
Szumią Szumy nad Tanwią

Tędy i owędy
Wakacyjny czas sprzyja wypadom i włóczęgom po odleglejszych okolicach. Takich na Lubelszczyźnie mamy sporo. Najpiękniejsze jest Roztocze.
Kto choć raz z plecakiem albo na rowerze przemierzyły szlaki tamtejszego parku, wdrapał się na Bukową górę, pooddychał kryształowym i balsamicznym puszczańskim powietrzem, kto zaliczył szumy nad Tanwi, przewędrował brzegiem Sopotu w trawach sięgających oczu, kto od źródeł Wieprza dotarł przez Gutków, Bondyrz aż do Nielisza - tego z pięknej "roztoczańskiej choroby" nic już nie wyleczy.
Oczywiście Roztocze przemierzałem wzdłuż, wszerz i na ukos setki razy. Dziś na początek, polecam amatorom dziecinnie łatwą i nieodległą trasę z Zamościa do Krasnobrodu. Najlepiej piechotą albo rowerem, koniecznie z solidnymi przerzutkami, a najlepiej prawdziwym "góralem". Podejść i to dość stromych będzie tu bowiem wiele.
Po minięciu podmiejskiej Topornicy z jej rozległymi stawami za Lipskiem żegnamy na dobre płaskie obniżenie zamojskie, aby przed Szewnią wejść już w pasmo malowniczych lesistych wzgórz roztoczańskich, teraz zielonoszmaragdowych, nabrzmiałych tysiącami zapachów, z rozległymi horyzontami wyłaniającymi się na grzbietach wzniesień, zmieniających się po każdym zakręcie widokami.
Cisza tu bywa taka, że w uszach dzwoni. Ale idźmy (pedałujmy) dalej. Przed nami jaszcze dobrych 13 kilometrów i to tych trudniejszych od przebytych już 14, bo teraz cały czas pod górę i niekiedy w dół. Przed Adamowem musimy się wspinać na przełęcz 345 m n.p.m., co odczują nasze łydki. Dlatego dobrze mieć ze sobą małe co nieco na ząb, a już obowiązkowo coś do przepłukania gardła, jasne, że bez procentów. A zatrzymać jest gdzie, lasów, polanek, ustronnych i pięknych miejsc pełno. Wystarczy dla każdego wędrowca, bez konieczności obcowania z bliźnim.
Niespełna dwa kilometry za Jacnią docieramy do doliny Wieprza i samej - tu jeszcze kryształowo czystej - rzeki, w której można wypatrzeć nawet pstrąga. Kto nie ma potrzeby ani ochoty pomoczyć nóg lub posłuchać szemrzącej i bulgocącej bystrej wody, skręca w lewo i niebawem, 4 km leśnego szlaku, dotrze do wytyczonego celu - Krasnobrodu.
W tym roztoczańskim kurorcie bawić długo nie polecamy. Zjeść, napić się odnowić zapasy prowiantu i płynów - i tyle. Czas wracać. Rowerem warto pętlą przez Hutków i Suchowolę, a piechurom polecamy niezłe połączenie PKS-em. Cała eskapada dla zielonego i niewprawnego amatora w sam raz na jeden weekendowy dzień. Wrócić do Lublina zdrowo zmordowanym, ale szczęśliwy. Idę o zakład, że za tydzień, jeśli tylko dopisze pogoda, wyrysuje na mapie Roztocza kolejny szlak wycieczkowy.

« wstecz   dalej »

Media


Księgarnia
Reklamy
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Kliknij tu...
Pogoda
Licznik odwiedzin
Odwiedziło nas: 1899879 odwiedzających

 
Góra Góra